Świat

Sergio Samitier zaliczył groźną kraksę. “Wolałbym nadziać się na byka”

Sergio Samitier (Movistar) podczas poniedziałkowego treningu zaliczył przy prędkości około 60 km/h kraksę. Szczęśliwie – nie odniósł poważnej kontuzji, choć przyznaje, że skutki wypadku są bardzo bolesne.

Do zdarzenia doszło niedaleko hiszpańskiej Hueski. Jak relacjonował sam poszkodowany, podczas przejazdu przez tunel nie zauważył leżącego na szosie kamienia, który to spowodował jego upadek. Skończyło się “jedynie” na siniakach i otarciach, które są jednak tak bolesne, że 24-latek nie jest w stanie samodzielnie się ubrać.

“Nic poważnego mi się nie stało, ale wolałbym się chyba nadziać na byka podczas San Fermin w Pampelunie” – mówił, mając na myśli słynną gonitwę rozjuszonych zwierząt.

Samitier do Movistaru dołączył przed startem sezonu 2020. Wcześniej reprezentował barwy Euskadi – Murias. Jest niezłym góralem, choć póki co – bez większych sukcesów. Z dobrej strony prezentował się m.in. podczas ubiegłorocznego Tour of The Alps, wygrywając klasyfikację górską oraz w trakcie Vuelta a Espana, zajmując wśród wspinaczy trzecią lokatę.

Popularne

To Top