Świat

Wout van Aert: Koszulka w grochy i sprint w Paryżu?

Wout Van Aert
Wout Van Aert / fot. Jumbo-Visma

Wout van Aert (Jumbo-Visma) podczas trwającego Tour de France daje niebywały wręcz popis wszechstronności. Czy możliwym jest, by dopełnił swój już kapitalny występ zdobyciem koszulki najlepszego górala wyścigu?

W 2021 roku walka o prymat wśród wspinaczy jest wyjątkowo bogata w “duże” nazwiska. Biją się o nią bowiem Nairo Quintana (Arkea-Samsic), Wout Poels (Bahrain Victorious) czy Michael Woods (Israel Start-Up Nation). Podczas niedzielnego odcinka z metą w Andorze Van Aert udowodnił jednak, że może bez problemu włączyć się do tej rywalizacji.

Obrazy Belga, gubiącego na podjeździe Quintanę ogląda się wręcz z niedowierzaniem, lecz fakty są jasne: potrafi on wspinać się w tempie najlepszych specjalistów peletonu. Udowodnił to już przecież wcześniej: po ucieczce wygrał etap, w trakcie którego kolarze dwukrotnie wjeżdżali na legendarną Mont Ventoux. Czyż trzeba lepszej rekomendacji?

Sam zawodnik po niedzielnym etapie tonował jednak nastroje. “Dzięki punktom na Ventoux znalazłem się w świetnej pozycji wyjściowej. Nie powinienem tego tak zostawiać, ale do zakończenia wyścigu pozostały jeszcze dwa etapy z metami na podjazdach, a tam ulokowane są premie HC” – mówił, przy czym… skrytykował system punktacji. “Nawet zawodnicy, którzy skupią się w pełni na tej klasyfikacji mogą szybko zostać z niczym. To trochę dziwne, więc nie zamierzam się w stu procentach koncentrować na zdobyciu koszulki” – stwierdził.

Z drugiej strony – takiej możliwości nie można wykluczyć. Gdyby ta sztuka mu się udała, mogłoby dojść do niezwykłej sytuacji: na finałowym etapie, jadąc w koszulce w grochy, Wout biłby się o zwycięstwo etapowe w… sprincie z Markiem Cavendishem. Podczas jednego z etapów był już bliski tego, by go pokonać. Gdyby mu się to udało na Polach Elizejskich… cóż, organizatorzy musieliby wywrócić swoje systemy naliczania punktów do góry nogami, bo Belg bezlitośnie obnażyłby ich słabość.

Popularne

To Top