Polska

Dariusz Banaszek: “Druga dywizja? Jestem optymistą”

Na kilka tygodni przed rozpoczęciem sezonu kolarskiego porozmawialiśmy z Dariuszem Banaszkiem – menadżerem generalnym kontynentalnej drużyny Mazowsze Serce Polski Team.

Projekt Mazowsze Serce Polski Team pojawił się na kolarskiej mapie wraz z początkiem ubiegłego roku – podopieczni Dariusza Banaszka mimo przerwy wywołanej pandemią zdołali odnieść trzynaście międzynarodowych triumfów i okazać się najlepszą drużyną kontynentalną w Europie. Kolarze w czerwonych koszulkach triumfowali na terenie Turcji, Bułgarii, Serbii, Bośni, Rumunii oraz Włoszech.

Mazowiecka drużyna na początku lutego rozpocznie drugi sezon swojej działalności, zapytaliśmy więc jakie są główne założenia ekipy przed zbliżającym się wielkimi krokami sezonem 2021.

“Przede wszystkim skupiamy się na rzetelnej realizacji strategii rozwoju drużyny. Im bardziej będziemy profesjonalni, tym lepsze będziemy mieli wyniki sportowe zarówno w kraju jak i za granicą, a co za tym idzie zwrot medialny dla sponsorów będzie wysoki. A przecież tak naprawdę o to właśnie nam chodzi, aby wszystkie strony – sponsorzy, zawodnicy, kibice – były zadowolone z działalności drużyny. Jedną z głównych dewiz obowiązujących w mojej działalności jest zasada win – win. Tylko wówczas projekt będzie się rozwijał” – komentował Banaszek.

Fot. Grzegorz Trzpil/Mazowsze Serce Polski Team

Mazowsze Serce Polski Team wygrywając ranking ekip kontynentalnych w Europie, zapewniło sobie zaproszenia na wszystkie wyścigi rangi drugiej kategorii z kalendarza Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI). Ekipa poinformowała także o zaproszeniach na prestiżowe zmagania w Tour of Denmark (2.Pro) oraz Tour de Hongrie (2.1).

“Podobnie jak w zeszłym roku tak i teraz, sezon zaczniemy wyścigami w Turcji. Później będziemy startować w całej Europie, od Skandynawii przez Bałkany aż do Półwyspu Iberyjskiego. W programie mamy starty w wyścigach drugiej kategorii, pierwszej i ProSeries. Część umów z organizatorami mamy już podpisanych, inne negocjujemy. Na pewno program startowy będziemy mieli zdecydowanie bogatszy jak w ubiegłym sezonie. W kraju wystartujemy w większości naszych wyścigów UCI. Priorytetem będą oczywiście mistrzostwa Polski, ale również optymalnie będziemy chcieli przygotować naszych zawodników zakwalifikowanych do startu w Tour de Pologne. Mam nadzieję, że już niebawem otrzymamy informację z PZKol dotyczącą kryteriów kwalifikacji do reprezentacji Polski na ten wyścig. O te kryteria prosiłem już kilka tygodni temu” – dodał.

Fot. Grzegorz Trzpil/Mazowsze Serce Polski Team

Zbliżający się sezon jest sezonem olimpijskim – w składzie mazowieckiej drużyny znajduje się trzech kolarzy świetnie radzących sobie w zmaganiach na torze – Daniel Staniszewski, Alan Banaszek oraz Filip Prokopyszyn. Jak Dariusz Banaszek ocenia szanse wyjazdu swoich podopiecznych do Tokio?

