Świat

Wilco Kelderman: “Zespół mi nie ufał”

Wilco Kelderman, który po zakończeniu sezonu 2020 opuszcza Team Sunweb i przenosi się do BORA-hansgrohe wrócił pamięcią do niedawnego Giro d’Italia. Holender ma żal do zespołu, że ten nie wspierał go wystarczająco w walce o różową koszulkę, woląc postawić na młodszego Jai’a Hindley’a.

29-latek stał tej jesieni przed życiową szansą na triumf w Grand Tourze. Dzięki agresywnej jeździe szybko zyskał przewagę nad głównymi faworytami klasyfikacji generalnej, okupując drugie miejsce od 9. aż do 17. etapu. Po nim objął prowadzenie, które stracił na odcinku numer 20 – dzień przed końcem wyścigu.

Być może wszystko potoczyłoby się inaczej, gdyby ekipa Sunweb w stu procentach wsparła Keldermana, zamiast młodszego Jai’a Hindley’a, który ostatecznie ukończył zmagania na drugiej pozycji, za Tao Geogheganem Hartem (Ineos Grenadiers).

“Kiedy na etapie, podczas którego przejeżdżaliśmy przez Stelvio (18. – przyp. red.) zostałem na podjeździe, a potem na wietrznym zjeździe sam, poczułem frustrację. Wiedziałem, że koszulka lidera wymyka mi się z rąk. Wzywałem przez radio Jai’a, by został mi do pomocy, ale usłyszałem od kierownictwa, że tak nie będzie, że on musi zostać z jadącym z przodu Tao” – mówił Holender w rozmowie z “Het Parool”. Dodał przy tym, że gdyby wtedy Australijczyk na niego zaczekał, prawdopodobnie wygrałby cały wyścig.

“Czułem, że taktyka zespołu była oparta na braku zaufania do mojej osoby. Kiedy do 20. etapu, przystępując w koszulce lidera dowiedziałem się, jak będziemy jechać, już wiedziałem że przegram Giro. Po tym, jak wyścig się zakończył myślałem o tym wszystkim jeszcze przez dwa tygodnie” – dodał.

Ostatecznie Kelderman był w imprezie trzeci.

To Top