Świat

Volta Catalunya 2021 – zapowiedź

Volta a Catalunya
Volta a Catalunya / fot. ASO

W poniedziałek wystartuje setna edycja wyścigu dookoła Katalonii. Jak co roku mamy miks etapów dla sprinterów, górali i specjalistów od klasyków oraz indywidualną czasówkę. Co dokładnie mamy w menu na nadchodzący tydzień?

Volta a Catalunya: trasa

Etap 1 – Calella > Calella – 178 km

Jak co roku (za wyjątkiem ubiegłego sezonu, kiedy to odwołano ściganie w Katalonii) rywalizację otworzy etap ze startem i metą w Calelli. Biorąc pod uwagę, że główny podjazd dnia zakończy się około 50 kilometrów przed metą to powinniśmy spodziewać się walki sprinterów o pierwszą koszulkę lidera, ale w ostatnich latach kilkukrotnie zdarzało się, że o zwycięstwo walczyła ucieczka (jak chociażby wówczas, gdy triumfował Maciej Paterski).

Etap 2 – Banyoles > Banyoles – 18,5 km – jazda indywidualna na czas

Czasówka jest dość płaska i będzie premiować typowych specjalistów w tej dziedzinie, ale pozwoli już ułożyć rozkład sił głównych pretendentów do wygranej w całym wyścigu.

Etap 3 – Canal Olimpic de Catalunya > Valter 2000 – 203 km

Środowy etap to pierwsza okazja dla górali. Można powiedzieć, że finałowy podjazd zaczyna się w zasadzie od samego startu, ale choć już od początku jazdy droga będzie wznosić się do góry to główną trudnością dnia będzie wspinaczka do stacji narciarskiej Valter 2000. Górska premia wyznaczona na mecie to ponad 11 km, a rywalizacja zakończy się na wysokości 2125 metrów nad poziomem morza.

Etap 4 – Ripoll > Port Aine – 166,5 km

Po etapie do stacji narciarskiej Valter 2000 czeka nas poprawka w górach i królewski etap setnej edycji Volta Catalunya. Trzy potężne wspinaczki – Port de Toses, Port d’El Canto i prowadzące do mety Port Aine – zapewne zadecydują o ostatecznym kształcie klasyfikacji generalnej.

Etap 5 – La Pobla de Segur > Manresa – 201 km

Piąty dzień walki wygląda na skrojony pod ucieczkę. Górska premia na Coll de Comiols pozwoli zapewne uformować grupę chętnych do walki w odjeździe, ale decydujące znaczenie powinna mieć premia 1. kategorii na Port de Montserrat. Tam możemy spodziewać się także prób ataków z peletonu tych zawodników, którzy będą jeszcze chcieli zamieszać w generalce.

Etap 6 – Tarragona > Mataro – 194 km

Przedostatni odcinek pozornie prezentuje się na dość wymagający, ale można spodziewać się, że w Mataro powalczą sprinterzy. Nawet jeśli na Alt el Collet główna grupa nieco się porwie to do mety pozostanie jeszcze dość czasu, by się przegrupować i powalczyć o jak najlepsze ustawienie do długiej, finałowej prostej.

Etap 7 – Barcelona – 133 km

Tradycyjny, wieńczący rywalizację w Katalonii, etap wokół jej stolicy i z rundami wokół Montjuic. Zanim jednak dotrzemy do finałowych sześciu rund czekać nas będzie mały objazd okolic Barcelony i wspinaczka na Coll de la Creu d’Ordall, ale po zjeździe z okolicznych gór od Casteldefells peleton ruszy przez miasto w kierunku Montjuic.