“Włączając do składu Filipa Prokopyszyna, a kilka miesięcy wcześniej Daniela Staniszewskiego i Alana Banaszka, chciałem dać im możliwość sportowego rozwoju oraz optymalnego przygotowania się do Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Wyniki z igrzysk i mistrzostw świata pokazują, że medale w madisonie i omnium zdobywają kolarze na co dzień ścigający się w drużynach szosowych. Przykłady można mnożyć: Cavendish, Viviani, Hansen, Morkov, Gaviria czy Kluge to tylko ci najwięksi. Alan, Daniel i Filip też wiedzą o tym i chcą iść sprawdzoną drogą, a ja i mój team chcemy im w tym bardzo pomóc i zrobić wszystko co w naszej mocy, aby do tego startu byli przygotowani najlepiej jak tylko można. Oby tylko kryteria kwalifikacji do reprezentacji olimpijskiej były klarowne i uczciwe. Już miesiąc temu napisałem prośbę do szefa szkolenia PZKol o ich przesłanie. Niestety do dziś ich nie otrzymałem. Wierzę jednak, że w przypadku kwalifikacji górę weźmie dobro zawodników i kolarstwa polskiego, a nie polityka. Jeśli tak będzie to jestem przekonany, że szanse wyjazdu moich zawodników na igrzyska będą bardzo duże – mówił z optymizmem.

Fot. Grzegorz Trzpil/Mazowsze Serce Polski Team

Skład mazowieckiej drużyny na sezon 2021 liczy na ten moment piętnastu kolarzy, w kuluarach mówi się o możliwości zakontraktowania jeszcze jednego zawodnika. Cała piętnastka to Polacy – czy możemy spodziewać się zagranicznych wzmocnień?

Głównym sponsorem mojej ekipy jest jednostka samorządowa. Uważam, że polskie pieniądze powinny być inwestowane w rozwój polskich kolarzy. Nie wykluczam jednak, że w przyszłości zaangażujemy zawodników zagranicznych. Ciągle mamy wiele zgłoszeń kolarzy, którzy w ubiegłym sezonie reprezentowali bardzo znane drużyny ścigające się nawet na poziomie World Tour” – wyjaśnił.

Fot. Grzegorz Trzpil/Mazowsze Serce Polski Team

To trudny rok dla drużyn kolarskich – pierwszy raz od czasów reformy w 2005 roku, w Międzynarodowej Unii Kolarskiej zarejestrowane są tylko dwie polskie drużyny. Spytaliśmy Dariusza Banaszka, czy jest to tylko kwestia finansów czy może braku kompetentnych osób.

Problem jest złożony. Pandemia, a co za tym idzie, trudna sytuacja ekonomiczna wielu firm powoduje, że bardzo trudno obecnie znaleźć sponsorów. Zresztą nigdy z nimi nie było w kolarstwie łatwo. Drugim powodem jest bardzo mała liczba osób w środowisku zainteresowana tworzeniem profesjonalnych grup UCI. Z czego to wynika? Przede wszystkim z powodu trudności związanych ze znalezieniem stabilnego długofalowego finansowania. Dodam, że roczny koszt utrzymania drużyny UCI nawet na poziomie kontynentalnym to koszt znacznie większy niż najbogatszego klubu. Patrząc historycznie można zauważyć, że w Polsce zawodowe drużyny szosowe czy nawet MTB nie współpracowały z firmami dłużej niż dwa lata. Mam tu na myśli firmy, które były sponsorami tytularnymi. Dlatego zawsze w zdecydowanej większości w Polsce drużyny profesjonalne tworzyli biznesmeni będący jednocześnie pasjonatami kolarstwa. Tylko w ten sposób można długofalowo budować silną ekipę. Jeśli nawet pojawiał się jakiś problem z finansowaniem ze strony sponsora głównego wówczas ci ludzie wykładali swoje prywatne pieniądze, aby w dalszym ciągu drużyna mogła funkcjonować płynnie” – skomentował.

Co zatem jest podstawą zbudowania silnej ekipy?

Jak już wspomniałem wyżej, podstawą jest znalezienie długofalowego finansowania oraz sponsorów sprzętowych i innych potrzebnych do funkcjonowania grupy. Oczywiście jak w każdej dobrze opracowanej strategii rozwoju firmy, nie będzie ona skazana na sukces jeśli do wykonania poszczególnych zadań nie znajdziemy wysoko wykwalifikowanej kadry. W przypadku drużyny kolarskiej mówimy zarówno o kadrze szkoleniowej jak również zarządzającej czy zajmującej się administracją i logistyką” – dodał.

