Świat

Kibice jak więźniowie? Organizatorzy Giro d’Italia z kontrowersyjnym pomysłem

Giro d'Italia

Organizatorzy Giro d’Italia szukają sposobu na to, by móc przeprowadzić wyścig z udziałem kibiców, jednocześnie zachowując dystans społeczny. Jednym z nich jest wprowadzenie w strefie mety specjalnych opasek, emitujących dźwięki gdy inna osoba znajdzie się zbyt blisko.

Włochy były jednym z krajów, który epidemię koronawirusa odczuł dotąd najmocniej. Całkowity lockdown państwa i ekstremalne wręcz środki ostrożności doprowadziły ostatecznie do spadku liczby zakażeń i stopniowego przywracania “normalności”.

Wracają także imprezy kolarskie, w tym – Giro d’Italia, które odbyć ma się w dniach 3-25 października. Organizatorzy przekonują, że nie chcą zamykać się na kibiców, choć jednocześnie zdają sobie sprawę, że zachowywanie niezbędnego dystansu społecznego wciąż będzie konieczne.

Jak jednak zmusić kibiców stłoczonych np. na mecie, by stali w odpowiednich odstępach? Jak informuje “Cyclingnews”, jednym z pomysłów jest wprowadzenie opasek na ręce, emitujących głośne dźwięki gdy dystans społeczny nie będzie zachowany.

“Nie możemy kontrolować tego, co będzie się dziać przy trasie – tu musimy zawierzyć sumieniu fanów. Na finiszach prawdopodobnie będziemy wręczać opaski” – mówił Mauro Vegni, dyrektor Giro d’Italia, cytowany przez serwis.

To Top