Świat

Tour de Pologne 2021: Almeida wygrywa w Przemyślu, Kwiato 4.!

Porywający finisz w Przemyślu! Fascynującą walkę o zwycięstwo etapowe stoczył Diego Ulissi i Joao Almeida, ale to Portugalczyk zachował więcej sił i triumfował na 2. etapie zostając także nowym liderem wyścigu. Tuż za podium zameldował się Michał Kwiatkowski.

Drugi etap to znów ponad 200 kilometrów jazdy. Po starcie z Zamościa peleton ruszy na południe, a już na pierwszych 30 kilometrach znajduje się sporo hopek, a wśród nich premia górska 3. kategorii w Wólce Husińskiej.

Decydujące będzie ostatnie 40 kilometrów, gdzie na peleton czekają cztery ścianki, a dwie z nich, w Kalwarii Pacławskiej i Gruszowej, to premie górskie 2. i 3. kategorii. Czwarta wspinaczka przypomina nieco Mur de Huy, bo prócz tego, że prowadzi już na metę to na ostatnim kilometrze nachylenie dochodzi nawet do 15%.

Już na pierwszych kilometrach uformowała się ucieczka i podobnie jak wczoraj znalazł się w niej reprezentant Polski, a był nim dziś Patryk Stosz. Wraz z zawodnikiem jeżdżącym w ekipie Voster-ATS na czele znaleźli się Taco van der Hoorn (Intermarche), Sebastian Langeveld (EF Education-Nippo), Nikita Stalnov (Astana) oraz Gabriel Cullaigh (Movistar). Jak można było się spodziewać po górską premię ruszył Stosz, który w Wólce Husińskiej wyprzedził Van Der Hoorna i Cullaigha.

Przewaga prowadzącej piątki sięgała w pewnym momencie niemal 4 minut, ale od tego czasu peleton sukcesywnie ją niwelował. Po drugiej lotnej premii przez wiele kilometrów nie działo się zbyt wiele ciekawego, a w okolicach połowy etapu przewaga spadła do okolic minuty i wydawało się, że ucieczka zostanie dość szybko skasowana. Wówczas na kontrę zdecydowała się trójka zawodników – Ryan Mullen (Trek-Segafredo), Manuele Boaro (Astana) oraz Lukas Poestlberger (Bora-hansgrohe). Dość szybko doskoczyli do prowadzącej piątki i wraz z pierwotną ucieczką zaczęli ponownie powiększać przewagę nad peletonem.

40 kilometrów przed metą do ataku ruszył Poestlberger i ucieczka zaczęła się rozsypywać. Pozostałych harcowników dość szybko wchłonęła główna grupa, a Austriak zdołał utrzymać się na czele jeszcze przez 15 kilometrów. Wówczas na podjeździe do Gruszowej z peletonu wyskoczył Biniam Ghirmay (Intermarche) i z przewagą kilkunastu sekund nad niewielkim już peletonem pokonał linię górskiej premii.

Za Erytrejczykiem kilku zawodników próbowało kontrować, ale finalnie niewielki peleton doścignął każdą akcję i na początku podjazdu w Przemyślu wszyscy faworyci byli już razem, łącznie z Michałem Kwiatkowskim. Gdy droga zaczęła się wznosić jako pierwszy ruszył Mohoric i Wellens, ale po chwili poprawił Joao Almeida i Portugalczyk zyskał kilkadziesiąt metrów przewagi. W pościg za zawodnikiem Deceuninck-Quick Step ruszył Rubio (Movistar), a 500 metrów przed metą zaatakował Kwiato i po chwili atak Polaka poprawił Ulissi.

Włoch doskoczył do Almeidy, a zza pleców Kwiatkowskiego wyskoczył jeszcze Mohoric. W walce o zwycięstwo minimalnie lepszy okazał się Portugalczyk, który wygrał sprint z Ulissim. Trzecie miejsce zajął Mohoric, a z niewielką stratą jako 4. zameldował się Kwiato.

To Top