Świat

Strade Bianche 2021 – zapowiedź

Strade Bianche
Strade Bianche / fot. organizatorzy

Początek marca od kilkunastu lat jest okazją dla kolarstwa do zaprezentowania jednej ze swoich najcenniejszych pereł. Zewsząd płynące pochwały dla włoskiego klasyku absolutnie nie są na wyrost, bo Strade Bianche w bardzo krótkim czasie zasłużyło sobie na każdą z nich. Czym tym razem zachwyci nas wycieczka po toskańskich szutrach?

W gąszczu wielu składowych współczesnego kolarstwa gonitwa po malowniczych okolicach Sieny sprawia, że ten sport jest wyjątkowo przyjemny i łatwy do oglądania. Prócz spektakularnych widoków zazwyczaj dostajemy pokaz pięknego ścigania wyłaniającego bezsprzecznie najmocniejszego kolarza tego dnia. Dość powiedzieć, że na 14 ostatnich edycji aż dziesięciokrotnie zwycięzca przyjeżdżał na Piazza del Campo samotnie.

Trasa

Sam wyścig nie poraża dystansem, bo ten wynosi 184 kilometry. Trasa jest jednak praktycznie idealnie skrojona, bo nie długość rywalizacji, a natężenie przeszkód na ostatnich 50 kilometrach powoduje, ze niemal za każdym razem oglądamy pasjonującą walkę w której nie brak odważnej i agresywnej jazdy czołowych nazwisk zawodowego peletonu. Lista byłych zwycięzców pokazuje zresztą jak ogromne znaczenie zyskał wyścig po białych drogach i jak dla wielu zawodników stał się ważnym celem w początkowej fazie sezonu.

Brak długich podjazdów rekompensuje nam mnogość krótkich i sztywnych wspinaczek poprowadzonych szutrowymi odcinkami którym sam wyścig zawdzięcza swoją nazwę. Gravelowych sektorów jest 11 o łącznej długości 63 kilometrów, a wśród nich słynne już Monte Sante Maria czy Pieve a Salti,

Nawet jeśli wszystkie ścianki umieszczone na trasie nie będą dostateczną selekcją by wyłonić zwycięzcę nieco wcześniej niż w samej końcówce to wyścig rozegra się na podjeździe prowadzącym do samego Piazza del Campo. Droga będąca świadkiem akcji Michała Kwiatkowskiego zrywającego z koła Petera Sagana czy heroicznej walki Wouta van Aerta to 500 metrów o średnim nachyleniu ponad 12% z której szczytu będzie już tylko kilka ciasnych zakrętów do mety.

Faworyci

Jak co roku na liście startowej cała plejada gwiazd, a to także sprawia, że wyścig jest wyjątkowo otwarty i nieprzewidywalny. Najbardziej utytułowanym zawodnikiem w stawce będzie Michał Kwiatkowski, który z dwoma tytułami na koncie zapewne chciałby stanąć ramię w ramię Fabianem Cancellarą. Wyrównanie rekordu Spartakusa może być jednak mocno utrudnione z racji upadu Polaka na niedawnym Trofeo Laigueglia, a do tego w ekipie Ineos Grenadiers pretendentów do roli lidera jest jeszcze co najmniej dwóch – Egan Bernal oraz Tom Podcock. Obaj ostatnio notowali doskonałe rezultaty – Kolumbijczyk był 2. w pechowym dla “Kwiato” Trofeo Laigueglia, a Brytyjczyk zajął 3. miejsce w ubiegły weekend podczas Kuurne-Bruksela-Kuurne.

Najbardziej elektryzującą trójką na starcie będzie niewątpliwie mistrz świata Julian Alaphilippe (Deceuninck-Quick Step), zeszłoroczny zwycięzca Wout van Aert (Jumbo-Visma) oraz najefektowniej jeżdżący u progu sezonu zawodnik, czyli Mathieu van der Poel (Alpecin-Fenix). Francuz wykorzystuje każdą okazję do zaprezentowania tęczowej koszulki ubarwiając wyścigi w miejscach w których byśmy się go nie spodziewali. Pozornie forma Belga jest niewiadomą, bo van Aert od startu w Strade Bianche rozpoczyna sezon, ale mając na uwadze to, że broni tytułu i dwukrotnie zajął już w Sienie 3. miejsce można być pewnym, że lidera Jumbo-Visma zobaczymy w optymalnej dyspozycji. Van der Poel błysnął w tym sezonie w każdym swoim starcie na różne sposoby – wygrywając etap w UAE Tour, atakując daleko od mety w Omloop Het Nieuwsblad czy rozprowadzając Tima Merliera po wygraną w Kuurne…ze złamaną kierownicą. Za każdym razem widzieliśmy, że moc Holender ma ogromną, a to w zasadzie najważniejszy czynnik we włoskim klasyku.

Toskański wyścig jest jednym z brakujących skalpów w karierze Alejandro Valverde (Movistar), ale patrząc po dyspozycji Hiszpana w UAE Tour nie stawiałbym jego akcji zbyt wysoko. Wprost przeciwnie to Tadeja Pogacara (UAE Team Emirates), który w domowym wyścigu sponsora swojej ekipy pokazał, że na początku sezonu forma jest wysoka, podobnie jak u Joao Almeidy (Deceuninck-Quick Step).

Mocny jest także Bauke Mollema (Trek-Segafredo), a potwierdzeniem tego jest wygrana Holendra w Trofeo Laigueglia. Z sukcesem na koncie w tym roku do startu przystapi także Tim Wellens, a do tego również trzeba uważać na Jakoba Fuglsanga (Astana) czy Grega van Avermaeta (Ag2r – Citroen), bo choć ta dwójka rozpoczęła 2021 bez specjalnego błysku to niemal pewnym jest, że w Toskanii będą również groźni.

Z grona gospodarzy do walki o wygraną powinni włączyć się Alberto Bettiol (EF-Nippo), Gianluca Brambilla (Trek-Segafredo) oraz Davide Formolo (UAE Team Emirates). Nie lekceważyłbym także Simona Clarke’a (Qhubeka-Assos), Romaina Bardeta (Team DSM), Simona Yatesa (Bike-Exchange), Pello Bilbao (Bahrain Victorious) oraz Stefana Kunga (Groupama-FDJ).

Polacy

W Strade Bianche oprócz Michała Kwiatkowskiego wystartują Kamil Gradek (Vini Zabu), Tomasz Marczyński (Lotto-Soudal) oraz Łukasz Owsian (Arkea-Samsic).

To Top