Świat

Wojny klanów. Van der Poel i Nys ścierają się od pokoleń

Fot. Photo News

17 czerwca roku 1959 – w miejscowości Bergen op Zoom na południu Holandii na świat przyszedł Adrie van der Poel. Równe 14 lat później, zaledwie 70 kilometrów dalej, w belgijskiej wiosce Bonheiden urodził się natomiast Sven Nys. Kariery tej dwójki łączy bardzo wiele, wiele ich także dzieli. Przyjrzyjmy się z bliska pięknymi, choć momentami zawiłymi historiami obu legend kolarstwa.

Wystrzał potencjału Adriego van der Poela nastąpił dość szybko, Holender już jako 21-latek pojechał na Igrzyska Olimpijskie do Moskwy, gdzie w wyścigu ze startu wspólnego zajął wysokie 7.miejsce. Wynik ten, nie mógł przejść obojętnie uwadze największych ekip świata, pierwszy kontrakt zawodowy van der Poel podpisał z niemiecką drużyną DAF Trucks – Cote d’Or – Gazelle. Drużyna ta była istną plejadą gwiazd, głównymi liderami byli jednak doświadczeni “wyjadacze” – Belg Roger de Vlaemnick i Holender Hennie Kuiper, Van der Poel dołączając do ekipy był najmłodszy. Widać było w nim ogromny potencjał.

Pierwsze poważne sukcesy

Holender mimo młodego wieku do drużyny wszedł bez kompromisów, nie przechodził przez okres wożenia bidonów, tylko od razu walczył o najwyższe cele. W samym roku 1981 wygrał etap Criterium du Dauphine Libere, Paryż-Nicea oraz zajął 2.miejsce w legendarnym klasyku – La Fleche Wallone. Nie było mu jednak dane jechać wszystkich najważniejszych wyścigów, do kolarstwa zawodowego wchodził dość systematycznie. Rok później zadebiutował na trasie Tour de France, gdzie otarł się o zwycięstwo na finałowym etapie z metą na Polach Elizejskich. Van der Poel przegrał tylko z Bernardem Hinaultem.

Po roku 1982 upadła ekipa DAF Trucks – Cote d’Or – Gazelle. De Vlaemnick powoli zbliżał się do końca kariery, Van der Poel zaś z Kuiperem zasił szeregi rocznego projektu – Jacky Aernoudt Meubelen – Rossin – Campagnolo. W 1983 roku Holender rozwijał skrzydła coraz śmielej, próbował swoich sił w Paryż-Roubaix, gdzie zajął 6 miejsce, próbował w Tour de France Najważniejszym wynikiem jest jednak wicemistrzostwo świata ze startu wspólnego, gdzie na trasie w szwajcarskim Altenhrein uległ tylko Gregowi LeMondowi. Wszyscy już wtedy wiedzieli, że mają do czynienia z prszyszła gwiazdą kolarstwa szosowego.

Troszkę wolniej rozwijała się jego kariera z kolarstwem przełajowym, przez wiele lat niczym się nie wyróżniał wśród rówieśników. Przełamanie przyszło w roku 1985 na mistrzostwach świata w niemieckim Monachium. Van der Poel wpadł na metę jako drugi, tracąc zaledwie 2 sekundy do Niemca Petera Klausa-Thalera. Pojawił się zatem problem – jak połączyć zmagania na szosie z przełajami?

Wątek miłosny

Równocześnie rozkwitała wielka miłość między Adrim, a Corinne Poulidor – córką Raymonda Poulidora – wielkiej legendy francuskiego kolarstwa, kolarza który dziesięć razy stał na podium Wielkich Tourów. Raymond wygrywał Walońską Strzałe, Paryż-Nicea, Criterium du Dauphine Libere, Vuelta a Espana czy Mediolan-Sanremo.

Mei 1988:  Raymond (r) met zijn dochter Corinne en Adrie van der Poel.
 Fot.Photo News
Rok 1988 Adrie z zoną Corinne oraz teściem Raymondem Poulidorem.

Największe sukcesy w karierze Adrie rozpoczęły się od 1985 roku, poza medalem mistrzostw świata w przełajach, wygrał Clasica San Sebastian oraz był drugi w Lombardii. Przełomem roku 1985 i 1986 odpuścił lekko sezon przełajowy, czego efektem była świetna wiosna w jego wykonaniu. Na początku kwietnia wygrał Ronde van Vlaanderen, czyli jeden z najważniejszych wyścigów w sezonie Tydzień później dołożył 3. miejsce w Paryż-Roubaix, a kampanie wiosenną zakończył 2.miejscem w Liege-Bastogne-Liege.

