Felietony

Nowe otwarcie

Rafał Majka
Rafał Majka / fot. UAE Team Emirates

Rafał Majka po latach spędzonych w barwach BORA-hansgrohe zdecydował się na zmianę otoczenia. Jego nowym pracodawcą został UAE Team Emirates, a pełne zrozumienie przyczyn takiego kroku wymaga zajrzenia za kulisy kolarskiego świata.

“Zgred” technicznie rzecz ujmując zmienił drużynę… po raz pierwszy w zawodowej karierze. Od jej początku i pamiętnego, obrosłego już legendą “urywania” Alberto Contadora na przedsezonowych obozach Saxo Banku, przez erę Olega Tinkoffa, aż po transformację w BORA-hansgrohe pozostawał w jednej formacji, a wokół niego zmieniali się jedynie ludzie.

Szczególnie godny uwagi jest przełom sezonów 2016 i 2017, kiedy to od wycofującego się z kolarstwa rosyjskiego biznesmena licencję przejął Ralph Denk i jego BORA-Argon18. Wejście niemieckiej drużyny na szczebel World Teams nie byłoby możliwe, gdyby nie postać agenta kolarskiego, Giovanniego Lombardiego, prowadzącego interesy Petera Sagana. Słowak, który wtedy też jeździł w ekipie Tinkoff stawał wtedy na rozdrożu i zastanawiał się, czy powinien zostać w “starej-nowej” ekipie, czy może rozglądać się za nowym pracodawcą.

Denk znał prywatnie “Lombę” (chwalił się, że jeździł z nim często na szosie), toteż zdołał przekonać go, by zaufał jego projektowi i zatrzymał Sagana w Borze. Włoch się zgodził, a cała decyzja miała dla grupy fundamentalne znaczenie. Słowak przyciągał bowiem zainteresowanie mediów oraz sponsorów, a przede wszystkim – był gwarantem wyników. Wokół niego udało się zbudować naprawdę mocny zespół, który z powodzeniem rywalizował nie tylko w klasykach i sprintach, ale i zyskiwał znaczenie w wyścigach etapowych. Liderem na nie miał być właśnie Majka, który w 2017 roku wyruszył na Tour de France mając bić się o “generalkę”.

Z perspektywy czasu wydaje się, że rzucenie Polaka na tak głęboką wodę, bez odpowiedniego wsparcia ekipy (zbudowanej na Tour wokół Sagana) było wielkim błędem, którego konsekwencje długo jeszcze widoczne były w jego jeździe. Odbiły się przede wszystkim na psychice “Zgreda”. Do dziś pamiętam, jak podczas Touru 2018, po bardzo nieudanym dla niego etapie z metą w La Rosiere, gdzie “złapał” ponad 11 minut straty załamany powtarzał “Tyle przygotowań i znowu to samo”. I nie potrafił nawet powiedzieć, dlaczego tak jest.

Jednocześnie, z roku na rok akcenty w BORA-hansgrohe zaczęły się przesuwać. Drużyna stawała się coraz bardziej “niemiecka” i skupiona wokół kolarzy zza naszej zachodniej granicy oraz Austrii. Oczywiście, w niektórych przypadkach było to uzasadnione: świetnie rozwijał się Maximilian Schachmann, powoli wśród topowych wspinaczy zaczynał liczyć się Emmanuel Buchmann, a do czołówki sprintu wdzierał się Pascal Ackermann. Niektóre ruchy kierownictwa zespołu trudno było jednak zrozumieć. Przykład? “Rugowanie” Macieja Bodnara, żelaznego pomocnika Sagana, który w 2019 roku nie przejechał żadnego z Grand Tourów, czy też zagrywka “all-in” z Buchmannem jako liderem zespołu na Tour 2020 co, jak wiadomo, skończyło się fiaskiem (częściowo, co trzeba mu oddać – z powodu kontuzji).

Taki zabieg to nic złego – wszak drużyna to prywatny biznes i nikomu nic do tego, w jaki sposób jest zarządzana. Sęk w tym, że gwałtowne przesunięcie akcentów nie odbijało się dobrze na zespole i powodowało zwyczajnie szkodliwe sytuacje, których najbardziej jaskrawym przykładem jest ubiegłoroczne Giro i “walka” Majki z Patrickiem Konradem.

Nad tym pochylić się jednak warto nieco dłużej. Oczywiście – Polak ostatecznie okazał się słabszy od Austriaka, o czym przesądziły problemy żołądkowe w końcówce imprezy. Trzeba jednak pamiętać, jak “Zgred” znosi ciężar odpowiedzialności i, nie bójmy się tego powiedzieć, brak zaufania, bo takim ewidentnie było danie wolnej ręki Konradowi. Mówiąc prościej – zwyczajnie się “spalił”.

To wszystko sprawiło, że “Zgred”, który także pozostaje pod skrzydłami Lombardiego zdecydował się na odejście z zespołu i “nowe otwarcie” w barwach UAE Team Emirates. Zespołu, gdzie granice od razu są jasno nakreślone: główną rolą naszego kolarza będzie pomoc Tadejowi Pogacarowi i miano “ekskluzywnego pomocnika”, co Majce bardzo odpowiada. Wymowna była konferencja prasowa z jego udziałem, gdzie kilkukrotnie podkreślał, że w drużynie z Emiratów czuje się znakomicie, przede wszystkim – pod kątem psychiki.

Popularne

To Top