Świat

Tour de France 2021: zapowiedź 16. etapu

Michał Kwiatkowski
Michał Kwiatkowski / fot. Ineos Grenadiers

Po dniu przerwy peleton wraca do rywalizacji, a przede wszystkim do górale walczący o koszulkę w grochy. Z perspektywy klasyfikacji generalnej nie powinno wydarzyć się nic nadzwyczajnego, ale na podjazdach można oczekiwać ataków i akcji po punkty na premiach.

Trasa 16. etapu Tour de France 2021

Ostatni tydzień wyścigu rozpoczyna etap dedykowany (przynajmniej na papierze) harcownikom, ale nie spodziewam się w odjeździe przypadkowych zawodników – o tym jednak za chwilę. Chwilę też zajmie zanim rozpoczną się akcje, bo nie spodziewam się, że na pierwszych kilkudziesięciu kilometrach prowadzących w dół rozpoczną się akcje.

Na trasie znajdują się cztery górskie premie – 4. kategorii, która znajduje się zaledwie 7 kilometrów przed metą i może nieco zamieszać w ostatecznej rozgrywce o etapowe zwycięstwo. Do tego dochodzą dwie górskie premie 2. kategorii na Col de Port, które wraca na Tour de France po 12 latach oraz Col de Portet d’Aspet, które na trasie wyścigu znajduje się całkiem regularnie.

Najbardziej wymagającą wspinaczką dnia jest Col de la Core. Do linii górskiej premii 1. kategorii jest ponad 13 kilometrów podjazdu o średnim nachyleniu 6,6%.

Faworyci 16. etapu Tour de France 2021

W ucieczce powinni się znaleźć wszyscy czterej najlepsi górale tegorocznego Tour de France, czyli Nairo Quintana, Wout Poels, Mike Woods oraz Wout Van Aert. Pierwsi trzej z tej czwórki nie są tutaj żadnym zaskoczeniem, ale co do Van Aerta, mimo tego, że zdarzyło mi się już nazwać go człowiekiem orkiestrą, to nie do końca wierzę, że do samego końca będzie walczył o koszulkę w grochy.

Stawiam też, że pojawią się w ucieczce dwaj zawodnicy Trek-Segafredo, którzy także są w czołówce klasyfikacji górskiej, czyli Bauke Mollema oraz Kenny Elissonde. Holender ma już etap na koncie i może nawet jechać w roli wsparcia dla Francuza. Oczywiście w odjeździe powinni być także inni waleczni Trójkolorowi w postaci Juliana Alaphilippe’a, czy Pierre’a Rollanda.

Oczami wyobraźni widzę też tutaj jedyną szansę dla Michała Kwiatkowskiego, by spróbować ruszyć do jakiejś ofensywnej akcji, ale…wszyscy wiemy jak wygląda sytuacja i rola Polaka w ekipie Ineos-Grenadiers.

Jako, że na metę w Paryżu dotarł już Lachlan Morton to podejrzewam, że drużyna EF-Nippo będzie chciała także zwycięstwem uhonorować dokonania kolegi. Rigo Uran zapewne spędzi cały dzień w peletonie, ale Ruben Guerreiro czy Magnus Cort Nielsen mogą powalczyć o zabranie się do ucieczki i przy odpowiednim układzie zdarzeń mogą mieć szanse na wygraną.

Z czołówki klasyfikacji generalnej raczej nikt nie ruszy do przodu, bo najgroźniejsi rywale Pogacara będą gonieni albo przez samą ekipę UAE-Team Emirates albo przez swoich bezpośrednich rywali w walce o podium. Najwięcej szans na skuteczne wyrwanie się z peletonu z czołówki chyba będzie mieć Pello Bilbao, który tym samym zanotowałby pierwszą ofensywną akcję w tegorocznym wyścigu 😉

Popularne

To Top