Świat

Tour de France 2021: zapowiedź 11. etapu

Tadej Pogacar
Tadej Pogacar / fot. UAE Team Emirates

Jeden z tych etapów na które spora część kibiców czekała najbardziej – podwójna wspinaczka na Mont Ventoux. Mimo łącznie blisko 40 kilometrów podjazdów na Giganta Prowansji to nie wspinaczki będą decydujące dla losów 11. etapu.

Trasa 11. etapu Tour de France 2021

Cały etap liczy blisko 200 kilometrów i można go podzielić w zasadzie na dwie części po 100 km. W trakcie pierwszej powinniśmy być świadkami walki o zabranie się do ucieczki, zwłaszcza tych kolarzy którzy będą polowali na punkty na trzeciej tego dnia górskiej premii na Col de la Liguiere. Ta wspinaczka zwieńczy właśnie pierwszą część dnia, a poprzedzą ją dwie premie 4. kategorii oraz lotny finisz w Les Imberts.

Druga część rozpocznie się ok. 100 km przed metą u podnóża pierwszej wspinaczki na Mont Ventoux. 22 kilometry podjazdu o średnim nachyleniu 5,1% doprowadzi do szczytu, który tym razem będzie górską premią 1. kategorii. Następnie 20 kilometrów zjazdu i krótkie kółko przez Malaucene i Bedoin, by ponownie wrócić do podnóży Ventoux. Tym razem to jednak będzie bardziej wymagająca wspinaczka, bo na niecałych 16km droga wznosi się ze średnim nachyleniem blisko 9% i tym samym drugi raz szczyt Góry Wiatrów jest premią poza kategorią, a dodatkowo znajdą się tam także bonifikaty. Do mety pozostanie wówczas już tylko sam zjazd, więc kluczowe będzie wyrobienie sobie odpowiedniej przewagi przed samym szczytem.

Faworyci 11. etapu Tour de France 2021

W zasadzie wystarczyłoby wskazać Tadeja Pogacara, bo ciężko kogokolwiek aktualnie rozpatrywać jako faworyta na górskich etapach. Wyobrażam sobie nawet, że Słoweniec ruszy do ataku podczas pierwszego przejazdu w okolicach Chalet Reynard i tyle go rywale zobaczą. No, ewentualnie Chris Froome go pogoni. Biegiem.

Dość żartów, bo przecież to dopiero połowa wyścigu i ktoś musi lidera wyścigu zaatakować. Najbardziej powinno na tym zależeć Richardowi Carapazowi, chociaż Ekwadorczyk próbował zerwać Pogacara dwukrotnie i dwukrotnie nie kończyło się to dla niego najlepiej. Wciąż jednak za Carapazem stoi chyba najmocniejsza ekipa w całym wyścigu i być może to będzie najlepsza okazja do zrobienia z niej użytku. Nie spodziewam się natomiast, że do ataku ruszy Rigo Uran, bo Kolumbijczyk znany jest mimo wszystko z dość równej i stabilnej jazdy – zazwyczaj w jego przypadku przynosi to pożądane efekty. Ewentualnie jestem w stanie wyobrazić sobie, że jeśli w odjeździe ponownie znajdzie się Sergio Higuita to być może zawiąże jakąś akcję z Uranem. O ile Higuita nie złapie takiej “bomby” jak na etapie do Tignes…

Chcąc włączyć się w walkę o podium jakąś akcję powinni przeprowadzić Enric Mas, Wilco Kelderman i Jonas Vingegaard. Każdy z tej trójki zyskując czas nad swoimi rywalami zyska także sporą dawkę przewagi psychologicznej co może także być kluczowe w późniejszej fazie wyścigu. Cała trójka jednak równie dobrze może stracić na tym etapie sporo minut i całkowicie wypaść z czołówki… O ile Kelderman i Vingegaard zdają się być jedyną szansą swoich drużyn na dobry wynik to Mas może mieć problem z racji właśnie swojej ekipy. Wiemy przecież jak “perfekcyjny taktycznie” potrafi być Movistar, a że na Ventoux w tym roku wygrywał już Miguel Angel Lopez to nie zdziwię się, jeśli Kolumbijczyk przy jakiejkolwiek szansie na etap podarowałby sobie taką okazję na rzecz pomocy Hiszpanowi.

Mam problem z określeniem tego co może osiągnąć w tym wyścigu Alexey Lutsenko. Kazach oczywiście póki co jedzie doskonały Tour, ale obawiam się, że Ventoux brutalnie go zweryfikuje. Jeśli się mylę, to chylę przed zawodnikiem Astany czoła, bo przetrzymując etap z dwoma wspinaczkami na taką górę może już śmiało myśleć o utrzymaniu wysokiej lokaty aż do Paryża. Podobnie zresztą można powiedzieć o Benie O’Connorze, który z jednej strony spektakularnym sukcesem w Tignes rozliczył dla siebie wyścig, a z drugiej dał sobie szanse na życiowy sukces i włączenie się w walkę o czołowe lokaty w Wielkiej Pętli.

Na takim etapie spodziewam się, że swoich szans będą próbowali także szukać Francuzi, a przede wszystkim Aurelien Paret-Peintre, David Gaudu i Guillaume Martin. Każdy z wymienionych jest w o tyle dobrej sytuacji, że może próbować utrzymywać się jak najdłużej w gronie faworytów i zaatakować podczas drugiej wspinaczki na Ventoux, jak i ruszyć od początku etapu do odjazdu.

W ucieczce powinniśmy spodziewać się tych, którzy są w czołówce klasyfikacji górskiej, czyli Nario Quintana, Wout Poels i Mike Woods. Z racji zjazdu prowadzącego do mety podejrzewam, że jak najdłużej w ucieczce będzie się chciał “uchować” Matej Mohoric, którego umiejętności zjazdowe podziwialiśmy już wielokrotnie.

To Top