Felietony

Kto kogo rozbierze?

Christopher Froome

Do restartu sezonu coraz bliżej i chyba wszyscy fani kolarstwa rozpoczęli już wsteczne odliczanie. Zapowiada się masa dobrego ścigania. Zresztą nie tylko. To może być też jeden z najciekawszych okresów transferowych, bo, z różnych powodów, zapowiada się sporo zmian w peletonie.

Z naszego podwórka wiem, że prawdopodobnie, przynajmniej w takiej postaci jak obecnie, przestanie istnieć grupa CCC Team. Co prawda Jim Ochowicz to stary wyjadacz i z niejednych tarapatów wyszedł już obronną ręką, ale trudno uwierzyć, że i tym razem wyjdzie z tej sytuacji bez szwanku. Jeśli uda mu się znaleźć sponsora i utrzymać grupę w cyklu World Tour będzie to nie lada majstersztyk, ale nawet wtedy skład niemal na pewno się zmieni.

My możemy obawiać się, że część polskich kolarzy jeżdżących w pomarańczowych barwach nie znajdzie sobie miejsca w elicie. Chciałbym oczywiście, aby każdy z nich został w World Tourze, ale akurat w tym roku rynek będzie brutalny i wielu kolarzy nie znajdzie sobie pracodawcy. Z drugiej strony zapewne nastąpi rozbiór polskiej ekipy, z której czołowi zawodnicy z pewnością nie będą mieli kłopotów z podpisaniem kontraktów na kolejne lata.

Już teraz mówi się o tym, że odejdzie też wierny żołnierz Ochowicza Greg van Avermaet, największa obok Matteo Trentina gwiazda CCC, kuszony między innymi przez Israel Start-Up Nation. Chętnych na niego na pewno będzie więcej, bo to zawodnik z najwyższego światowego topu, gwarantujący kilka cennych zwycięstw. Co prawda jest bardzo lojalny wobec swojego pracodawcy, ale musi też myśleć o rozwoju swojej kariery i nie może pozwolić sobie na stracony sezon.

Pewne jest za to, że z Team Ineos odejdzie Christopher Froome, który zasili skład izraelskiej ekipy dowodzonej przez Sylvana Adamsa. To może być król tegorocznego polowania. Widać, że ta drużyna ma spory apetyt na gwiazdy i z pewnością na ściągnięciu byłego zwycięzcy Tour de France się nie skończy. Nie spekulując na temat nazwisk mam wrażenie, że ta ekipa może już w przyszłym roku sporo namieszać. Poza Europą rośnie ciekawy zespół i jeżeli będzie odpowiednio prowadzony, może być nową siłą w peletonie. Oczywiście sporo będzie zależało od tego, jak zbalansowany zostanie skład, bo patrząc na wewnętrzną walkę Movistaru, która z reguły kończyła się porażką całej drużyny, czy na to, co teraz dzieje się w Ineos, gdzie każdy chce być liderem, nie wystarczy tylko zakontraktować kilka gwiazd.

Myślę, że izraelska ekipa uniknie tych błędów i zbuduje skład na klasyki, być może pod van Avermaeta i grupę pomocników wokół Froome’a licząc, że Brytyjczyk jest w stanie wejść na podium Wielkiej Pętli. Zresztą nawet, jeśli mu się to nie uda, na pewno przyciągnie oko wielu kamer i wzbudzi spore zainteresowanie mediów i kibiców, a to w zasadzie jest jednym z głównych celów, dla niektórych nawet po prostu celem samym w sobie.

 W Team Ineos też robi się miejsce dla kogoś nowego, choć wydaje się, że powinien to być kolejny dobry pomocnik, a nie kolarz walczący o zwycięstwa, bo już w składzie brytyjskiej ekipy jest nadmiar liderów i co chwila trzeba godzić czyjeś ambicje, zamiast skupiać się na walce z rywalami. Odejście Froome’a może okazać się paradoksalnie sporym wzmocnieniem, bo w końcu młodsi, i obiektywnie rzecz biorąc mocniejsi, kolarze dostaną swoje szanse. A stary mistrz roli pomocnika odgrywać zbyt chętnie nie chciał.

Zmian będzie dużo więcej, część ekip zostanie „rozebranych” ze swoich najlepszych kolarzy, inne będą się wzmacniać. Po początkowych obawach, że wielu zespołom może zabraknąć finansowania, teraz już jak się wydaje większość jest w miarę bezpieczna, choć na pewno uboższa. Jak to często bywa, na nieszczęściu jednych skorzystają drudzy i nie zdziwię się, jak np. Israel Start-Up Nation chętnie podbierze tym biedniejszym kilku zawodników. Nie tylko oni zresztą chętnie zabiorą się za rozbiory. A kto kogo będzie rozbierał? Przekonamy się pewnie już niedługo.

Jakub Kędzior

Popularne

To Top