Świat

Giro d’Italia 2021 – zapowiedź 3. etapu

Peter Sagan
Peter Sagan / fot. Bettiniphoto / BORA-hansgrohe

Po nieco sennym niedzielnym etapie w poniedziałek może wydarzyć się już znacznie więcej. Kilka górskich premii w końcówce powinno wprowadzić nieco zamieszania, ale wcale nie jest wykluczone, że najmocniejsi sprinterzy pozostaną w walce o etapową wygraną.

Trasa 3. etapu Giro d’Italia

Pierwsza połowa ponad 190-cio kilometrowego etapu będzie zbliżona do niedzielnego odcinka, bo poza niewielkimi “zmarszczkami” jest praktycznie całkowicie płasko. Ściganie na poważnie rozpocznie się od 114 kilometra, gdzie tuż po lotnym finiszu rozpocznie się pierwsza tego dnia górska premia. Wspinaczka na Piancanelli ma ponad 7 kilometrów i blisko 5% nachylenia, a że podjazd jest oznaczony trzecią kategorią to wyłoni ona nowego lidera klasyfikacji górskiej.

Po zjeździe z Piancanello będzie kilka kilometrów w płaskim terenie, a następnie nastąpi kombinacja dwóch podjazdów czwartej kategorii i ponownie zjazd w kierunku ostatniej tego dnia oznaczonej wspinaczki. Na szczycie Guarene umiejscowiono premię bonusową, ale to wcale nie będzie ostatnia atrakcja tego dnia. 5 kilometrów przed metą jest kilkusetmetrowa hopka o nachyleniu przeszło 6% i wydaje się to być idealnym miejscem do zaskoczenia peletonu.

Faworyci 3. etapu Giro d’Italia

Biorąc pod uwagę nieco pagórkowaty charakter końcówki to wydaje się, że etap jest skrojony pod Petera Sagana (Bora-hansgrohe). To, że Słowak potrafi odnaleźć się w takim terenie wiemy od dawna, a że jest w dobrej dyspozycji to pokazał nam drugi etap.

Na tym samym etapie w końcówce nieco pogubił się Caleb Ewan (Lotto-Soudal). Australijczyk jednak ma całkiem udany sezon, a że końcowe kilometry są dość podobne do Mediolan-San Remo w którym Ewan zabłysnął to można oczekiwać, że na mecie w Canale powinien znaleźć się w czołówce.

W takim terenie zawsze dobrze odnajduje się Diego Ulissi (UAE Team Emirates) i jeśli na pagórkach peleton się nieco porwie i uda się odczepić sprinterów to Włoch powinien liczyć się w walce o wygraną. Na zjazdach o atak może pokusić się Matej Mohorić (Bahrain Victorius) i Słoweniec również może zameldowac się na mecie na wysokiej pozycji.

Jeśli Tim Merlier nie będzie w stanie przetrzymać podjazdów to wydaje się, że liderem Alpecin-Fenix na końcowe kilometry będzie tym razem Gianni Vermeersch.

Wciąż w grze pozostają praktycznie wszyscy zawodnicy celujący w klasyfikację generalną i wcale nie będę zaskoczony jeśli któryś z nich spróbuje jakiejś odważnej akcji celem zyskania kilku sekund.

To Top