Świat

Le Samyn: Tim Merlier najlepszy, świetna jazda Łukasza Wiśniowskiego

Łukasz Wiśniowski
Łukasz Wiśniowski / fot. Qhubeka-Assos

Tim Merlier (Alpecin-Fenix) wygrał jednodniowy wyścig Le Samyn (kat. 1.1). Świetnie jechał Łukasz Wiśniowski (Qhubeka-Assos), który atakował w końcówce.

Belgijska impreza, słynąca z otwartej, choć jednocześnie pozbawionej walorów wizualnych trasy przyciągnęła na start spore grono mocnych kolarzy, na czele z niemal murowanym faworytem – Mathieu van der Poelem (Alpecin-Fenix). Peleton do pokonania miał 205 kilometrów.

źr. La Flamme Rouge

Do ucieczki, która zawiązała się po około godzinie jazdy zerwali się: Stijn Steels (Deceuninck – Quick Step), Timo Willems (Sport Vlaanderen), Joey Rosskopf (Rally Cycling) Jan Willem Van Schip (BEAT) oraz Enzo Leijnse (Team DSM). Ich zapas wynosił około trzech minut i z kilometra na kilometr spadał.

Ostatecznie śmiałkowie zostali dogonieni 37 kilometrów od mety. Ruszyły nowe ataki, po których na czele samotnie znalazł się Victor Campenaerts (Qhubeka-Assos), za którym pędziła silnie wyselekcjonowana grupa ok. 30 kolarzy. Akcja Belga skończyła się 11 kilometrów od finiszu.

Kolejnym, który ruszył był… Łukasz Wiśniowski (Qhubeka-Assos). Został jednak skontrowany przez Van der Poela i Floriana Senechala (Deceuninck – Quick Step), którzy dopadli go 3 kilometry przed metą.

Ostatecznie grupy połączyły się i zdecydował sprint, przed którym Van der Poel… urwał kierownicę. Wygrał jego kompan z Alpecin-Fenix, Tim Merlier.

Popularne

To Top