Świat

Przez Kolumbię na… rowerze. Szalony plan Richarda Carapaza

Richard Carapaz

Richard Carapaz (Team Ineos) by móc w legalny sposób przylecieć do Europy musi dotrzeć z ojczystego Ekwadoru do stolicy Kolumbii, Bogoty. Z uwagi na fakt, że aktualnie, z uwagi na koronawirusa kraje te nie mają połączenia lotniczego, chce pokonać dzielący je dystans… na rowerze.

O mocno nietypowym pomyśle triumfatora Giro d’Italia poinformowały ekwadorskie media. Carapaz, chcąc wrócić na Stary Kontynent musi skorzystać ze specjalnego, czarterowego lotu, jaki dla swoich sportowców organizują kolumbijskie władze. Wszystkie połączenia z Europą są bowiem póki co zawieszone.

Cały problem tkwi w tym, że Rumichaco – aktualne miejsce zamieszkania Carapaza od Bogoty dzieli ponad 980 kilometrów, których drogą lotniczą pokonać póki co się nie da. 27-latek planuje więc przejechać ten dystans przy pomocy samochodu i… roweru, chcąc przeznaczyć na to dwa dni.

Jak czytamy w “El Telegrafo“, Caparaz chce jechać rowerem, by nie wypaść z rytmu treningowego. Towarzyszyć ma mu rodak i kompan z ekipy Ineos, Jhonatan Narvaez. Aktualnie obaj wciąż czekają na potrzebne dokumenty, by móc zostać w legalny sposób wpuszczeni do Europy. Czarterowy lot planowany jest na połowę lipca.

Carapaz w sezonie 2020 skupia się przede wszystkim na walce o kolejny triumf w Giro d’Italia. Przygotowania do walki we Włoszech wieść będą między innymi przez Tour de Pologne.

Popularne

To Top