Świat

Słoweńcy idą pod prąd. Organizują mistrzostwa kraju przed “odmrożeniem” kalendarza

Primoż Roglić
Primoż Roglić / fot. Jumbo-Visma

Choć UCI oficjalnie zawiesiła kolarski kalendarz, a ściganie pod jej egidą ponownie możliwe będzie od 1 lipca, Słoweńcy postanowili pójść pod prąd. 21 czerwca organizują krajowe mistrzostwa licząc, że uda im się przekonać światowe władze, by ich wyniki uznać za wiążące.

Informacja o organizacji mistrzostw kraju pojawiła się na stronie internetowej słoweńskiej federacji 5 czerwca. Jak czytamy, zdecydowała się ona na taki krok z dwóch powodów. Pierwszym jest obecność w kraju przed oficjalnym wznowieniem sezonu niemal wszystkich zawodowców. Drugim – napięty terminarz kolejnych miesięcy który sprawić mógłby, że wielu zawodników odpuściłoby walkę o krążki w narzuconym odgórnie terminie (22-23 sierpnia) by lepiej przygotować się np. do Tour de France.

Tym samym, wyznaczając datę imprezy na 21 czerwca, Słoweńcy jawnie zignorowali wytyczne UCI. Jak udało nam się dowiedzieć dzięki pomocy tamtejszego dziennikarza, Jaki Lopaticia (“Delo”), krajowe władze postawiły Międzynarodową Unię Kolarską przed faktem dokonanym i próbują wynegocjować, by wyniki czempionatu zostały uznane za oficjalne.

Jeżeli tak się nie stanie, mistrzowskie koszulki zwycięzcy będą mogli nosić jedynie na imprezach krajowego kalendarza (czyli, z dużym prawdopodobieństwem – nie założyliby ich ani razu).

Udział w mistrzostwach potwierdzili już m.in. Primoż Roglić (Jumbo-Visma) i Tadej Pogacar (UAE Team Emirates), a zbliżająca się impreza cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem kolarskiego świata. Swoje robi też zapowiadany, wymagający profil trasy kończącej się podjazdem do miejscowości Ambroż pod Krvavcem (4,9 km, 8%).

To Top