Świat

Gran Premio Miguel Indurain: Alejandro Valverde wraca na zwycięski szlak

Alejandro Valverde
Alejandro Valverde / fot. Movistar Team

Alejandro Valverde (Movistar) wygrał Gran Premio Miguel Indurain (ProSeries). To pierwszy triumf 40-latka od sierpnia 2019 roku.

Liczący nieco ponad 200 kilometrów klasyk upstrzony był krótkimi podjazdami, a trasa wydawała się wręcz stworzona dla specjalistów od imprez jednodniowych. Mimo odbywającego się dzień później Ronde van Vlaanderen organizatorom udało się przyciągnąć sporo atrakcyjnych nazwisk, przede wszystkim w barwach Movistaru i Astany.

źr. La Flamme Rouge

Pierwsza próba odjazdu, w której byli Angel Madrazo (Burgos), Antonio Carvalho (Efapel), Vincenzo Albanese (EOLO-Kometa), Jon Irrisari (Caja Rural) oraz Emerson Oronte (Rally) została doścignięta około 50 kilometrów od mety. Kolejny, o wiele poważniejszy atak zawiązał się niedługo później, a byli w nim: Ben Hermans (Israel Start-Up Nation), Jefferson Cepeda (Caja Rural), Ben Swift (Ineos Grenadiers) oraz Luis Leon Sanchez (Astana). Tych czterech zawodników zdołało odjechać peletonowi na niemal minutę.

25 kilometrów od mety tyle właśnie wynosił zapas. W peletonie starały się pracować ekipy Movistaru, Bahrain-Victorious i Cofidisu, ale różnica nie zmniejszała się. 11 kilometrów od mety z odjazdu zaatakował Sanchez, gubiąc wszystkich towarzyszy. Ponieważ tempo w głównej grupie gwałtownie jednak rosło, w tamtym momencie miał już tylko około 20 sekund przewagi.

10 kilometrów od mety zaatakował Alejandro Valverde (Movistar), który błyskawicznie dojechał do mistrza swojego kraju. 2 kilometry od mety, na stromym podjeździe “El Bala” oderwał się i samotnie pognał w stronę finiszu.

To Top