Świat

Lance Armstrong: “Mógłbym być jak Floyd Landis… Budzić się każdego dnia jako kawałek g*wna”

Lance Armstrong

Niedzielny wieczór przyniósł kolejną część filmu dokumentalnego poświęconego osobie Lance’a Armstronga. Amerykanin uderza w nim m.in. w byłego kompana z drużyny, Floyda Landisa, nazywając do “kawałkiem g*wna”.

Dwuczęściowy materiał telewizji “ESPN” odbił się w kolarskim świecie szerokim echem na długo przed emisją. Zwiastuny i publikowane fragmenty wypowiedzi byłego kolarza skutecznie podgrzewały atmosferę i budowały zainteresowanie. Szeroko komentowana był pierwszy odcinek, z którego dowiedzieliśmy się m.in, że Lance nie żałuje stosowania dopingu, a “EPO jest pod wieloma względami bezpieczne”.

Dożywotnio zdyskwalifikowany za doping Armstrong nie gryzie się w język także w drugiej części dokumentu. Uderza w niej w byłego kolegę z drużyny, Floyda Landisa. Ten, sam karany za doping w 2013 roku złożył przeciwko (byłemu) siedmiokrotnemu zwycięzcy Tour de France pozew, oskarżając go o zdefraudowanie publicznych pieniędzy, które sponsor ich grupy – US Postal – wyłożył w czasach, gdy Lance stosował zabronione substancje. Zrobił to, gdyż w przypadku zasądzenia odszkodowania mógł liczyć na otrzymanie sporego jego procentu, czyli mówiąc wprost – zarobić.

Jednocześnie, w styczniu tego samego roku Armstrong zadeklarował, że “jest winien Landisowi przeprosiny”. Mimo, iż od tamtej pory minęło ponad siedem lat, były kolega z drużyny do tej pory się ich nie doczekał. Co więcej, w materiale “ESPN” Lance wypowiada się o nim w dość niewybredny sposób.

“Zawsze mogło być gorzej. Mógłbym być jak Floyd Landis… budzić się każdego dnia jako kawałek g*wna” – wypalił. Co ciekawe, dokument zawiera też krótki wywiad z Landisem, w którym ten wyraża nadzieję, że jego były kolega się… zmienił. No cóż, najwyraźniej tak się nie stało.

Mimo wszystko, w końcówce materiału Armstrong zdobył się na nieco bardziej szlachetne słowa. “Chciałbym to wszystko zmienić. Chciałbym być lepszym człowiekiem. Wszystko, co mogę zrobić to przeprosić i ruszyć dalej” – stwierdził.

To Top