Świat

“Mógłbyś jechać w jeansach i t-shircie”. Absurdalne tempo środowego etapu Tour de France

Piąty etap Tour de France, zakończony zwycięstwem Wouta Van Aerta po finałowym sprincie zapisze się w historii wyścigu jako ten wyjątkowo… ślamazarny. Simon Geschke z CCC Team jest przekonany, że aż do końcowych kilometrów dałoby się go przejechać bez większego wysiłku nawet w jeansach i t-shircie.

Kolarze na odcinku z Gap do Privas, delikatnie mówiąc, nie forsowali tempa. Na pozbawionym większych trudności etapie (zaledwie dwie premie górskie niższych kategorii) długo jechali ze średnią prędkością około 40 kilometrów na godzinę. Zazwyczaj taką zwycięzca osiąga podczas trudnych, górskich odcinków. W końcówce tempo co prawda wzrosło, lecz nie zatarło to kiepskiego wrażenia, jakie pozostawili po sobie zawodnicy. Tym bardziej, że tego dnia nie zawiązała się nawet żadna ucieczka.

Simon Geschke z CCC Team poinformował na Twitterze, że jego zdaniem aż do 60. kilometra od mety nie byłoby problemem przejechanie w peletonie “w jeansach i t-shircie”. Dodał także, że jego średnie tętno wynosiło tylko 113 uderzeń na minutę. W odpowiedzi na jego wpis inny Niemiec, Andre Greipel poinformował, że w jego przypadku średnia była jeszcze niższa i wynosiła zaledwie 98.

W czwartek miejsca na kunktatorstwo już jednak nie będzie. Na kolarzy czeka wymagający, górski finisz.

(fot. A.S.O / Ashley Gruber – Jered Gruber)

Popularne

To Top