Świat

Niedosyt Mai Włoszczowskiej. “Mam wrażenie, że przegrałam złoto”

Maja Włoszczowska
Maja Włoszczowska - fot. Kross Racing Team

Maja Włoszczowska zdobyła w niedzielę srebrny medal podczas mistrzostwa świata w maratonie MTB. Zawodniczka Kross Racing Team przyznaje jednak, że 1. miejsce było w jej zasięgu.

– Mam na swoim koncie sporo srebrnych medali i zawsze się czułam z nimi jak zwycięzca. Niestety dziś mam bardziej wrażenie, że przegrałam złoto – skomentowała Włoszczowska w niedzielę wieczorem.

Polka nie trenowała w tym roku wiele pod maraton, ale jechała do Turcji jako jedna z faworytek. Od początku wyścigu wydawała się być w bardzo dobrej dyspozycji i ostatecznie odjechała razem z Ramoną Forchini. Na ostatnich kilkuset metrach jednak to rywalka przeprowadziła atak, którego Włoszczowska nie odparła. – Szwajcarka była bez wątpienia niesamowicie mocna, ale szansa na zwycięstwo była i być może mój własny błąd nieco mnie od niej odsunął. To boli. Ale taki jest sport. Pozostaje mi cieszyć się z obecności w ścisłym topie przez tyle lat. A dzisiejsze srebro może jest znakiem do tego, że mam spróbować raz jeszcze za rok – tłumaczyła Włoszczowska.

Dla niespełna 37-letniej zawodniczki to trzeci medal mistrzostw świata w maratonie. Pierwszy zdobyła… siedemnaście lat temu, wygrywając w szwajcarskim Lugano. Druga była wtedy Magdalena Sadłecka. Następny krążek dołożyła w 2018 roku – na metę w Auronzo wjechała trzecia, ale ostatecznie trafiło do niej srebro, gdyż Christina Kollmann została zdyskwalifikowana za stosowanie dopingu.


Dla Włoszczowskiej start w Sakaryi był ostatnim w tym sezonie. Jesienią jej forma praktycznie cały czas szła w górę – w Pucharach Świata była czternasta i trzynasta, w mistrzostwach świata – ósma, w mistrzostwach Europy – siódma.

Popularne

To Top