Świat

“Być może EPO miało na Lance’a Armstronga większy wpływ, niż na innych”

Jonathan Vaughters – menedżer EF Pro Cycling, a w przeszłości aktywny zawodnik wysunął teorię, według której EPO, zakazany środek dopingujący, który w przeszłości stosował m.in. Lance Armstrong mogło działać na niego wyjątkowo skutecznie. “Wszyscy stosowali doping, ale w niektórych przypadkach efekty były lepsze” – mówił.

Vaughers zawodowcem był w latach 1993-2003. Przez dwa sezony (98/99) jeździł w jednej ekipie z Armstrongiem. (Były) siedmiokrotny triumfator Tour de France w ostatnim czasie powrócił na czołówki gazet po emisji poświęconego mu filmu dokumentalnego w telewizji “ESPN”.

W dwuczęściowym materiale naubliżał on byłemu partnerowi z drużyny – Floydowi Landisowi, wysunął teorię, że to doping mógł przyczynić się do wystąpienia u niego choroby nowotworowej oraz stwierdził, że “EPO jest pod wieloma względami bezpieczne”.

Do sukcesów Armstronga i mrocznej ery dopingu Vaughters odniósł się w wywiadzie dla “Marki”. Jego zdaniem w czasach, kiedy po zakazane substancje sięgali niemal wszyscy Armstrong mógł być zwyczajnie tym, którego organizm najlepiej na nie reagował.

“Jeżeli wypijesz jednego wieczoru dziesięć piw, rano obudzisz się z bólem głowy. Weźmiesz wtedy dwie tabletki aspiryny: czasem ci pomogą, a czasem nie. Leki nie działają tak samo na każdego” – mówił obrazowo.

“Wszyscy brali EPO, ale w niektórych przypadkach efekty były lepsze. Tak naprawdę nie wiemy, kto by w tym czasie dominował. Lance był silny, podobnie jak Jan Ullrich czy Marco Pantani. Nie da się jednak stwierdzić, czy wygrałby Tour de France bez dopingu. Być może EPO miało na niego silniejszy wpływ, niż na innych” – dodał.

To Top