Amatorzy

Rowery szosowe do 4000 złotych

Rozglądasz się za rowerem szosowym? Nie wiesz od czego zacząć poszukiwania? Zapraszamy do zapoznania się z naszymi sugestiami, które mogą pomóc Ci w znalezieniu swojej pierwszej szosy.

Na wstępie chciałbym od razu zaznaczyć, że poniższe zestawienie nie jest kompleksowym zbiorem wszystkich informacji odnośnie każdego z przedstawionych modeli, a bardziej wskazaniem tych rzeczy na które warto zwrócić uwagę w przypadku wyboru pierwszego roweru szosowego. Nie sposób w dość krótkim artykule przedstawić wszystkie podzespoły i komponenty będące w każdym z poniższych rowerów, a o pewnych aspektach nie da się wprost powiedzieć nie pokonując konkretnym sprzętem choćby kilku kilometrów. Kilkukrotnie na łamach portalu pisałem już, że w tym roku branża rowerowa przeżywa spore problemy polegające na bardzo małej dostępności poszczególnych modeli rowerów, dlatego zanim wybierzesz się do sklepu chciałbym Cię, drogi Czytelniku, uczulić na kilka rzeczy.

Szukając swojego pierwszego roweru przede wszystkim udaj się chociażby do najbliższego sklepu rowerowego, a najlepiej – odwiedź kilka z nich, przymierz się do kilku różnych modeli i w miarę możliwości wykonaj choćby krótką jazdę testową. To już odpowie Ci na kilka “siedzących” ci w głowie pytań, a jeśli będziesz mieć kolejne – nie wahaj zadać się ich sprzedawcy. Przede wszystkim nie zniechęcaj się do zakupu, jeśli w pierwszym odwiedzonym sklepie nie znajdziesz tego czego poszukujesz – może okazać się, że na wymarzony rower będziesz musiał poczekać jeszcze kilka tygodni (a w niektórych przypadkach nawet miesięcy). Doskonale rozumiem fakt, że u progu wiosny aż chce się wyjść na rower, ale czasem warto odczekać jeszcze trochę, niż po kilku tygodniach miałoby okazać się, że jazda dopiero co kupionym rowerem nie sprawia za bardzo przyjemności.

Jeśli Twoja ostatnia wizyta w salonie czy serwisie rowerowym miała miejsce kilka lat temu – nie oczekuj kilkudziesięcioprocentowych rabatów, bo z racji na niewielką dostępność sprzedawcy nie będą zbyt skłonni do ich udzielania. Uszanuj to – dzięki temu wspomożesz branżę, a dzięki zakupom w sklepie stacjonarnym w wielu przypadkach zagwarantujesz sobie pierwszeństwo w kolejce do serwisu. Na sam koniec rzecz trywialna – jeśli będziesz się wahać pomiędzy dwoma rowerami będącymi w bardzo podobnej cenie – wybierz po prostu ten, który będzie Ci się bardziej podobać. W tym budżecie nie mamy zbyt wielu zaawansowanych technologii, a wartości takie jaki “zwiększona sztywność o 3,5%” zupełnie nie zmieni naszych odczuć z jazdy. Ważne, aby rower nie tylko sprawiał nam przyjemność podczas jazdy, ale także by cieszył oko kiedy już z niego zsiądziemy.

W poniższym zestawieniu zabraknie kilku doskonale znanych producentów, którzy w katalogu na rok 2021 nie przewidzieli modeli w cenach oscylujących wokół 4 tysięcy złotych. Zabraknie także graveli lub przełajówek – skupimy się tylko na rowerach szosowych. Znajdą się za to takie modele, które budżet nieznacznie przekraczają, a które uznałem, że są warte dołożenia paru złotych. Znajdą się także takie, które będą zostawiały nam w portfelu kilka stówek pozwalając tym samym dobrać kilka przydatnych akcesoriów jak koszyk na bidon czy takich które, moim zdaniem, są absolutnie niezbędne – kask i oświetlenie.

