Świat

Puchar Świata w Dendermonde: Wout van Aert zdeklasował rywali

Wout van Aert
Wout van Aert - fot. Jumbo - Visma

Pewnym zwycięstwem Wouta van Aerta zakończył się wyścig Pucharu Świata CX w Dendermonde. Wśród pań zwyciężyła Lucinda Brand.

Trasa podczas zawodów w Dendermonde miała obfitować w błoto, ale w ostatnich godzinach przed startem sprawy przybrały dość ekstremalny obrót z powodu sztormu Bella, który przechodzi przez Europę Zachodnią. Przed południem doszło do spotkania z udziałem m.in. organizatorów wyścigu. Zdecydowano, że zawody odbędą się, ale trasa przeszła modyfikacje.

Jako pierwsze wystartowały panie, które ostatecznie miały do pokonania cztery okrążenia. Na drugim z nich na czele jechały Lucinda Brand i Ceylin del Carmen Alvarado. Młodsza z zawodniczek w pewnym momencie zdołała odjechać, ale kolarka Telenet Baloise Lions dogoniła ją i okazało się, że tego dnia to ona zdecydowanie lepiej radzi sobie w błocie. W końcówce trzeciej pętli Alvarado poślizgnęła się i upadła, dzięki czemu Brand uciekła.

31-latka dowiozła zwycięstwo do mety, potwierdzając swoją dominację w Pucharze Świata. Brand wygrała wszystkie trzy edycje w tym sezonie. Alvarado zamiast walczyć o triumf musiała na ostatnim okrążeniu uznać wyższość Clary Honsinger, która powtórzyła swój sukces z Namur i zajęła drugie miejsce.

Puchar Świata w kolarstwie przełajowym Dendermonde – elita kobiet
1. Lucinda Brand (Holandia, Telenet Baloise Lions) – 45:27
2. Clara Honsinger (USA) – +0:15
3. Ceylin del Carmen Alvarado (Belgia, Alpecin-Fenix) – +0:24

Ekstremalne warunki dały się we znaki wielu zawodniczkom. Niektóre wpadały po kolana w kałuże, a inne miały problemy z wyciągnięciem roweru z błota. Dlatego po zakończeniu wyścigu elity kobiet trasa została po raz kolejny zmodyfikowana.

Faworytem zmagań wśród panów był Wout van Aert, któremu warunki w Dendermonde miały pasować zdecydowanie bardziej niż Mathieu van der Poelowi. I rzeczywiście Belg zaliczył imponujący występ. Nie przeszkodziły mu nawet problemy na pierwszym okrążeniu, gdy jeden z rywali upadając uderzył w kolarza Jumbo-Visma, przez co sczepiły się ich rowery. Na drugim okrążeniu van Aert odjechał wraz z van der Poelem, dyktował mocne tempo i wkrótce zostawił w tyle także Holendra.

Z każdą pętlą Belg dokładał głównemu rywalowi 20, a nawet 30 sekund, dzięki czemu po pięciu z siedmiu okrążeń miał już dwie minuty zapasu. Zgodnie z przewidywaniami jechał i biegł zdecydowanie szybciej od van der Poela. A odcinków pokonywanych biegiem było bardzo dużo.

Emocji w rywalizacji o 1. miejsce nie uświadczyliśmy, ale za plecami „wielkiej dwójki”  było nieco ciekawiej. Walkę o lokatę na podium stoczyli bowiem Toon Aerts i Michael Vanthourenhout. Lepszy okazał się kolarz Telenet Baloise Lions, który przed ostatnim okrążeniem zbliżył się nawet na kilkanaście sekund do van der Poela. Nie zagroził jednak Holendrowi.

Po niezłym początku w walce o czołowe lokaty nie liczył się Tom Pidcock, który spadł do drugiej dziesiątki, a potem wycofał się z rywalizacji. Wyścigu nie ukończył też m.in. Lars van der Haar. Świetnie spisał się za to ósmy Pim Roonhar. 19-latek nie ukrywał na mecie radości z osiągniętego wyniku.

Puchar Świata w kolarstwie przełajowym Dendermonde – elita mężczyzn
1. Wout van Aert (Belgia, Jumbo – Visma) – 1:06:10
2. Mathieu van der Poel (Holandia, Alpecin Fenix) – +2:49
3. Toon Aerts (Belgia, Telenet Baloise Lions) – +3:06

Popularne

To Top