Felietony

Które zwycięstwo jest bardziej prestiżowe- Tour de France, Igrzyska Olimpijskie czy Mistrzostwa Świata?

źródło: Pixabay

W tym roku kolarze oprócz Tour de France i Mistrzostw Świata będą się ubiegać również o złoty medal na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Który tytuł niesie za sobą większy prestiż? I czy da się udzielić jednoznacznej odpowiedzi?

Zwycięzca Mistrzostw Świata (ze startu wspólnego) przez kolejny rok dumnie prezentuje koszulkę Mistrza Świata z tęczą UCI w peletonie. Wyobraźmy sobie jednak taką (zupełnie hipotetyczną) sytuację: zwycięstwo w Tour de France i Igrzyskach Olimpijskich ze startu wspólnego również nagradzane jest taką specjalną koszulką, którą triumfator będzie nosił przez całą kadencję. I teraz załóżmy, że jeden zawodnik wygrał wszystkie te trzy wyścigi w jednym sezonie i dysponuje tymi trzema koszulkami. Którą będzie nosił?

Powyższy przykład służy tak naprawdę do zobrazowania jednego pytania – wygranie którego wyścigu jest triumfem ważniejszym, bardziej znamiennym i prestiżowym? Ja na to pytanie mam dość zachowawczą odpowiedź, do której odniosę się później. Jak się jednak okazało w dyskusjach ze znajomymi ze środowiska kolarskiego, każdy ma swoją hierarchię i zdania są bardzo podzielone. A skoro tak jest, to jest to doskonały grunt do dyskusji.

Spróbujmy zatem przyjrzeć się tym trzem, wspaniałym wyścigom. Oczywiście, zerojedynkowe próby porównywania tych imprez sportowych mogą być niezwykle trudne. Nakreślę jednak kilka znaczących różnic, które być może pomogą również Wam w ustaleniu swojej hierarchii.

Historia

Tour de France, wyścig szosowy na Igrzyskach Olimpijskich i Mistrzostwa Świata w Kolarstwie Szosowym, to imprezy z niezwykle długą tradycją. Czy zanim przeczytacie dalszą część tekstu, spróbujecie odpowiedzieć, który z tych wyścigów jest najstarszy, a który najmłodszy? Odpowiedź może niektórych zaskoczyć.

Najstarszym z wymienionych jest wyścig szosowy na Igrzyskach Olimpijskich, którego pierwsza edycja przypada jeszcze na XIX wiek, a dokładniej rok 1896. Impreza ta odbywa się co 4 lata, dlatego kolarz ma mniej szans na zdobycie tego tytułu podczas swojej kariery. Zmagania zawodników na wyścigu szosowym w Tokio będą 21-wszą okazją w dziejach kolarstwa do zdobycia medalu olimpijskiego.

Osiem lat młodszy Tour de France (1903), to wyścig, który odbywał się najwięcej razy spośród tej elitarnej trójki. W tym roku mogliśmy się cieszyć 108-mą edycją Wielkiej Pętli.

Mistrzostwa Świata w Kolarstwie Szosowym ze startu wspólnego po raz pierwszy ruszyły w 1921, a więc równo 25 lat po pierwszym szosowym wyścigu olimpijskim. W tym roku, w Belgii będziemy oglądać 94-tą walkę o tęczową koszulkę.

Składy

Zasadnicze różnice pojawiają się w dostępności tych trzech wyścigów dla zawodników. Podczas kiedy Tour de France gości zawodowe drużyny z licencją World Tour (plus dzikie karty), Mistrzostwa Świata i Olimpiada to szansa dla zawodników z mniejszych krajów, których kolarze nie ścigają się na co dzień w barwach największych drużyn zawodowych.

Udział w tegorocznej Wielkiej Pętli brały 23 zespoły, które na trzytygodniowe zmagania przywiozły ze sobą po 8 zawodników. Daje to łączny wynik 184 kolarzy, ale powszechny fakt jest taki, że tylko niewielu z nich liczy się w stawce Klasyfikacji Generalnej. Większość zawodników ma przydzielone inne role – mamy wśród nich pomocników, zawodników próbujących sił w pozostałych klasyfikacjach i wygrywających etapy.

