Świat

“Groenewegenowi należy się wsparcie”

Dylan Groenewegen
Dylan Groenewegen / fot. Jumbo-Visma

Dylan Groenewegen znalazł się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Z jednej strony spowodował upadek swojego kolegi, który musiał walczyć o życie, a z drugiej zebrał kolosalny lincz i niemal każdy, kto zabrał głos w sprawie wskazał sprintera Jumbo-Visma jako jedynego winnego. O tym jak dużym wyzwaniem dla Holendra będzie poradzenie sobie z całym zamieszaniem wokół swojej osoby zapytaliśmy Darię Abramowicz, psycholog sportową, współpracującą m. in. z tenisistką Igą Świątek.

W tak trudnej sytuacji w jakiej znalazł się Groenewegen przede wszystkim należy mu się wsparcie, zwłaszcza w momencie w którym wszyscy już wydali na nim osąd i wskazali go jako winnego. Przede wszystkim sportowiec ma prawdo do pomocy psychologicznej i psychoterapeutycznej, a praca powinna się skupić na kilku obszarach, przede wszystkim na poczuciu winy i odpowiedzialności za całe zdarzenie oraz dużych wyrzutach sumienia, bo oczywiście zakładamy, że jego zachowanie nie było celowe, a całość jest wynikiem sportowej rywalizacji. Również ważne jest poradzenie sobie z tym co dzieje się w przestrzeni publicznej i w mediach społecznościowych, bo na przykładzie tej konkretnej sytuacji widać jak silny jest mechanizm ostracyzmu społecznego i jak silnie oddziałuje on na sportowca. Często w takich sytuacjach zdarza się, że to nie jest typowa praca psychologa sportowego ze sportowcem. Przekierowuje się tutaj także na pracę psychoterapeutyczną po to, aby zakres wsparcia był jak najbardziej kompleksowy, nie tylko od strony sportowej, ale od strony jakości codziennego życia.

Zakładamy oczywiście, że Fabio Jakobsen będzie w stanie wrócić do rywalizacji w zawodowym peletonie. Każdy, kto kiedyś jeździł rowerem wie, że po upadku często pojawiają się pewne ‘blokady’ przez które jesteśmy mniej skłonni do ryzykowania. Komu więc może być trudniej podczas powrotu do ścigania – poturbowanemu Jakobsenowi, czy osądzonego również przez kolegów z peletonu Groenewegenowi?

Trudno jest jednoznacznie określić komu może być “łatwiej”, bo obaj zawodnicy są w skrajnie różnych sytuacjach. To co łączy oba te przypadki to fakt, że dla obu zawodników powrót do ścigania będzie bardzo trudny. W przypadku Jakobsena, czy każdego innego zawodnika wracającego po ciężkiej kontuzji czy wypadku, będzie on zmagał się z pewnego rodzaju lękiem czy obawą oraz innymi trudnymi emocjami, które związane są z podejmowaniem ryzyka, odnalezieniem się w peletonie i by w kolejnym sprincie nie schować łokci. Trudno jest zakładać jakie mechanizmy będą wpływać na obu zawodników, bo to zawsze jest kwestia indywidualna i szalenie istotne jest z perspektywy psychologa czy psychoterapeuty, aby właściwie reagować na to co wnosi dany zawodnik, z jaką sytuacją przychodzi i z jakimi reakcjami mamy do czynienia ze strony poszczególnych osób. Bardzo często w sytuacji w jakiej znalazł się “sprawca” i “poszkodowany” mówimy już nie tylko o pracy psychologa czy psychoterapeuty tylko pod kątem sportu, ale o pracy mającej na celu zachowanie pewnej jakości codziennego życia.

Popularne

To Top