Felietony

Florian Senechal? Po prostu, równy gość

Florian Senechal
Florian Senechal / fot. Deceuninck - Quick Step

Piątkowy sukces Floriana Senechala na etapie Vuelta a Espana to coś więcej, niż zwyczajny triumf pomocnika. Do nagroda dla 28-latka za to, że zwyczajnie, po ludzku jest przyzwoitym człowiekiem.

Samo stwierdzenie, że Senechal jest po prostu pomocnikiem (co mogłoby sugerować rolę wyłącznie wyrobnika) było dla niego krzywdzące. To przecież zawodnik, który ma na koncie m.in. lokatę w czołowej “10” Paryż-Roubaix czy drugie miejsca w E3 Classic i Gandawa-Wevelgem. Jego domeną są bruki, ale jako kolarz szybki jest w stanie pomóc w rozprowadzeniu, będąc kluczowym elementem sprinterskiego pociągu. I taką też rolę pełni podczas Vuelty.

Kiedy na ostatnich kilometrach 13. etapu odpadał od czoła grupy Fabio Jakobsen, przed 28-latkiem otworzyła się szansa na pierwszy triumf na etapie Grand Touru. Prezentu, jaki dał mu los nie zmarnował, pokonując w sprincie bardzo godnego rywala, Matteo Trentina z UAE Team Emirates. Na finiszu nie ukrywał, iż wciąż niespecjalnie dociera do niego to, co się wydarzyło.

Senechal, biorąc pod uwagę jego zachowanie wydaje się po prostu “równym gościem”. Za przykład niech posłuży tu jego zachowanie, gdy pod koniec 2019 roku nowej ekipy poszukiwał Loic Chetout – zawodnik, któremu kończył się kontrakt z Cofidisem.

Otóż, Florian zaproponował Patrickowi Lefevere’owi, że jest gotów pokrywać połowę kontraktu Chetouta z własnej kieszeni, byle ten dał mu angaż w Quick – Stepie. Szef drużyny ostatecznie się nie zgodził, ale czy nie wystawia mu to świadectwa? Dodać przy tym wypada, że wobec braku umowy na 2020 rok Francuz (który swego czasu uratował na trasie życie koledze) zakończył ostatecznie karierę.

Senechal dał się też w przeszłości poznać jako zawodnik dość… krewki. W październiku 2019 roku, po Sparkassen Munsterland Giro postanowił “ukarać” Maksa Walscheida za niebezpieczny manewr na finiszu i gdy ten udzielał wywiadów, podszedł i… uderzył go pięścią w kask. Chciał niżej, ale nie trafił. Nawet po czasie, gdy już emocje powinny opaść przyznawał, że swojego zachowania nie żałuje. “Wielu kolarzy pogratulowało mi, kiedy go uderzyłem” – mówił dodając, że “Max to niebezpieczny zawodnik”.

Popularne

To Top