Romet Huragan 4 – 3899 zł

W ofercie polskiego producenta znajdziemy kilka niższych modeli niż Huragan 4, ale jeśli szukamy Rometa w określonym budżecie to właśnie ten będzie najlepszym rozwiązaniem. W tej cenie możemy śmiało oczekiwać karbonowego widelca i taki też znajdziemy w tym rowerze. Największą zaletą Huragana będzie kompletny dziesięciorzędowy napęd Shimano Tiagra 4700 wraz z hamulcami z tejże grupy, który z kompaktową korbą i kasetą o zakresie 12-28 powinien spełnić oczekiwania praktycznie każdego początkującego szosowca.

Kross Vento 2.0 – 2999 zł

Seria rowerów szosowych w ofercie Krossa zubożała w 2021 roku do zaledwie trzech modeli, ale wcale to nie oznacza, że drugi polski producent w tym zestawieniu nie ma czego zaprezentować w tym segmencie cenowym. Za 2999 złotych otrzymujemy przede wszystkim aluminiową ramę z karbonowym widelcem, a za napęd odpowiada podstawowa szosowa grupa osprzętu dostępna w Shimamo, czyli Claris.

Vento 2.0 będzie ciekawą opcją zwłaszcza dla tych, którzy nie do końca są przekonani czy rower szosowy jest dokładnie tym czego szukają. To co Kross oferuje w swoim najniższym szosowym modelu pozwoli doskonale zapoznać się “z czym się je” jazdę na szosie, a pieniądze zaoszczędzone w dniu zakupu będziemy mogli zachować na późniejsze upgrade’y – czy to na wyższą grupę napędową czy na lepsze koła lub hamulce.

Kellys ARC 10 – 3999 zł

Podstawowa szosa słowackiego producenta jest dość porównywalna z Vento 2.0 – również mamy aluminiową ramę z karbonowym widelcem i grupą Claris R2000. Różnica polega na stopniowaniu kasety, która w Kellysie jest nieco bardziej “miękka” i ma zakres 11-32. Mając na uwadze fakt, że przy porównywalnych modelach zazwyczaj producent zza naszej południowej granicy jest nieco droższy w stosunku do Krossa to trzeba jednak przyznać, że za tę cenę ARC 10 wypada dość blado w zestawieniu z Vento 2.0 czy Huraganem 4.

Giant Contend 1 – 4099 zł

Mimo, iż przekraczamy delikatnie budżet to Giant Contend 1 jest jednym z najciekawszych rowerów w tym zestawieniu. Należy mieć na uwadze fakt, że przede wszystkim dostajemy już rower od producenta dla którego szosówki są praktycznie podstawą całego katalogu i czuć to już w podstawowych modelach. Contend 1 to zdecydowanie wciąż rower dla zaczynających przygodę z kolarstwem szosowym i w tym przypadku otrzymamy rower wygodny, z przyzwoitym osprzętem (Shimano Sora), a kaseta z największą zębatką 34T pozwoli także w przyjemny sposób spróbować jazdy w górach.

Warto też przemyśleć dołożenie do modelu Contend AR 4 (4299 zł), gdzie choć napędowo zejdziemy grupę niżej (Shimano Claris) to otrzymamy już mechaniczne tarczowe hamulce i prześwit w ramie pozwalający na założenie opon o szerokości nawet 38mm. Dzięki temu z jednego roweru możemy pokusić się o zmontowanie przełajówki czy gravela żonglując tak na dobrą sprawę tylko ogumieniem.

Trek Domane AL2 Disc – 4299 zł

Powiedzmy sobie jasno – zalet rowerów amerykańskiego producenta specjalnie reklamować nie trzeba, a każdy kto choć odrobinę “zakręcił” się wokół kolarstwa szosowego to markę Trek kojarzyć powinien. Domane AL2 Disc to kolejny z rowerów w tym zestawieniu, który delikatnie wykracza poza budżet, ale jest to niewątpliwie inwestycja w rower, czy też konkretniej rzecz ujmując – w ramę, która dzięki dożywotniej gwarancji może zostać z nami na długie lata. Dlatego nie przywiązywałbym nadmiernej uwagi do tego, że w tym budżecie wciąż mamy Clarisa, bo napęd jest jedną z tych rzeczy, które przyjdzie nam zmienić najprędzej, a niewątpliwie dużym atutem w stosunku do wyżej wymienionych rowerów jest fakt, że w Domane mamy już sztywne osie – to nie dość, że poprawia sztywność roweru to także daje dużo większe możliwości szukania ciekawszych, przyszłych usprawnień w przypadku kół.

