Świat

Pierwsze góry – zapowiedź 2. etapu Tour de France 2020

Thomas De Gendt
Thomas De Gendt / fot. Lotto Soudal

Już podczas drugiego etapu kolarze zaatakują dość wysokie góry i długie podjazdy. Sam etap nie powinien jednak przynieść dużych zmian w hierarchii największych faworytów, a za emocje w trakcie ścigania powinni odpowiedzialni być zawodnicy z ucieczki. Co więc mamy w menu na 2. etap tegorocznego Tour de France?

Drugi dzień rywalizacji wokół Nicei będzie nieco bardziej wymagający od etapu otwierającego ściganie w Tour de France. Po kilkudziesięciu kilometrach rozgrzewki na kolarzy będą czekać pierwsze dwa trudniejsze wzniesienia w tegorocznej edycji Wielkiej Pętli. Walkę w górach zapoczątkuje podjazd pod Col de la Colmiane (kat. 1) o długości 17 kilometrów ze średnim nachyleniem 6%, a po zjeździe peleton zaatakuje Col de Turini (kat. 1). Druga z wymienionych gór będzie nieco krótsza, ale za to średnie nachylenie podskoczy do 7%, ale być może większe znaczenie niż podjazd będzie mieć zjazd z Turini, gdzie jeszcze przed rozpoczęciem wyścigu zgłaszano, że zalegający piasek na drodze może powodować niebezpieczne sytuacje, a po dzisiejszych opadach sprawa może wcale nie ulec poprawie.

Druga część etapu jest już nieco łatwiejsza. Znów na zawodników będzie czekać sekwencja dwóch podjazdów, ale już znacznie mniej wymagających niż we wcześniejszej fazie ścigania – doskonale znane nam z Paris-Nice Col d’Eze oraz Cote des Quatre Chemins z którego do mety będzie prowadzić już tylko zjazd.

Trasa odsieje już sprinterów i nie powinniśmy się spodziewać najszybszych w stawce w walce o etapowe zwycięstwo. Trudno powiedzieć czy główni faworyci całego wyścigu będą chcieli wykorzystać już drugi etap do zyskania choćby kilku sekund przewagi, bo z jednej strony owe sekundy mogą się okazać kluczowe dla losów rywalizacji w całym wyścigu, ale nadmierne ryzyko może pogrzebać szansę na włączenie się do walki o wysokie miejsca już po dwóch dniach rywalizacji.

Nie można wykluczać, że najważniejsze ekipy w peletonie pozwolą nawet na wielominutową ucieczkę zdejmując z siebie tym samym obowiązek prowadzenia głównej grupy na kolejnych etapach. Do ucieczki powinni pojechać też ci zawodnicy, którzy załapali pierwszego dnia spore straty czasowe, a tu już nam się klaruje jeden pewniak do odjazdu – Thomas de Gendt. Towarzystwo Belg z Lotto-Soudal może mieć całkiem solidne, bo straty ponieśli również jego klubowy kolega Philippe Gilbert, Ben Hermans (Israel-StartUp Nation), Lilian Calmejane (Total Direct Energie) czy Kevin Ledanois (Arkea Samsic) i jeśli wszyscy wyżej wymienieni zabiorą się w ucieczkę to możemy spośród nich wybierać potencjalnego zwycięzcę drugiego etapu.

Grono chętnych do ucieczek zapewne poszerzą zawodnicy celujący w koszulkę najlepszego górala. Tu oczywiście należałoby wymienić Pierre’a Rollanda (B&B Hotels) i Warrena Barguila (Arkea Samsic), a nie można wykluczyć, ze z odjazdu walkę o etap może podjąć również Romain Bardet (Ag2r) czy Julian Alaphilippe (Deceuninck – Quick Step).

Wśród głównych faworytów wyścigu nie spodziewam się ataków, bo w perspektywie całego wyścigu zyski mogą być zbyt małe, by ryzyko było opłacalne. Warto będzie natomiast śledzić tych zawodników którzy spudłowali z formą na początek wyścigu i już drugiego dnia mogą pożegnać się z marzeniami o wysokim miejscu w klasyfikacji generalnej.

To Top