Świat

Criterium du Dauphine: Wout Van Aert nie do zatrzymania

Wout Van Aert (Jumbo-Visma) wygrał pierwszy etap Criterium du Dauphine. To kolejny triumf tego zawodnika po sukcesach w Strade Bianche i Mediolan – San Remo.

Wyjątkowo wymagający w tym roku wyścig dookoła Delfinatu otwierał liczący aż 218, 5 kilometra, górski etap z Clermont-Ferrand do Saint-Christo-en-Jarez. Na trasie ulokowanych było aż siedem górskich premii, zaś do mety prowadził długi, choć jednocześnie niezbyt stromy podjazd. Teren idealny dla dobrze wspinających się specjalistów od klasyków, na czele z Julianem Alaphilippem (Deceuninck – Quick Step).

źr. La Flamme Rouge

Niedługo po starcie zawiązała się pięcioosobowa ucieczka w składzie: Brent Van Moer (Lotto Soudal), Quinten Hermans (Circus-Wanty), Niccolo Bonifazio (Total Direct Energie), Tom-Jelte Slagter (B&B Hotels) i Michael Schaer (CCC Team). Po pewnym czasie na czele został już tylko ten ostatni, który miał apetyt na zupełnie zaskakujące zwycięstwo etapowe. 45 kilometrów przed metą jego przewaga wynosiła już jednak tylko niespełna trzy minuty i jasnym stało się, iż jest to “mission impossible”.

19 kilometrów przed metą został dogoniony przez dwójkę: Remi Cavagna (Deceuninck – Quick Step)/Soeren Kragh Andersen (Team Sunweb). Przewaga nad peletonem wynosiła już jednak wtedy tylko 30 sekund.

Ataki rozpoczęły się dopiero na niespełna 2 kilometry od mety, kiedy to “szarpnął” Tiesj Benoot (Team Sunweb). Później sytuację kontrolowała jednak ekipa Jumbo-Visma. To ona wyprowadziła na korzystną pozycję Wouta Van Aerta, który zwyciężył.

Popularne

To Top