Świat

Marta Lach: Każdy z wyścigów będzie dla mnie czymś nowym

Marta Lach
Marta Lach / fot. Ceratizit-WNT Pro Cycling

Marta Lach po sezonie 2020 zamieniła CCC-Liv na Ceratizit-WNT Pro Cycling. Polka przed pierwszym startem sezonu – Omloop Het Nieuwsblad nie kryje ekscytacji i podkreśla, że na najbliższe miesiące ma bardzo poważne plany.

Zbliża się wielkimi krokami Omloop Het Nieuwsblad. Będziesz w tej imprezie debiutować, czujesz ekscytację?

To dla mnie pierwszy wyścig w tym sezonie, pierwszy z nową ekipą w ważnym, olimpijskim roku. Zobaczymy, jak to wszystko się poukłada, ale jestem dobrej myśli i oczywiście bardzo się cieszę.

Jak wyglądały przygotowania do tego sezonu w pandemicznej rzeczywistości?

Po poprzednim, trochę dziwnym roku odpoczęłam i już w grudniu wyjechałam na zgrupowanie do Włoch ze swoim nowym zespołem. Nie mogłyśmy tam być w komplecie ze względu na obostrzenia, ale ja akurat miałam to szczęście. Poznałam kilka dziewczyn i szefostwo, potrenowałam przez dziesięć dni. Wróciłam na Boże Narodzenie, które spędziłam w domu, a tuż po nich pojechałam z reprezentacją Polski na Teneryfę. Tam też było fajnie: słoneczko świeciło, troszkę kilometrów wpadło a i to, że nocowałyśmy na wysokości ponad 2000 metrów nad poziomem morza zrobiło swoje.

Po tym zgrupowaniu wróciłam do domu na sześć dni, a później znów wyjechałam – tym razem do Calpe, gdzie spotkałam się już z całą drużyną. To był świetny czas, integrowałyśmy się, jeździłyśmy na treningi…

Jak wygląda u progu sezonu twoja dyspozycja?

Jestem typem zawodniczki, która rozpędza się z wyścigu na wyścig ale myślę, że jak na ten moment sezonu moja dyspozycja nie jest jakaś słaba, choć może o to lepiej byłoby spytać mojego trenera, lub po prostu poczekać na wyścigi (śmiech). Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to powinno być całkiem dobrze. Jeszcze nie wiem, na kogo pojedziemy ten wyścig, ale gdybym to nie ja była w Omloop liderką, to na pewno będę w gotowości do pomocy koleżankom z ekipy.

Belgijski klasyk będzie dla ciebie premierowym startem. Gdzie zobaczymy cię później?

Później jadę na Strade Bianche, a następnie zaliczę etapowy Healthy Ageing Tour. Po nich będzie krótka przerwa, a następnie De Panne, Gandawa-Wevelgem, a po nim Ronde Van Vlaanderen, Paryż-Roubaix, Amstel Gold Race i Liege-Bastogne-Liege. Każdy z tych wyścigów będzie dla mnie czymś nowym. Zawsze marzyłam, by je pojechać. Parę lat temu oglądało się w telewizji wyczyny Michała Kwiatkowskiego, Kasi Niewiadomej… W poprzedniej drużynie nie zabierano mnie na takie wyścigi, teraz cieszę się, że mam taką możliwość.

Z twoich słów jasno można wyczytać, że grupa gwarantuje ci bardzo mocną pozycję.

Bardzo cieszę się z tego, że obdarzono mnie takim zaufaniem. Staram się robić wszystko, by być jak najlepsza i cieszę się, że dostałam możliwość, by ścigać się w takich imprezach.

Wspominałaś też o igrzyskach w Tokio. To również będzie twój ważny cel?

Tak. Mój cel na ten rok to zwycięstwo w belgijskim klasyku – nie mogę zdradzić jakim, ale zamysł jest. Chciałabym obronić koszulkę Mistrzyni Polski. Przede wszystkim zakwalifikować się na Igrzyska Olimpijskie, pojechać tam i walczyć dla Polski. Ważne będą też Mistrzostwa Świata w Belgii.

Lista tych startów jest bardzo długa. Planujesz cały czas być „w gazie”?

Tak, jak mówiłam: chcę być bardzo mocna w jednym z wiosennych klasyków, pojechać na IO i pod koniec września dobrze prezentować się podczas mistrzostw świata. Jestem bojowo nastawiona przed sezonem i na pewno będę walczyć.

Popularne

To Top