Volta a Catalunya: Faworyci

Tytułu sprzed dwóch lat nie obroni Miguel Angel Lopez, gdyż nie znalazł się w składzie Movistaru. W hiszpańskiej ekipie numerem 1 jest oczywiście Alejandro Valverde, ale można mieć pewne wątpliwości, czy El Bala będzie liderem ekipy. Wydaje się, że nieco większe szanse na lepsze miejsce w klasyfikacji generalnej ma Enric Mas, choć zarówno on, jak i Valverde w swoich tegorocznych startach nie zachwycali. Nieco ciekawiej w Tirreno-Adriatico pojechał Marc Soler, ale… cóż, 11. miejsce we Włoszech też nie sprawia, że i tego zawodnika Eusebio Unzue może widzieć jako kandydata do wygranej w Katalonii.

Potężny skład wysyła Jumbo Visma. Czysto teoretycznie liderem powinien być George Bennett, ale mistrza Nowej Zelandii również może zastąpić Steven Kruijswijk czy Sepp Kus, a nie można także deprecjonować doświadczonego Roberta Gesinka czy zdolnego Antwana Tolhoeka.

Również mocno na papierze wygląda skład Ineos Grenadiers. Podobnie jak w przypadku wspomnianej wyżej holenderskiej ekipy również kilku zawodników mogłoby pełnić rolę jedynego lidera, a ostateczny podział zadań zapewne zapadnie po jeździe indywidualnej na czas. Niemniej Richard Carapaz, Adam Yates, Riche Porte i Geraint Thomas mają na dobrą sprawę równe szanse na triumf w końcowej klasyfikacji.

Rolę jedynego lidera w swojej grupie powinien pełnić Joao Almeida, a do tego Portugalczyk będzie mógł liczyć na Fausto Masnadę i Jamesa Knoxa. Podobnie jak w Deceuninck-Quick Step, również w drużynach Team DSM i czy Bike Exchange nie powinno być kłopotów ze wskazaniem zawodnika desygnowanego do walki w generalce – odpowiednio Jai Hindley i Simon Yates.

Silny skład wystawia także EF-Nippo, bo poza Hugh Carthym i Rigo Uranem zobaczymy także m. in. Tejaya van Garderena, Michela Valgrena czy etapowych zwycięzców z zeszłorocznego Giro – Jonathana Caicedo i Rubeno Guerreiro.

Z nieco może mniejszym wsparciem w swojej drużynie, ale niekoniecznie z mniejszymi szansami na wygraną wystartują Wilco Keldermann (Bora-hansgrohe) i Wout Poels (Bahrain Victorious). Ciekawie może wyglądać sytuacja w jakiej najdzie się Brandon McNulty (UAE Team Emirates), bo można założyć, że po czasówce Amerykanin będzie dość wysoko i jego szanse na niezły wynik mogą również być całkiem spore, ale obawiam się, że Rui Costa czy Marc Hirschi niekoniecznie będą chcieli się poświęcać dla dobrego wyniku McNulty’ego.

W barwach Israel StartUp Nation pojadą Dan Martin, Chris Froome i Michael Woods – teoretycznie jedna z mocniejszych ekip w stawce, ale biorąc pod uwagę, że Froome jest wciąż daleki od właściwej dla siebie dyspozycji, a Woods i Martin nie grzeszą najwyższymi umiejętnościami jazdy na czas to możemy sie spodziewać, że grupa z Izraela pojedzie po etapowe sukcesy kosztem wysokich miejsc w generalce.

Nie można zapomnieć o Nairo Quintanie (Arkea-Samsic), któremu wsparcie w górach powinien zapewniać Łukasz Owsian, a sam Quintana na Prato di Tivo pokazał, że w jeździe pod górę wciąż jest w ścisłej czołówce.

Z szansami na niezły wynik i na wskoczenie do TOP10 pojadą zapewne Louis Meintjes (Intermarche Wanty Gobert), Ilnur Zakarin (Gazprom), Robert Power (Qhubeka-Assos), Harm Vanhoucke (Lotto-Soudal), Attila Valter (Groupama-FDJ), Oscar Rodriguez (Astana) i Giulio Ciccone (Trek-Segafredo).

Poza wspomnianym wyżej Łukaszem Owsianem na starcie zobaczymy także Tomasza Marczyńskiego (Lotto-Soudal).

To Top