W poszukiwaniu upragnionej “tęczy”

W roku 1987 udało mu się upolować upragniony etap Tour de France, dołożył do tego mistrzostwo Holandii oraz zwycięstwa w Paryż-Tours, czy Gran Piemonte. Zimą wrócił do zmagań przełajowych – wrócił i to w wielkim stylu. W mistrzostwach świata rozgrywanych w Hagendorfie ponownie sięgnął po srebro. Wciąż brakowało mu tęczowej koszulki.

Kolejne lata to kolejne sukcesy – Van der Poel się nie zatrzymywał i w każdym sezonie notował wiele wartościowych zwycięstw. Wygrał kolejny etap Tour de France, okazał się najlepszy w Liege-Bastogne-Liege. Zimą 1988 roku zdobył trzeci srebrny medal przełajowych mistrzostw świata, a rok później zrobił to po raz czwarty. Holender mający już “30” na karku wciąż nie miał w swojej kolekcji mistrzostwa świata.

Wiosną 1990 roku udało mu się triumfować na trasie Amstel Gold Race, wyścigu ważnym dla każdego Holendra. Zimą natomiast miało przyjść przełamanie i postawienie kropki nad “i”. Mistrzostwa świata w holenderskim Gieten, Van der Poel w szczycie formy do zawodów przystępuje jako świeżo upieczony mistrz Holandii i.. kolejne srebro. Lepszy okazał się Radomir Simunek z Czech. Frustracja narastała.

Swoje pierwsze większe sukcesy zaczął odnosić natomiast jego młodszy brat – Jacques, który mimo że nigdy nie osiągnął poziomu brat, to dwukrotnie stanął na starcie Wielkich Tourów, sześciokrotnie walczył na trasie Paryż-Roubaix, a na jedne z edycji zajął 12. miejsce. Na swoim koncie ma dwa zawodowe triumfy – czwarty oraz piąty etap Tour du Poitou .

Na szosie Adrie zaczął notować coraz to gorsze rezultaty. Do spełnienia zawodowego brakowały mu tylko “tęczy”. W roku 1992 było ponownie blisko, tym razem na szyi zawisł brązowy medal. Kilka miesięcy później na świat przyszedł David – pierwszy potomek Adrie i Corinne, wnuk Poulidora, bratanek Jacquesa. Kolarstwo “miał” w DNA.

Po narodzinach Davida przyszły “suche” lata w karierze Van der Poela seniora. Wciąż był światową czołówką, ale brakowało zwycięstw. Dwie kolejne próby zdobycia tytułu mistrza świata zakończyły się marnym skutkiem – dwa razy 5.miejsce. Do mistrzostwa świata w 1995 roku Adrie przystępował jako 36-latek oraz.. świeżo upieczony ojciec. 14 stycznia na świat przyszedł drugi syn – Mathieu. Urodziny drugiego potomka spowodowały przełamanie – na początku roku 1996 Adrie sięgnął po upragniony złoty medal przełajowych mistrzostw świata.

Ostatnie pięć lat swojej kariery spędził w WorldTourowej ekipie Rabobank Pro Team, głównie ścigał się jednak w przełajach. W roku 1998 do drużyny Rabobank dołączył młody, obiecujący Belg o nazwisku Nys, który obrał inną drogę niż Van der Poel – skupił się wyłącznie na zmaganiach przełajowych. Do Rabobanku dołączył jako dwukrotny mistrz świata w kategorii do lat 23.

Młody Nys pozbawił medalu Van der Poela Seniora

Ostatnim wyścigiem w karierze Van der Poela były mistrzostwa świata w holenderskim Sint-Michielsgestel. Holender liczył na piękne zwieńczenie owocnej kariery, nie było lepszej okazji do tego niż czempionat rozgrywany w swoim kraju. Warto zaznaczyć, że Holender przystępował do wyścigu jako 41-latek! Do medalu było bardzo blisko, niecałe 40 sekund dzieliło go od brązu, tego dnia medal tego kruszcu zawisł jednak na szyi… Svena Nysa. Mimo to Van der Poel ze sceny zszedł w blasku chwały, skupił się na wychowywaniu i trenowaniu synów.

Pałeczkę po nim przejął Nys, który jako kolarz Rabobanku z roku na rok coraz śmielej walczył ze światową elitą. W pewnym momencie stał się dominatorem, dzięki czemu nadano mu pseudonim “Kannibaal”. Pierwszą tęczową koszulkę w elicie zdobył w roku 2005, miał już wtedy na koncie wygranych 19 edycji Pucharu Świata. Bardzo szybko stał się ulubieńcem belgijskich kibiców, nie chciał jednak zmieniać roweru przełajowego na szosowy. Na szosie startował latem, ale tylko w formie przygotowań do przełajów.

