Świat

“Czasówka” prawdy – Zapowiedź 14. etapu Giro d’Italia

Rafał Majka
Rafał Majka / BORA-hansgrohe / fot. Michał Kapusta

Polscy fani nie wyczekują raczej tego etapu z wielką niecierpliwością – wszak jazda indywidualna na czas nie jest domeną Rafała Majki. Polak w przeszłości notował już jednak występy, które pozwalają wierzyć w to, że zamiast – podobnie jak po pierwszym etapie – kręcić z rozczarowaniem głową kibice spojrzeć będą mogli w górę – ku samemu czubowi klasyfikacji generalnej.

Na wstępie trzeba wyraźnie zaznaczyć – “Zgred” w ciągu dwóch tygodni nie przeszedł totalnej metamorfozy i nie stał się specjalistą od “czasówek” na miarę aktualnego lidera, Joao Almeidy. Walka na pierwszym etapie toczyła się jednak w mocno zmiennych warunkach, do których nasz zawodnik nie miał akurat szczęścia, a i profil trasy nie był dla niego szczególnie korzystny.

Odcinek numer 14 będzie pod obydwoma względami inny. Przede wszystkim – czołówka klasyfikacji generalnej będzie startować “obok siebie”, więc automatycznie – w podobnych warunkach. Dodatkowo, profil sprawdzianu jest pagórkowaty, a Majka w takim terenie potrafi sobie poradzić naprawdę świetnie. Przykład? Giro d’Italia 2014 i etap z Barbaresco do Barolo, który ukończył na 4. miejscu. Tu ciekawostka – nigdy podczas Corsa Rosa nie finiszował wyżej (choć tuż za podium – akurat kilka razy).

Przejdźmy jednak do rzeczy – do pokonania będą 34 kilometry dość technicznej trasy, na której niewiele jest tak naprawdę fragmentów płaskiego terenu – ten albo lekko się wznosi, albo opada, jest też jedna, spora ścianka i stosunkowo długi podjazd, kończący się 8 kilometrów od mety. Lekkie opady deszczu są możliwe podczas startu ostatnich zawodników, wiatr będzie lekki, ale na większej części dystansu – sprzyjający.

źr. La Flamme Rouge

Prawdopodobnie śledzenie etapu podzielić trzeba będzie na dwie części – pierwszą, dotyczącą faworytów walki o skalp i drugą – tych, którzy bić się będą w klasyfikacji generalnej. Nie ukrywajmy – największe szanse na etapowe zwycięstwo mają kolarze Ineos Grenadiers, Filippo Ganna i Rohan Dennis. Włoch w ostatnim czasie jest zdecydowanie najlepszym specjalistą od “czasówek” na świecie i zepchnął Australijczyka głęboko w cień. Profil sobotnich zmagań nie leży mu jednak w stu procentach, a trasa jest (jak dla niego) dość długa. Choć będzie to na pewno trudne – Ganna jest do pokonania.

Kandydatem numer 1 ku temu jest wspomniany Dennis, lecz niemałe szanse mają także tacy kolarze jak Alex Dowsett (Israel Start-Up Nation) czy Mikkel Bjerg (UAE Team-Emirates). Nieco niżej stoją akcje Joao Almeidy (Deceuninck – Quick Step), Victora Campenaertsa (Team NTT), Wilco Keldermana (Team Sunweb) czy Jana Tratnika (Bahrain-McLaren).

Jak ułoży się walka w klasyfikacji generalnej? Tutaj największe szanse na zyskanie nad rywalami mają wspomnieni już Almeida i Kelderman. Dobrze powinien poradzić sobie Vincenzo Nibali (Trek-Segafredo) oraz Rafał Majka, na którego tak liczymy. Małą niewiadomą jest to, jak pojedzie Pello Bilbao (Bahrain-McLaren), który w takich warunkach radzi sobie mocno w kratkę, a straty powinien zanotować Domenico Pozzovivo (Team NTT).

Popularne

To Top