Świat

Tour de France: Arnaud Demare poza limitem czasu, heroiczna postawa Nica Dlaminiego

Arnaud Demare
Arnaud Demare / fot. Groupama-FDJ

Niedzielny etap Tour de France dał się mocno we znaki zawodnikom, specjalizującym się w rywalizacji w płaskim terenie. Poza limitem czasu znalazł się między innymi Arnaud Demare (Groupama-FDJ), któremu zabrakło do niego… czterech sekund.

Aby zostać sklasyfikowanym na dziewiątym etapie, należało zameldować się na mecie najpóźniej 37 minut i 20 sekund po zwycięzcy, Benie O’Connorze (AG2R Citroen). Rzutem na taśmę udało się to między innymi Gregowi Van Avermaetowi (AG2R), który wpadł na metę… pięć sekund wcześniej.

Tyle szczęścia nie miał Arnaud Demare. Sprinter, lider Groupamy zameldował się na finiszu cztery sekundy po limicie. Aktualnie jest więc za burtą zmagań, chyba że organizatorzy zdecydują się zrobić dla niego wyjątek. Z gry wypadł też inny, francuski sprinter – Bryan Coquard, a ostatni zawodnik na mecie – Nic Dlamini (Qhubeka-NextHash) wjechał na finisz godzinę i 24 minuty po triumfatorze.

Postawa zawodnika z RPA zasługuje jednak na szczególne wyrazy uznania. Wcześniej zaliczył on bowiem kraksę i choć już u stóp finałowego podjazdu wiedział, że nie ma szans by zmieścić się w limicie, kontynuował zmagania. Na mecie został powitany brawami.

To Top