Z czasem zaczął jednak startować w kolarstwie górskim, szybko stał się najlepszym Belgiem w tej konkurencji. W 2008 roku stanął na stracie Igrzysk Olimpijskich, na których zajął wysokie 8.miejsce. Jeżeli chodzi o przełaje, to podobnie jak Van der Poel, nie miał szczęścia do mistrzostw świata. Kolejną “tęcze” zdobył dopiero w 2013 roku w amerykańskim Louisville. Na tych samym mistrzostwach najlepszym juniorem okazał się.. Van der Poel! Mathieu Van der Poel.

“Kanibaal” śrubuje rekordy

Dominacja Nysa trwała, ale w środowisku coraz głośniej mówiło się o nadciągającej młodzieży. Młody Van der Poel miał nie tylko ponadprzeciętna wytrzymałość, ale dodatkowo wyróżniał się świetną techniką. Nys natomiast stał się bezapelacyjnie największą legendą kolarstwa przełajowego na świecie. 50 wygranych Pucharów Świata, 55 wygranych wyścigów z prestiżowego cyklu Superprestige oraz 42 wygranych zawodów bPost Bank Trophy. Do tego dziesięć medali mistrzostwa świata elity oraz dziewięć tytułów mistrza Belgii.

“Deja vu” – młokos pozbawia legendę złudzeń

Wciąż było mu jednak mało, mimo 40 lat na karku wciąż marzył o trzeciej tęczowej koszulce. Chciał tego dokonać w roku 2015, w mistrzostwach świata w czeskim Taborze. Nie udało się, zamiast Nysa na najwyższym stopniu podium stanął młodziutki Mathieu van der Poel. Zaszła zmiana pokoleniowa. Nys spróbował jeszcze walki rok później, można przeżyć teraz pewne “deja vu” 40-letni Nys w swoich ostatnich mistrzostwach świata rozgrywanych na własnym terenie zajmuje.. 4. miejsce. Tak jak kilkanaście lat wcześniej Adrie Van der Poel. Nys karierę zakończył, podobnie jak Holender w blasku chwały.

m.mtb.be
Fot. Photopress.be

Czy tylko to łączy Adrie Van der Poela i Svena Nysa? Otóż nic bardziej mylnego, Nys po zakończeniu kariery także skupił się na trenowaniu syna – młodziutkiego Thibau. Thibau od najmłodszych był traktowany jako następca Svena. Co tydzień pojawiał się na wyścigach ojca, wychodził z nim na podium, a nawet pokonywał trasę zawodów na najmniejszej możliwej przełajówce. Bardzo szybko osiągnął on ponadprzeciętny poziom, już jako junior młodszy został mistrzem Belgii. Presja narastała, wokół jego osoby zaczęły kręcić się duże marki, a także media. Momentalnie został ambasadorem firmy produkującej rowery Trek, a belgijska telewizja Sporza zaczęła kręcić wielosezonowy serial na temat jego życia.

Van der Poel zou zoon Mathieu graag in de Tour zien | Foto | AD.nl
Fot, ANP
Mathieu oraz Adrie Van der Poel

Thibau póki co świetnie radzi sobie z tą presją – już jako pierwszoroczny junior zdobył medal mistrzostw Europy oraz wygrał jedną z edycji Pucharu Świata. Drugi rok juniora był już formalnością – mistrzostwo świata, Europy, Belgii oraz wygrana klasyfikacja generalna Pucharu Świata. Nys wyśrubował prawie wszystkie możliwe rekordy.

Sven Nys flankeert zoon Thibau op het podium na diens Europese titel bij de junioren.
Fot. Photonews
Thibau Nys wraz z ojcem po zdobyciu tytułu mistrza Europy 2019

Tej jesieni Nys junior rozpocznie ściganie w kategorii u23, oznacza to jednak, że w niektórych wyścigach stanie do rywalizacji z Mathieu van der Poelem. Van der Poelem, który jest obecnie totalnym dominatorem, na którego na ten moment nie ma mocnego. Czy historia zatoczy koło? Sven Nys przejął pałeczkę po Adrie Van der Poelu, a następnie po Nysie przejął ją Mathieu Van der Poel, czy teraz, w przeciągu kilku lat po Holendrze przejmie ją Thibau?

To Top