Jeśli kwota 4000 złotych jest nieprzekraczalna to warto rozważyć także Domane AL2 w wersji na hamulcach szczękowych, który katalogowo kosztuje 3499 zł.

Fuji Sportif 2.3 – 3549 zł

Fuji to być może dość mało popularny w Polsce producent, ale wcale nie oznacza to, że nie warto poświęcić mu uwagi. Oprócz osprzętu bardzo podobnego do swoich konkurentów (Claris) otrzymujemy fabrycznie zamontowane opony Vittoria Zaffiro o szerokości 30mm, które sprawią, że pierwsze zderzenie z rowerem szosowym powinno być dość komfortowe. Wśród wymienionych tutaj rowerów waga powinna mieć raczej drugorzędne znaczenie, to trzeba jednak przyznać, że Fuji ważące ok. 10,5kg wypada blado na tle konkurencji w większości potrafiącej zejść poniżej 10 kilogramów.

Triban RC520 – 4199 zł

No cóż. Wielu wciąż patrzy na rowery z Decathlonu z przymrużeniem oka. Słusznie czy nie – nie będę się mądrować, nie jeździłem żadnym z nich więc trudno mi się jakkolwiek negatywnie lub pozytywnie wyrazić na ich temat. Trzeba jednak otwarcie przyznać, że modelem RC520 wypada na tle konkurencji co najmniej ciekawie. Za 4199 zł otrzymujemy przede wszystkim najlepszą grupę napędową spośród wszystkich wymienionych tutaj rowerów, czyli doskonale znane ze swoich zalet Shimano 105 oraz mechaniczno-hydrauliczne hamulce TRP. Co do hamulców – korzystałem z podobnego rozwiązania w wydaniu Gianta i działało to przyzwoicie, więc stawiam, że to rozwiązanie jest również warte uwagi. Do tego systemowe koła które możemy przystosować pod system bezdętkowy, a fabrycznie zamontowane opony 28C także powinny zadbać o komfort pierwszych wycieczek. Patrząc tylko i wyłącznie na osprzęt – zdecydowanie rower warty rozważenia, a dodatkowym atutem Tribana jest także to, że Triban jest również w wersji dedykowanej dla kobiet.

Liv Avail 1 – 4099 zł

Panie nie mają zbyt wielkiego pola manewru jeśli chodzi o wybór pierwszej szosy, bo wybór ogranicza się bardzo często do mniejszych rozmiarów ram męskich. Tutaj damska linia Gianta, czyli Liv zdaje się być niemalże wyjątkiem w tym segmencie, bo dostajemy rower z auminiową ramą dedykowaną dla kobiet. Naturalnie jest także karbonowy widelec, za napęd odpowiada dziewięciorzędowa grupa Shimano Sora, a waga roweru mieści się w niecałych 10 kilogramach.

Scott Speedster 30 – 4069 zł

Kolejna ciekawa propozycja, także warta przekroczenia budżetu. Za niewiele ponad 4 tysiące złotych otrzymujemy już rower na grupie Shimano Sora, karbonowy widelec z karbonową rurką sterową (a karbonowa sterówka nie jest czymś powszechnym w tym budżecie) i do tego ładną kompozycję wizualną. Co do właściwości jezdnych opon Lugano od Schwalbe można mieć różne opinie, ale wariant z brązowym bokiem jest ostatnio w modzie, a dodatkowo ładnie zgrywa się z brązowym siodełkiem.

Jeśli koniecznie chcemy przyoszczędzić to model niżej jest w cenie 3609 zł i zjeżdżamy o jedną grupę napędową niżej – coś kosztem czegoś.

Popularne

To Top