Świat

Jesieniara – zapowiedź Ronde van Vlaanderen 2020

Ronde Van Vlaanderen
Ronde Van Vlaanderen / fot. Photonews

Za oknem powinno być przecież słonecznie, a z dnia na dzień robić się coraz cieplej. Kończylibyśmy okres brukowych klasyków i szykowalibyśmy się na Ardeny, a w perspektywie kilku tygodni rozpoczynałoby się Giro. Rosa Corsa jednak już trwa, za oknem coraz ciemniej i coraz zimniej, a Ronde van Vlaanderen w połowie października – Flandryjska Piękność została…”jesieniarą”.

Wyścig na brukowanych podjazdach po flandryjskich wzgórzach rozegra się na dystansie 244 kilometrów pomiędzy Antwerpią, a Oudenaarde. Od 85 kilometra rywalizacji praktycznie aż do samej mety droga będzie wiodła po kostce brukowej albo pod górę albo wszystko na raz. I właśnie ta niekończąca się niekończąca karuzela męczących wspinaczek i kocich łbów czyni gonitwę po flandryjskich drogach wyjątkową w skali całego sezonu.

Rywalizacja w ostatnim tegorocznym monumencie będzie nieco krótsza niż w latach ubiegłych, ale zmiany wcale nie oznaczają, że będzie łatwo. “Obcięcie” trasy dotyczy odcinka po pierwszej wspinaczce na Stary Kwaremont, ale nie wpłynie to na fakt, że najprawdopodobniej kluczowa będzie kombinacja podjazdów właśnie na Oude Kwaremont i Paterberg.

Nie obejrzymy tym razem jednak wspinaczek pod Tenbosse oraz Muur van Geraardsbergen, ale za to do trasy dodano podjazd na Valkenberg. Po tym jak kolarze pokonają Stary Kwaremont po raz drugi pokonają 50 kilometrów po znanych już drogach – podjazd pod Koppenberg, a następnie brukowe odcinki Mariaborrestraat, Steenbeekdries oraz Taaienberg.

Ataków możemy spodziewać się już na Kruisbergu, którego szczyt znajduje się 30 kilometrów przed metą, ale najwięcej akcji powinno się dziać na ostatniej kombinacji Oude Kwaremont – Paterberg. Po pokonaniu tej ostatniej hopki do finałowej prostej w Oudenaarde pozostanie już tylko 16 kilometrów.

Kto więc poderwie Jesieniarę? Najwięcej argumentów wydaje się mieć Wout van Aert, ale największym problemem dla lidera Jumbo-Visma może być pokonanie ogromnego wachlarzu możliwości jakie ma ekipa Deceunick-Quick Step. Mając w składzie Juliana Alaphilippe’a, Kaspera Asgreena, Floriana Senechala, Yvesa Lampaerta i Zdenka Stybara podopieczni Patricka Lefevere’a powinni mieć przynajmniej jedną kartę do zagrania praktycznie niezależnie od aktualnej sytuacji na trasie.

Również mocną ekipą dysponuje Trek-Segafredo, bo na starcie w Antwerpii zobaczymy byłego mistrza świata, czyli Madsa Pedersena, a oprócz Duńczyka nie mniejszymi specjalistami od jazdy po bruku są Jasper Stuyven oraz Edward Theuns. Liderem Ineos-Grenadiers będzie Michał Kwiatkowski, ale nie dość, że Polak w swoich czterech startach we Flandrii był najwyżej na 27. miejscu to i skład brytyjskiej grupy nie powala w stosunku do pozostałych drużyn.

Tytułu sprzed roku broni Alberto Bettiol, a wraz z Włochem w barwach Education First zobaczymy m. in. Jensa Keukeleire’a, Sepa Vanmarcke i Sebastiana Langevelda. Również na papierze mocno wyglądają ekipy Ag2r z Olivierem Naesenem i Silvanem Dillierem i Lotto-Soudal z Timem Wellensem i Johnem Degenkolbem.

Z nieco mniejszym wsparciem w grupie, ale z niekoniecznie mniejszymi szansami na dobry wynik pojadą chociażby Mathieu van der Poel, Alexander Kristoff, Nils Pollit, Tiesj Benoot i Niki Terpstra, a pod nieobecność Petera Sagana rolę lidera ekipy Bora-hansgrohe przejmie najprawdopodobniej Daniel Oss.

Popularne

To Top