Zeszłoroczne Mistrzostwa Świata elity ze startu wspólnego w Imoli gościły 55 reprezentacji z całego świata. Łączna ilość zawodników płci męskiej wyniosła 207, a więc na tym wyścigu była największa konkurencja spośród pozostałych. Obowiązywał wówczas specjalny system kwalifikacji Komitetu Zarządzającego UCI, a przyznane reprezentacjom miejsca były uzależnione od pozycji w rankingu światowym UCI. Włochy, będące gospodarzem mistrzostw wystawiły 8 zawodników, a z polską flagą na piersi ścigało się 6 kolarzy.

Wyścig szosowy w ramach Igrzysk Olimpijskich ma podobne zasady kwalifikacji jak Mistrzostwa Świata. W Tokio oglądać będziemy 57 reprezentacji z całego świata, a liczba zawodników wyniesie 130. Maksymalna pula przyznanych miejsc reprezentacji to 5, a naszych rodaków w stawce będzie trzech. W wyścigu zobaczymy też reprezentantów krajów, których raczej nie spotyka się na imprezach cyklu World Tour. Po jednym zawodniku wystawiają kraje takie jak Burkina Faso, Gwatemala, Uzbekistan czy Namibia.

Lokalizacja

Kolejną płaszczyzną, na której możemy porównać te trzy wielkie wyścigi, to miejsca, w których się rozgrywają.

Tour de France, jak sama nazwa wskazuje, toczy się głównie we Francji. Wyjątkiem są specjalne etapy zagraniczne, które zazwyczaj prowadzą przez sąsiednie kraje. W planach organizatorzy mają rozpoczęcie wyścigu od etapu w Nowym Jorku, ale jest to bardzo trudne logistycznie przedsięwzięcie, dlatego wciąż jest mowa o bliżej nieokreślonej przyszłości.

Sceną Mistrzostw Świata jest głównie Europa. 84 z 94 wyścigów odbyło się właśnie na Starym Kontynencie. Wśród pozaeuropejskich edycji znajdują się m.in. Australia, USA, Wenezuela czy Urugwaj.

Igrzyska Olimpijskie zdają się być najbardziej inkluzywne w kwestii lokalizacji. Odbywały się bowiem już prawie na całym świecie, oprócz Afryki, ale i wobec tego lądu są już nadzieje na bycie gospodarzem w przyszłości.

Wysiłek

Bardzo trudno jest w tym przypadku zestawiać te wyścigi, dlatego, że Le Tour jest wyścigiem trzytygodniowym, a pozostałe obejmują tylko jeden dzień. Trzeba jednak przyznać, że ukończenie Wielkiej Pętli jest wyczynem trudniejszym niż wyścigów jednodniowych.

Tegoroczna trasa Tour de France wyniosła aż 3.414,4 kilometrów, a suma przewyższeń tego wyścigu to aż 42.200 metrów. Dla porównania trasa najbliższych Mistrzostw Świata w Belgii to 268 kilometów i 2.562 metrów przewyższenia. Bardziej wymagającą trasę niż w Belgii będziemy oglądać w Tokio. Organizatorzy zaplanowali tam 234 kilometry wyścigu, ale za to łączna suma przewyższeń wyniesie 4.865 metrów.

Elitarność

Ilu kolarzy może wygrać dany wyścig? Wiele zależy od trasy, ale możemy mniej więcej zawęzić kategorie zwycięzców.

Jak to już wcześniej zostało powiedziane, na Tour de France jadą 23 najlepsze zespoły kolarskie świata, a na ten wyścig zabierają najmocniejszych wśród najmocniejszych. I spośród tych kolarzy liczy się tylko garstka, która jest namaszczona na liderów swoich drużyn. Wielką Pętlę wygrywa zazwyczaj podobny typ kolarza: lekki góral, który dobrze jeździ na czas, dysponuje potężną mocą i – co najważniejsze – ma predyspozycje do dobrej i szybkiej regeneracji. Wszak jest to wyścig 21 dniowy i każdego dnia na starcie trzeba być w formie.

