Świat

Wewnętrzna sprawa Holenderek? Zapowiedź wyścigu elity kobiet na mistrzostwach świata

Ceylin del Carmen Alvarado
Ceylin del Carmen Alvarado - fot. Alpecin Fenix

Już w sobotę Ceylin del Carmen Alvarado przystąpi do obrony tytułu mistrzyni świata w kolarstwie przełajowym. Wydaje się, że jej plany mogą pokrzyżować jedynie rodaczki – zwłaszcza dwie, z którymi Alvarado mierzy się praktycznie od początku sezonu.

Ranking UCI? Cztery Holenderki na czele. Puchar Świata? Trzy Holenderki na podium. Telenet Superprestige? Sześć Holenderek na sześciu pierwszych miejscach? X20 Badkammers Trofee? Również sześć Holenderek. Co więc musiałoby się stać na mistrzostwach świata, aby tytułu nie zdobyła zawodniczka w pomarańczowej koszulce? Nawet w gronie zawodniczek z kraju tulipanów możemy wymienić trzy kolarki, które dominują nad resztą – Lucinda Brand, Ceylin del Carmen Alvarado i Denise Betsema. To akurat kolejność z klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Tytułu będzie bronić Alvarado – najmłodsza w tym gronie, ale jako jedyna mająca w swoim dorobku tęczową koszulkę. Niespełna 23-letnia zawodniczka urodzona na Dominikanie wygrała przed rokiem w Dubendorfie, ale też sezon 2019/2020 był dla niej zdecydowanie lepszy od obecnego. Od listopada do zakończenia sezonu wygrała wtedy 13 z 23 wyścigów. W tym sezonie bilans za ten okres jest gorszy – 6 zwycięstw w 17 startach, choć – co akurat świadczy na korzyść zawodniczki Alpecin Fenix – aż 3 wygrane Alvarado odniosła w 4 tegorocznych występach. Dodatkowo dobrze radzi sobie na piasku i technicznych odcinkach, co przyda się w sobotę. – “Myślę, że trasa będzie ciekawa i różnorodna, przez co przypadnie mi do gustu. Ja czuje się dobrze i trener też pozytywnie ocenia moje przygotowanie” – twierdzi mistrzyni świata.

W nieco odwrotnej sytuacji jest Lucinda Brand, która – jak tłumaczył jej zespół – miała w ostatnich tygodniach wymagające treningi. To dlatego jej wyniki miały być nieco gorsze niż wcześniej, choć oczywiście nadal mówimy o bardzo dobrych rezultatach. Brand po prostu przestała wygrywać z taką regularnością jak wcześniej.

Doświadczona kolarka w tym sezonie skupiła się na przełajach i współpraca ze Svenem Nysem dała świetne efekty. W listopadzie i grudniu 31-latka triumfowała 9 razy. Dzięki temu wygrała w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i prowadzi w Telenet Superprestige oraz X20 Badkamers Trofee. – “Dużo trenowałam i moja technika uległa poprawie. To robi różnicę w porównaniu z poprzednimi latami, bo dzięki lepszej technice mam więcej energii” – tłumaczy Brand cytowana za Sporza.be. Dodatkowo w Ostendzie może przydać się jej „silnik” wypracowany dzięki jeździe na szosie.

Czytaj także: Opis trasy w Ostendzie

Holenderka ma w swoim dorobku trzy medale przełajowych mistrzostw świata, ale ani jednego z najcenniejszego kruszcu. – “Oczywiście marzy mi się tęczowa koszulka, ale poziom jest obecnie bardzo wysoki, a o tytule decyduje jeden dzień. Naprawdę chcę wygrać mistrzostwa świata, ale jeśli tak się nie stanie, to ten sezon i tak nie będzie niepowodzeniem” – ostrożnie zapowiada zawodniczka. W nowym roku już nie dominuje tak jak w końcówce poprzedniego. Wygrała tylko w Mol, gdzie nie było Alvarado. Młodsza koleżanka pokonała ją w Baal, Hamme i Overijse. W Hulst wygrała za to Denise Betsema. Ona z grona trzech faworytek zwyciężała najrzadziej. Ale w Ostendzie ma całkiem duże szanse.

Betsema w tym sezonie regularnie walczyła na trasie z Alvarado i Brand, ale w ostatnich tygodniach przełożyło się to jedynie na dwa zwycięstwa – w Antwerpii i Hulst. W Overijse był zaś dopiero piąta. Na jej korzyść może jednak działać trasa, którą przygotowano na mistrzostwach świata. Betsema świetnie radzi sobie bowiem w piasku. – “W domu dużo na nim trenuje i myślę, że w sobotę mi się to przyda. Czuje swoją szansę, chociaż uważam, że to Brand i Alvarado są faworytkami. Ja muszę zrobić różnicę na piasku” – zapowiadziała Betsema.

 Jeśli tęczową koszulkę zdobędzie ktoś spoza tej trójki, dojdzie do sensacji. Annemarie Worst w niektórych wyścigach potrafiła nawiązać walkę, ale udawało się jej to zdecydowanie zbyt rzadko, aby myśleć o niej w kontekście faworytki. Podobnie Yara Kastelijn czy Marianne Vos. A kto spoza Holandii? Nie można zapominać o Sanne Cant. Trzykrotna mistrzyni świata ma za sobą bardzo trudny sezon, podczas którego stawała na podium tylko w gorzej obsadzonych wyścigach w Bredene i Gullegem. Wydaje się, że przy dobrym dniu może powalczyć o czwarte miejsce. Jest jeszcze Clara Honsinger. Amerykanka stawała na podium w Pucharach Świata w Dendermonde i Namur. Piasek nie jest jednak jej najmocniejszą stroną.

Na starcie wyścigu elity kobiet, wśród 42 zawodniczek, zobaczymy trzy Polki: Barbarę Borowiecką, Zuzannę Krzystałę i Małgorzatę Mazurek. Problemy zdrowotne ostatecznie uniemożliwiły start Antoninie Białek.

Początek wyścigu o godz. 15:10. Transmisję zapowiedziano na Eurosport Player i na stronie internetowej TVP Sport.

To Top