Świat

Ćwiczy i się nie poddaje. Mijają dwa lata od wypadku Ryszarda Szurkowskiego

Ryszard Szurkowski
Ryszard Szurkowski / fot. Lions Club Poznań

10 czerwca 2018 roku podczas wyścigu w niemieckiej Kolonii bardzo groźny wypadek zaliczył Ryszard Szurkowski – jeden z najwybitniejszych zawodników w historii polskiego kolarstwa. 74-latek wciąż walczy o powrót do pełnej sprawności.

Szurkowski w trakcie swojej kariery wygrał niemal wszystko, co było do wygrania. Aż dwanaście razy zdobywał tytuł mistrza Polski, czterokrotnie triumfował w najważniejszym wyścigu bloku wschodniego – Wyścigu Pokoju, był mistrzem świata amatorów (zarówno indywidualnie, jak i w drużynie). Do kompletnego palmares brakuje mu w zasadzie jedynie złota igrzysk olimpijskich. Na koncie ma “tylko” dwa srebra – z Monachium i Montrealu.

Znając jego potencjał, zainteresowanie zatrudnieniem wyrażały najsłynniejsze z ówczesnych ekip zawodowych, między innymi Molteni, której barw bronił uważany za najwybitniejszego zawodnika wszech czasów Eddy Merckx. Szansę na to, by zabłysnąć za “żelazną kurtyną” zabrała mu jednak ona sama i związane z nią uprzedzenia władz. Po zakończeniu kariery zawodniczej przysłużył się polskiemu kolarstwu jako selekcjoner kadry narodowej, prezes Polskiego Związku Kolarskiego i twórca pierwszej zawodowej ekipy w naszym kraju – Exbud Kielce.

Mimo słusznego już wieku, Szurkowski regularnie brał udział w wyścigach kolarskich dla weteranów. To właśnie podczas jednej z takich imprez, w Kolonii doznał 10 czerwca 2018 roku wypadku, w wyniku którego był częściowo sparaliżowany. W swojej książce “Wyścig” kraksę wspomina następująco:

W trakcie mojego życia na rowerze przeżyłem mnóstwo takich sytuacji. Wiedziałem, że hamowanie jest bez sensu, ale musiałem jednak odruchowo zacisnąć dłonie na klamkach, bo nie ochroniłem rękoma głowy. Huknąłem więc twarzą w kostkę brukową. Było tak, jakby ktoś walnął mnie dechą w czapę. Słyszałem trzask, zgrzyt, a później widziałem przed sobą własny kask, bo walnąłem tak mocno, że zerwał mi się z głowy. (…) Wyrżnąłem w szosę, ale w ogóle nie zdawałem sobie sprawy, że jest źle, a nawet bardzo źle. Zresztą wszystko działo się bardzo szybko.

Dwa lata od tego zdarzenia Szurkowski wciąż walczy o to, by powrócić do pełnej sprawności. Pomaga mu w tym Stowarzyszenie Lions Club Poznań, które prowadzi zbiórkę na rehabilitację i regularnie informuje o jej postępach. Aktualnie przymierza się również do zakupu dla Mistrza specjalnego samochodu.

Ćwiczę i się nie poddaję – Ryszard Szurkowski

Ryszard Szurkowski uległ 10 czerwca 2018 roku poważnemu wypadkowi podczas amatorskiego wyścigu kolarskiego Rund um Kőln w Niemczech. Uszkodzeniu uległ rdzeń kręgowy, co spowodowało paraliż czterokończynowy. Legenda polskiego kolarstwa uparcie walczy o powrót do zdrowia. Ryszard Szurkowski dał nam tyle wzruszeń i emocji sportowych, że to teraz my musimy się ustawić na trasie tego najtrudniejszego wyścigu i wspierać Ryszarda ze wszystkich sił, żeby jak najszybciej osiągnął metę i stanął na najwyższym podium. Nie wolno nam o nim zapomnieć.Akcję pomocy prowadzi Stowarzyszenie Lions Club Poznań 1990. Przed nim jeszcze długa i bardzo kosztowna rehabilitacja w prywatnych klinikach o ośrodkach. Prosimy o wspieranie akcji pomocy dla Mistrza.Stowarzyszenie Lions Club Poznań 199009 1240 1747 1111 0000 1845 5759 PeKaO S.A. I Oddz. w PoznaniuRehabilitacja Ryszarda Szurkowskiegohttps://www.poznan1990.lions.org.pl/

Opublikowany przez Lions Club Poznań 1990 Wtorek, 19 maja 2020

Jeżeli chcecie pomóc, wpłat dokonywać można na poniższy numer konta:
Stowarzyszenie Lions Club Poznań 1990
09 1240 1747 1111 0000 1845 5759
PeKaO S.A. I Oddz. w Poznaniu
Rehabilitacja Ryszarda Szurkowskiego

(fot. Lions Club Poznań)

To Top