Świat

Jest nadzieja dla NTT Pro Cycling. Nowy sponsor na horyzoncie

Gino Mader - fot. Damian Murphy/ mat. prasowe NTT Pro Cycling

Aktywna jazda Gino Madera na czwartkowym etapie Vuelta a Espana była prawdopodobnie jedną z ostatnich okazji, aby przyjrzeć się niebieskiej koszulce NTT Pro Cycling. Z końcem sezonu afrykańska ekipa straci głównego sponsora. Pojawia się jednak nadzieja, że afrykański team – już pod nową nazwą – wystartuje w przyszłym roku.

W październiku stało się jasne, że NTT Ltd. nie przedłuży umowy sponsoringowej. Jesienią afrykański team zaliczył niezłe Giro d’Italia (zwycięstwo etapowe Bena O’Connora i niezła jazda Domenico Pozzovivo, który długo był w ścisłej czołówce), ale – przynajmniej na razie – nie odmieniło to sytuacji finansowej zespołu. – „Sportowo jest to udany rok, ale niestety pod kątem sponsorskim nie jest równie dobrze” – przyznał główny menadżer teamu Douglas Ryder podczas specjalnej konferencji z przedstawicielami fundacji Laureus Sport for Good, której zespół jest ambasadorem.

W czwartek UCI ogłosiło listę zespołów ubiegających się o licencję na poziomach WorldTeam oraz ProTeam na sezon 2021. Zabrakło na niej NTT Pro Cycling. Ryder już wcześniej uprzedzał partnerów, że taka sytuacja będzie miała miejsce. – „W najbliższych kilku dniach powinniśmy określić, jakie mamy plany na 2021 roku” – uspokaja szef zespołu.

Jego wypowiedzi są znacznie bardziej optymistyczne niż słowa Bjarne Riisa. W poniedziałkowym wywiadzie dla Ekstra Bladet duński menadżer zespołu został zapytany, czy scenariusz ze znalezieniem nowego sponsora jest realistyczny. Odpowiedział, że nie. – „Na teraz wydaje się, że nie będzie zespołu ze mną u steru w przyszłym roku. Nie mamy sponsora i robi się już późno” – mówił Riis. Swego czasu wydawało się, że Duńczyk wraz z partnerami z Virtu Cycling może nabyć udziały w zespole. Tak się jednak nie stanie. Nie udało się też namówić innych duńskich firm, które były wstępnie zainteresowane wsparciem z uwagi na plany organizacji startu Tour de France w Kopenhadze w 2022 roku (pierwotnie w 2021).

Ryder nadal przekonuje, że są szanse na znalezienie nowego sponsora. Mówi o wyrazach wsparcia z całego świata. – „Sytuacja ekonomiczna jest teraz ciężka. Niektóre branże naprawdę cierpią, a inne mniej. Ale jesteśmy teraz bardzo blisko, aby wystartować w przyszłym roku” – zapewnia Ryder.

Na dobre informacje czekają zawodnicy NTT. Na razie nowe zespoły znaleźli wspomniany Ben O’Connor (AG2R), Ryan Gibbons (UAE Team-Emirates) oraz Rasmus Tiller (Uno-X). Pozostałych można podzielić na dwie grupy: zawodników, których kontrakt wygasa z końcem obecnego sezonu oraz tych, którzy są związani dłuższymi umowami z zespołem Rydera.

Wielerfilts.nl łączy Michaela Valgrena z EF Pro Cycling. Duńczyk po przejściu z Astany do NTT w 2019 roku znacznie obniżył loty. Jeszcze słabiej jeździ w ostatnich latach Louis Meintjes. Kolarz z RPA kilka lat temu liczył się w walce o zwycięstwo w klasyfikacji młodzieżowej na Grand Tourach, ale dziś ma 28 lat i nie potrafi wrócić do dobrje formy. Szansą na pozostanie w WorldTourze będzie dla niego angaż w Circus-Wanty Gobert. Dyrektor zespołu Aike Visbeek potwierdził już zainteresowanie Meintjesem.

Czytaj więcej: Transfery drużyn WorldTeams na sezon 2021

Ani Valgren, ani Meintjes nie będą czekać aż Ryder znajdzie nowego sponsora. Za nowymi pracodawcami rozglądają się również ci, których umowy miały obowiązywać w kolejnych latach. Wszyscy oni  dostali zgodę na szukanie sobie ekip na kolejny sezon. Victor Campenaerts potwierdził w rozmowie z Het Nieuwsblad, że rozmawiał już z kilkoma drużynami, ale na razie bez efektu. Domenico Pozzovivo nadal liczy, że zostanie w NTT, ale też puszcza już oko do menadżerów innych ekip. – „Jeśli ktoś poszukuje odpowiedzialnego kolarza, który nigdy się nie poddaje, wie, gdzie mnie szukać” – stwierdził na łamach La Gazzetta dello Sport.

Może więc okazać się, że nawet jeśli Ryder znajdzie sponsora, który zapewni funkcjonowanie teamu w kolejnym roku, to będzie już za późno, aby zbudować konkurencyjny skład. Afrykański zespół już w poprzednich sezonach należał do najsłabszych w WorldTourze i raczej się to nie zmieni. Tym razem jednak samo pozostanie wśród najlepszych ekip trzeba będzie uznać za sukces.

To Top