Świat

Victor Campenaerts symuluje niedotlenienie

Victor Campenaerts (Team NTT) zdradził, że przez godzinę dziennie symuluje swojemu organizmowi warunki, jakie panują na wysokości 10 000 metrów nad poziomem morza. Według specjalisty w jeździe indywidualnej na czas ma to pomóc w przesunięciu granic i poprawieniu wydolności.

Belg należy do ścisłej światowej czołówki czasowców (jest aktualnym rekordzistą w jeździe godzinnej, ma w dorobku medal mistrzostw świata i mistrzostwo Europy (oba w 2018 roku), lecz wciąż dąży do tego, by stawać się coraz lepszym. Nie tak dawno opowiadał prasie o nocach spędzanych w namiocie wysokościowym, imitującym atmosferę na wysokości 4000 m.n.p.m. Teraz poszedł jednak o krok dalej.

Campenaerts stosuje ekstremalną formę adaptacji, przez godzinę dziennie symulując sobie warunki na wysokości… 10 000 metrów. To zdecydowanie powyżej granicy “strefy śmierci” – wysokości, na której organizm z powodu niedoboru tlenu zaczyna się powoli dusić.

Jak przyznaje, wywołuje to u niego uczucie otępienia i ogólne osłabienie, a efekt jest tak silny, że uniemożliwia skupienie oraz utrudnia ruchy. “Kiedy zaczynam się nudzić i bawię się telefonem, nie jestem w stanie napisać bez błędu nawet jednego zdania” – mówił obrazowo.

Praktyka Campenaertsa jest przez lekarzy uznawana za mocno ryzykowną. Jak mówi jeden z nich, cytowany przez “Cyclingweekly”, jej stosowanie bez odpowiedniego przeszkolenia grozi “śmiertelną chorobą”.

To Top