Świat

Wout van Aert: “To chyba moje najpiękniejsze zwycięstwo”

Wout Van Aert
Wout Van Aert / fot. ASO

Wout van Aert (Jumbo-Visma) wygrał po ucieczce 11. etap Tour de France. Na mecie Belg nie ukrywał, że trudno mu zebrać słowa, by opisać, co czuje.

W środę na kolarzy czekała legendarna “Góra Wiatrów” – Mont Ventoux, którą pokonywali oni dwukrotnie. Suma przewyższeń osiągnęła niemal 5000 metrów, toteż faworyta do zwycięstwa w teorii należało szukać przede wszystkim wśród górali.

Wszystkich zszokował jednak Van Aert, który znalazł się w ucieczce dnia i zwyciężył, pokonując między innymi takich specjalistów od wspinaczek jak Kenny Elissonde czy Bauke Mollema. “Dziś rano poprosiłem kierownictwo zespołu, by pozwoliło mi na atak. Oczywiście, wcześniej nie spodziewałem się, że mogę wygrać taki odcinek” – mówił.

“Mont Ventoux to jeden z najbardziej kultowych podjazdów w świecie kolarstwa. To chyba moje najpiękniejsze zwycięstwo w karierze” – dodał po chwili.

Warto dodać, że dzień wcześniej – podczas sprinterskiego odcinka – Belg finiszował jako… drugi.

Popularne

To Top