Świat

Giro d’Italia – zapowiedź 11. etapu

Strade Bianche
Strade Bianche / fot. RCS Sport

Przed nami być może jeden z najważniejszych etapów tegorocznego wyścigu i jakby zużytym zwrotem nie było “tu wyścigu się nie wygra, ale można go przegrać” to pasuje do środowego odcinka idealnie. Co nas czeka na odcinku “Brunello di Montalcino”?

Trasa 11. etapu Giro d’Italia 2021

W ostatnich latach “winne” etapy Giro d’Italia były zazwyczaj jazdą indywidualną na czas, ale tym razem odcinek nazwany na cześć najbardziej prestiżowego toskańskiego wina będzie etapem ze startu wspólnego. Będzie to dzień wyjątkowy nie tylko ze względu na okołoalkoholową historię, ale przede wszystkim przypomni nam o wczesnowiosennym Strade Bianche.

Powinniśmy spodziewać się dość dynamicznego ścigania, bo całkowity dystans to 162 kilometry, ale kluczowe wydarzenia powinny zacząć się dziać ok. 70 kilometrów przed metą. Wcześniej poza utworzeniem się ucieczki dnia nie spodziewam się, by zadziały się spektakularne akcje. Wspomniane ostatnie 70 kilometrów to aż 35 kilometrów “białych dróg”, a więc doskonale znanych szutrów z kreowanego na szósty monument Strade Bianche. Poza tym, że znaczna część trasy nie będzie wiodła po gładkim asfalcie to dodatkowo większość z 2500 metrów przewyższenia także znajduje się w tej decydującej części etapu.

Już pierwszy sektor szutru może wprowadzić spore zamieszanie, bo znajduje się na nim trudny technicznie zjazd. Drugi odcinek to przede wszystkim sześć kilometrów wspinaczki na której miejscami nachylenie dochodzi do 16%, a po kilku kilometrach szutrowa ścieżka doprowadzi nas do podjazdu na górską premię 3. kategorii.

Zjazd z premii zakończy premia bonusowa i tuż za nią rozpocznie się trzeci sektor szutru na którym także znajduje się podjazd. Ostatni z czterech sektorów poprzedzi zjazd, a kiedy skończy się asfalt rozpocznie się licząca nieco ponad kilometr ścianka o średnim nachyleniu przekraczającym 8%.

Po powrocie na asfalt na zawodników będzie czekać ostatnia trudność tego dnia, czyli wspinaczka do górskiej premii 3. kategorii o długości ponad 9 kilometrów ze średnim nachyleniem 4.5%. Ze szczytu do mety pozostanie już tylko niecałe 5 kilometrów, głównie w dół, ale ostatnie 1000 metrów będzie również wiodło delikatnie pod górę.

Faworyci 11. etapu Giro d’ Italia 2021

Odcinek w którym poza dobrą formą u liderów konieczny będzie brak pecha, odrobina szczęścia, a przede wszystkim – wsparcie drużyny. Ostateczne rozstrzygnięcia mogą też być o tyle ciekawe, że zapewne kilku zawodników upatrzyło sobie ten etap jako główny cel wyścigu i mogą wmieszać się w walkę głównych faworytów całego Giro.

W niedzielę doskonałą dyspozycję pokazał Egan Bernal (Ineos Grenadiers) i za Kolumbijczykiem przemawiać będzie nie tylko jego świetna forma, ale także Gianni Moscon. Włoch może być nieocenionym wsparciem na każdym z szutrowych odcinków, ale podobnie można powiedzieć o roli Alberto Bettiola, który powinien poprowadzić Hugh Carthy’ego (EF-Nippo).

Nieco cichy wyścig jedzie póki co Davide Formolo (UAE Team Emirates), ale mając na uwadze jego 2. miejsce w zeszłorocznym Strade Bianche nie jest wykluczone, że Włoch może podskoczyć w generalce po 11. etapie. Na szutrowej wspinaczce do Campo Felice błysnął Aleksandr Vlasov i ciekaw jestem jak poradzi sobie w środę, bo w przypadku Rosjanina nie jestem przekonany czy w decydujących momentach będzie miał wokół siebie jakiegokolwiek pomocnika.

Stawiam, że w czołówce zamelduje się także Romain Bardet, który być może póki co, podobnie jak Formolo, jedzie nieco w cieniu innych zawodników, ale jeśli miałby gdzieś błysnąć to właśnie na trasie do Montalcino. Ciekaw jestem jak na tym etapie ułoży się współpraca w ekipie Trek-Segafredo, bo jeśli faktycznie Giulio Ciccone ma zostać pełnoprawnym liderem na generalkę to Vincenzo Nibali powinien poświęcić sporo na rzecz młodszego kolegi, a że “Rekin” potrafi się doskonale odnajdywać na “nietypowych” dla wielkich tourów etapach to może poprowadzić Ciccone do świetnego wyniku na 11. etapie.

Skoro duże znaczenie ma mieć siła drużyny to wysoko musi być Remco Evenepoel. Młody Belg budzi zachwyt, a przy wsparciu takich zawodników jak Masnada, Almeida i Cavagna powinien również być w grze o etapowe zwycięstwo. Z doświadczenia Petera Sagana powinien natomiast skorzystać Emanuel Buchmann, bo jeśli lider Bora-hansgrohe chce włączyć się do walki o wysokie miejsce w klasyfikacji końcowej to powinien zacząć odrabiać straty, podobnie zresztą Marc Soler czy Simon Yates.

To Top