Świat

Wout van Aert: “Jeżeli wjadę na Mikuni, zacznie się nowy wyścig”

Wout van Aert
Wout van Aert / fot. RCS Sport

Wout van Aert (Jumbo-Visma) po popisowym Tour de France, w trakcie którego wygrał trzy etapy przymierza się do walki w Tokio. Podczas wyścigu ze startu wspólnego czeka go jednak poważna próba, a jak sam przyznaje – nie jest w stu procentach pewien, czy będzie w stanie włączyć się do kluczowej rozgrywki.

Belg wygrał podczas “Wielkiej Pętli” po etapie w każdej specjalności. Zwyciężył na odcinku górskim, w jeździe indywidualnej na czas i sprincie. Tuż przed zmaganiami w Tokio on i Remco Evenepoel będą największą nadzieją nacji na obronę złota, wywalczonego pięć lat temu.

Sam Van Aert do sprawy podchodzi jednak bardzo ostrożnie. “Ja i Remco mamy różne profile. On lepiej jeździ w górach. Kluczowym punktem będzie podjazd na Mikuni (szczyt 34 km od mety, 6,8 km, 10,1%). Jeżeli uda mi się wjechać tam w pobliżu czołówki, zacznie się dla mnie nowy wyścig” – analizował, cytowany przez “Sporzę”.

26-latek zdaje sobie jednak sprawę, że będzie pod ścisłą obserwacją rywali, a ci zrobią wszystko, by zgubić go na podjeździe – może on być ostatnią na to szansą. “Będę musiał być skupiony” – zapowiedział.

Popularne

To Top