Pozostałe wyścigi są bardziej łaskawe, jeśli chodzi o szanse kolarzy na podium. Oczywiście wiele determinuje trasa i jej przewyższenia, ale zdolność regeneracji i umiejętność jazdy na czas już nie grają tak dużej roli. Poza tym łatwiej jest przygotować zawodnikowi formę na jeden dzień niż utrzymywać ją przez trzy tygodnie. Szanse kolarzy też zwiększa brak wsparcia zawodowego teamu i łączności radiowej. Każdy może szukać swojej szansy i jechać na siebie, bez obaw, że dyrektor drużyny wezwie na dywanik, a negocjacje zawodowego kontraktu zawisną na włosku.

Nagrody

Skoro mówimy o prestiżu, trzeba wspomnieć co nieco o nagrodach za wygranie wyścigów. Tutaj liderem jest Tour de France, a kwota przyznawana zwycięzcy to aż 500.000 EUR. Warto wspomnieć, że nie zawsze ta suma przypada tylko triumfatorowi, a często jest dzielona wśród pozostałych zawodników zespołu. Wszystko zależy od kontraktu lidera.

Wygranie tęczowej koszulki to 8.000 EUR, a więc ponad 60 razy mniej niż główna nagroda w Wielkiej Pętli. Ciekawostką jest jednak Olimpiada, ponieważ złoty medalista od organizatora Igrzysk… nie otrzymuje nic. Ale, zaraz! W tym przypadku nagrody wypłacają kraje reprezentantów i te kwoty różnią się w zależności od kraju. W Polsce medalista (niezależnie czy złoty, srebrny czy brązowy) może liczyć na 120 tysięcy złotych od PKOl i 64,4 tysiąca złotych od Ministerstwa Sportu. Na tym jednak nie koniec – po zakończeniu kariery sportowej, polski medalista może liczyć na emeryturę olimpijską w wysokości 2623,38 miesięcznie (na rękę). Stawki pochodzą z Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2018 w Pyeongchang i nic nie wskazuje, żeby warunki zmieniły się w Tokio.

Medialność

Która impreza ma największą siłę medialną i oglądalność? Wiele wskazuje, że zarówno Tour de France, jak i Igrzyska Olimpijskie. Trzeba jednak pamiętać, że wyścig szosowy to jedna z wielu konkurencji na igrzyskach i samodzielnie nie ma wielkiego przebicia w mediach. Każdego dnia olimpiady jest tak wiele doniesień sportowych z rozmaitych dyscyplin olimpijskich, że samo kolarstwo szosowe może się gubić w gąszczu newsów. Wielka Pętla natomiast to również Wielka Machina Marketingowa. To bardzo potężna marka, ponieważ wielu ludzi spoza kibiców kolarskich słyszało o Tour de France. O Mistrzostwach Świata w Kolarstwie Szosowym wiedzą już raczej głównie fani tego sportu.

Werdykt?

Obiecałam, że zajmę stanowisko, ale po przeczytaniu całego artykułu, czytelnik może już domyślać się mojej odpowiedzi. Gdybym była zawodowym kolarzem i mogła wybrać swoje jedno zwycięstwo spośród tych trzech, wielkich wyścigów, to chciałabym mieć żółtą koszulkę. A opinię uzupełnię cytatem z nowości na polskim rynku wydawniczym –  książki „Anonimowy kolarz. Prawdziwe życie w zawodowym peletonie”, której patronem medialnym jest kolarsko.pl:

„(…) Tour de France dla każdego zawodnika jest punktem zwrotnym w karierze. Nawet gdy czyjaś rola ogranicza się do podwożenia bidonów z wodą (…) to każdy kolarz chce móc pochwalić się udziałem w tej imprezie, bo to w tym sporcie najwyższy możliwy poziom. To coś, co się podkreśla, z czego jest się dumnym. Nie wszyscy znają się na kolarstwie, nie wszyscy się nim interesują, ale każdy słyszał o Tour de France”.

Uważam jednak, że każde z tych zwycięstw jest ogromnym sukcesem i prestiżem, a porównywanie ich (jak sami już wiecie), stwarza wiele trudności, jednocześnie będąc polem do fascynującej dyskusji. Myślę, że każda opinia na ten temat jest równie wartościowa. A zatem, jaka jest wasza hierarchia? Co jest waszym zdaniem najbardziej prestiżowym łupem: złoty medal olimpijski, żółta czy może tęczowa koszulka? A może uważacie te triumfy za równorzędne? Podzielcie się opinią!

Róża Skiedrzyńska

Popularne

To Top