Świat

Michał, już czas! – zapowiedź 16. etapu Tour de France 2020

Michał Kwiatkowski
Michał Kwiatkowski / fot. Team Ineos

Mimo tego, że wyścig trwa już dwa tygodnie to dopiero jego trzeci akt jest zazwyczaj decydującym o losach całej rywalizacji. Tu już nie ma miejsca na oszczędzanie sił, kalkulację i oglądanie rywali. Od czego więc zacznie się ostateczna rozgrywka o zwycięstwo w Tour de France? Cóż, prawdopodobnie od… akcji ucieczki.

Na początek ostatniego tygodnia walki we Francji zaserwowano zawodnikom około 50 kilometrów rozgrzewki z jedną premią 4. kategorii zanim zabawa zacznie się na poważnie. Pierwszym poważnym wyzwaniem tego dnia będzie wspinaczka na Col de Porte, a po zjeździe nastąpi poprawka na Cote de Revel. W tej sekwencji dwóch wspinaczek 2. kategorii pierwsza z nich ma ponad 8 kilometrów o nachyleniu przekraczającym 6%, a druga z nich jest nieco krótsza, bo licząca 7 km przy nachyleniu ponad 7%. Po kilkudziesięciu luźniejszych kilometrach na zawodników będzie czekać największe wyzwanie tego dnia – ponad 12 kilometrów wspinaczki na premię górską pierwszej kategorii i to prawdopodobnie tu powinniśmy oglądać najwięcej akcji. Losy zwycięstwa etapowego rozstrzygną się na krótkiej ściance do mety liczącej sobie 2,5km o średnim nachyleniu ponad 6%.

Trzeci tydzień będzie z jednej strony batalią o sukces w “generalce”, z drugiej – rozpaczliwą próbą “uratowania” wyścigu przez tych, którym na wcześniejszym etapie coś się nie udało. Lista kolarzy odartych z marzeń o końcowym sukcesie jest bardzo długa, a otwierają ją nazwiska Nairo Quintany (Arkea-Samsic) i Egana Bernala (Ineos Grenadiers), których zespoły, tracąc jedynych liderów będą próbowały w ciągu ostatnich sześciu etapów “rozliczyć” wyścig na jak najmniejszy minus.

Szansą na to będą zwycięstwa etapowe, toteż należy spodziewać się, że już we wtorek czeka nas pierwsza z takich batalii. Ekipa Jumbo-Visma i lider klasyfikacji generalnej – Primoż Roglić może skupić się (przynajmniej przejściowo) na defensywnej jeździe i odbieraniu głównemu rywalowi – Tadejowi Pogacarowi (UAE Team-Emirates) szans na inkasowanie bonusowych sekund na finiszach. Sprowadza się to do prostego wniosku – ewentualne ucieczki są jej zwyczajnie na rękę.

Biorąc pod uwagę ten fakt, na 16. etapie należy spodziewać się mocnego i licznego odjazdu, który między sobą rozstrzygnie kwestię zwycięstwa etapowego. Zerkając na profil, kandydat numer jeden nasuwa się sam – Julian Alaphilippe (Deceuninck – Quick Step). Niewykluczone jednak, że doczekamy się wreszcie “polskich” emocji.

Profil odcinka niemal idealnie zdaje się bowiem odpowiadać preferencjom Michała Kwiatkowskiego (Ineos Grenadiers). Walka lidera brytyjskiej ekipy o “generalkę” już się zakończyła, a z wszystkich pozostających etapów właśnie ten najlepiej odpowiada preferencjom “Kwiato”. Polak powinien spróbować i miejmy nadzieję, że dostanie wolną rękę. Jeżeli tak się stanie – może być pięknie.

Po raz kolejny w ucieczce dnia zamelduje się też pewnie Marc Hirschi. Młodzian z Team Sunweb jest jedną z gwiazd tegorocznej edycji, a jego widowiskowy styl jazdy sprawił, że jakby w cień usunięty został nawet sam Alaphilippe. Szwajcar także powinien szukać swojej szansy.

W gronie kolarzy, którzy mogą ruszyć do ucieczki wymienić należy też z pewnością Davida Gaudu (Groupama-FDJ), Warrena Barguila (Arkea-Samsic) czy kogoś z drużyny BORA-hansgrohe (Maximilian Schachmann?). Z dobrej strony pokazuje się w wyścigu ekipa EF Pro Cycling i też na pewno nie odpuści takiej szansy. Kogo pośle w bój? To już trudno stwierdzić.

Popularne

To Top