Bez kategorii

IO w Tokio: Zapowiedź wyścigu MTB mężczyzn

Bartłomiej Wawak

Po rywalizacji na szosie kolarskie emocje podczas igrzysk olimpijskich przenoszą się na trasę MTB. W poniedziałek odbędzie się wyścig elity mężczyzn, w którym wystartuje Bartłomiej Wawak.

Licząca 4,1 km długości i 150 metrów przewyższenia trasa, wybudowana specjalnie na igrzyska, obfituje w krótkie podjazdy, strome dropy i techniczne rock gardeny. UCI zapowiada, że tak trudnej przeprawy jeszcze na igrzyskach nie było. Podczas próby przedolimpijskiej w 2019 roku najlepszy okazał się Nino Schurter. W poniedziałek Szwajcar na pewno będzie chciał wyrównać osiągnięcie Juliena Absalona i zdobyć drugie olimpijskie złoto z rzędu, ale dożyliśmy takich czasów, w których Nino nie jest już głównym kandydatem do zwycięstwa. Wydaje się, że większe szanse ma jego rodak Mathias Flueckiger.

 33-latek jest obecnie liderem rankingu UCI i ma na swoim koncie triumfy w dwóch ostatnich rundach Pucharu Świata w Leogang i Les Gets. Pokonał też Schurtera w mistrzostwach Szwajcarii. To on w tym sezonie wydaje się zdecydowanie najmocniejszy. Najbliżej dotrzymania mu kroku był ostatnio Ondrej Cink. Czeski kolarz Kross Orlen Cycling Team był drugi podczas pucharowych zmagań w Austrii oraz Francji i stoi teraz przed wielką szansą na życiowe osiągnięcie, jakim byłoby zdobycie medalu igrzysk olimpijskich.

 Nieco mniej udany, ale nadal bardzo solidny sezon ma obecny mistrz świata Jordan Sarrou, który po przejściu do Specialized Racing może nie notował zwycięstw w najważniejszych zawodach, ale kilka razy stawał na podium. Co więcej, z tygodnia na tydzień wydawał się coraz mocniejszy. Drugim z Francuzów liczących na medal będzie zwycięzca pierwszego tegorocznego Pucharu Świata, czyli Victor Koretzky.

Nieco w zapomnienie odszedł Henrique Avancini. Przed rokiem Brazylijczyk byłby pewnie jednym z głównych faworytów do złota. Ten sezon rozpoczął jednak bardzo przeciętnie, a w ostatnich miesiącach nie pojawiał się w Europie, twierdząc, że bliżej domu lepiej przygotuje się do igrzysk. Jego forma pozostaje niewiadomą.

Zagadką, ale budzącą chyba największe zainteresowanie, będzie występ Mathieu van der Poela i Toma Pidcocka. Obaj łączyli w tym roku starty w kolarstwie górskim z szosą i przełajami. Teraz, na kilkanaście godzin przed startem na igrzyskach, wyżej stoją akcje Holendra. Co prawda w przeciwieństwie do Pidcocka nie wygrał w tym roku wyścigu XCO podczas Pucharu Świata, ale na Tour de France pokazał świetną dyspozycję. Czy podczas igrzysk również będzie w formie? Wydaje się, że równie dobrze może zwyciężyć w oszałamiającym stylu, jak i świetnie zacząć, ale później spaść na dalsze lokaty. Pidcock poświęcił w tym roku więcej czasu niż Holender na starty w MTB, ale po niedawnej kontuzji obojczyka i z gorszą pozycją startową wydaje się mieć nieco mniejsze szanse. W Pucharze Świata pokazał jednak, że potrafi atakować z odległych miejsc.

Zdaniem jedynego Polaka w stawce, Bartłomieja Wawaka, wyprzedzanie na trasie w Japonii nie będzie łatwe. – Układ trasy nie przypadł mi szczególnie do gustu, ale można powiedzieć, że jest ciekawa i widowiskowa. Niestety, znajduje się na niej mało miejsc do wyprzedzania i jest ciasno – skomentował nasz reprezentant po objeździe. 28-latek pokazywał już w tym sezonie dobrą dyspozycję, więc można liczyć na udany występ. Takim byłoby na przykład miejsce w pierwszej dziesiątce.

Początek wyścigu elity mężczyzn w poniedziałek o godz. 8:00.

To Top