Mazowsze Serce Polski Team jest drużyną wspieraną przez Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego, a współpraca ta ma na celu promocję regionu na całą Europę. To rozwiązanie zbliżone do modelu finansowania znanego z Kazachstanu czy Hiszpanii.

“W obecnej sytuacji gospodarczej uważam, że budowanie teamu w oparciu o jednostkę samorządu terytorialnego jest rozwiązaniem optymalnym, a przede wszystkim dającym stabilizację finansową na określonym poziomie. Tym bardziej jeśli w jednostce tej są tacy ludzie jak marszałek Adam Struzik czy wicemarszałek Wiesław Raboszuk, rozumiejący siłę promocji regionu poprzez drużynę sportową. To bardzo silny fundament. Jednak chcąc się rozwijać będę chciał już niebawem znaleźć drugiego równie silnego partnera tytularnego” – wyjaśnił.

Fot. Grzegorz Trzpil/Mazowsze Serce Polski Team

Po tak udanym sezonie inauguracyjnym, pojawiły się zapytania o ewentualny awans drużyny Dariusza Banaszka do drugiej dywizji. Zapytaliśmy zatem u źródła, czy takie rozwiązanie jest w najbliższych latach możliwe.

Na pewno w obecnej sytuacji zebranie budżetu na stworzenie ekipy drugiej dywizji jest znacznie trudniejsze niż przed pandemią. W mojej ocenie nie jest jednak niemożliwe. Wiele zależy od produktu jaki się ma do zaoferowania potencjalnemu sponsorowi, a ja mam produkt o wysokiej jakości. Mimo, że moja drużyna funkcjonuje dopiero od roku, to już zajęliśmy pierwsze miejsce w rankingu europejskim i trzecie na świecie wśród drużyn kontynentalnych. Jesteśmy uznaną marką nie tylko w Polsce, ale również na świecie. Dlatego jestem optymistą” – skomentował.

Dariusz Banaszek w ubiegłym roku podjął się także organizacji wyścigu Tour Bitwa Warszawska 1920, który wywołał sporo kontrowersji – z jednej strony dysponował silną listą startową, a organizacyjnie i logistycznie stał na najwyższym poziomie, z drugiej strony jednak trasa przebiegająca przez sektor szutrowe nie spodobała się komisarzowi UCI oraz części zawodników. W kalendarzu UCI na rok 2021 wyścig się jednak nie znalazł.

Kiedy powstał pomysł wyścigu planowaliśmy rozegrać go dokładnie w rocznicę 100 lat w sumie jednorazowo i to nam się udało. Wyścig według mnie i prawie wszystkich uczestników był zorganizowany na wysokim poziomie, pracy przy nim było bardzo dużo dodatkowo w okresie pandemii co łatwe nie było. Nie upieram się przy organizacji w tej formie, nie interesuje mnie trwanie i wegetacja przy kategorii 2.2 Natomiast mamy wykupione prawa autorskie naszego wyścigu oraz nazwy Tour Bitwa Warszawska 1920 dodatkowo znak towarowy i mnóstwo pomysłów co do rozegrania i pamięci tego wydarzenia niekoniecznie w formule wyścigu UCI 2.2 Pracujemy nad imprezą tegoroczną, alternatywną niezależnie od odpowiedzi UCI, nic na siłę

Na zakończenie podjęliśmy jeszcze temat współpracy z Polskim Związkiem Kolarskim, a właściwie jej braku.

Odnoszę wrażenie, że jesteśmy traktowani jako potencjalni przeciwnicy polityczni. Nie potrzebujemy żadnej pomocy od związku. Chcielibyśmy znać tylko zasady kwalifikacji do najważniejszych imprez i widzieć rzetelne wywiązywanie się z nich. Absurdów w PZKol jest wiele, przykładów można wymieniać dziesiątki… Nie tędy droga” – zakończył.

Popularne

To Top