Świat

Upadek mógł zakończyć karierę Rigoberto Urana. Kolumbijczyk chce wrócić do formy

Rigoberto Uran

Pandemia koronawirusa opóźniła powrót Rigoberta Urana do startów. Kolumbijski kolarz, który odniósł poważną kontuzję podczas ubiegłorocznej Vuelty, zdążył w tym sezonie wystartować jedynie w Tour Colombia.


Rok po roku drugi w Giro d’Italia (2013 i 2014), a także drugi w Tour de France (2017) Rigoberto Uran dał się poznać jako jeden z najlepszych specjalistów od wielkich tourów, choć nie zawsze był stawiany w pierwszym szeregu faworytów. O ostatnim sezonie wolałby jednak zapomnieć. Kolarz, który przez długi czas unikał poważnych kontuzji, najpierw złamał obojczyk podczas Paryż-Nicea i wycofał się z wyścigu już na drugim etapie. Po powrocie do zdrowia wystartował w Kalifornii i La Route d’Occitanie, a Tour de France ukończył na solidnym siódmym miejscu. Na podobny, a może nawet lepszy rezultat liczył podczas Vuelta a Espana, ale poważny upadek na szóstym etapie nie tylko zmusił go do zakończenia sezonu, ale też postawił pod znakiem zapytania dalszą karierę Kolumbijczyka.

Uran doznał wtedy złamania łopatki, żeber, obojczyka i przebicia płuca, którego pierwsze prześwietlenia nie wykazały. – Życie i rower mocno mnie doświadczyły, ale nigdy tak jak w tamten weekend. Po siedmiogodzinnej operacji lekarze powiedzieli, że obawiali się o moje zdrowie, ale puzzle są już poskładane – wspominał później Kolumbijczyk.

Uran spędził prawie miesiąc w szpitalu. W tym czasie rozważał nawet zakończenie kariery. – Zastanawiałem się nad tym wiele razy. Teraz, gdy już wracam na rower, mam nadzieję, że wrócę też na mój dawny poziom – mówił jesienią. Wtedy odczuwał jeszcze skutki kraksy i wciąż przechodził rehabilitację. Do treningów wrócił w grudniu podczas obozu treningowego w Kalifornii, a do startów – w lutym na Tour Colombia.

W swoim narodowym wyścigu Kolumbijczyk jedynie przyglądał się jak jego młodsi rodacy – Sergio Higuita, Daniel Martinez i Egan Bernal walczą o zwycięstwo. On z rywalizacji o triumf wypisał się już na początku. EF Pro Cycling co prawda wygrało drużynową jazdę na czas, ale Rigo dojechał na metę ponad trzy i pół minuty za kolegami. – Psychicznie czułem się dobrze trenując w domu, ale po dołączeniu do zespołu wiem, że jestem na niższym poziomie – mówił na konferencji prasowej jeszcze przed rozpoczęciem wyścigu, który ukończył na 58. miejscu.

Start w ojczyźnie był decyzją Urana, który – mimo słabszej formy – chciał pokazać się kibicom i krótko przed rozpoczęciem wyścigu został dopisany do listy startowej. – Zdecydował, że chce wystartować i my go w tym wspieramy. Jest w pełni skoncentrowany na powrocie do kolarstwa – mówił wtedy szef amerykańskiego zespołu Jonathan Vaughters.

Uran od początku deklarował, że jego głównym celem na sezon 2020 będzie Tour de France. Nadal tak jest, ale pandemia koronawirusa wymusiła zmianę sposobu przygotowań. Niedawno powiedział dziennikarzowi hiszpańskiego dziennika Marca, że ogłoszenie nowego kalendarza World Touru jest światełkiem w tunelu i daje motywację do trenowania. – Rozumiem jednak, że nadal nie wiadomo, czy te wyścigi uda się przeprowadzić, bo ratowanie życie jest najważniejsze i sport zajmuje dalsze miejsce – stwierdził Kolumbijczyk, który mimo gospodarczego kryzysu zamierza nadal rozwijać swoją markę odzieżową Go Rigo Go.

Uran przyznaje, że sezon 2020 będzie wyjątkowy, bo kolarze mają rywalizować bez przerwy przez trzy miesiące. Zdaniem Kolumbijczyka, będzie to miało wpływ na przykład na przebieg Tour de France. – Wyścig będzie bardziej otwarty, ponieważ będziemy mieli mniej startów w nogach. Bardzo ważne będzie, aby dotrwać do końca – ocenia 33-latek, który w ubiegłym tygodniu mógł rozpocząć treningi na szosie. Decyzję o umożliwieniu zawodowym kolarzom jazdy na zewnątrz ogłosił  w tamtejszej telewizji prezydent Kolumbii Iván Duque Marquez. Oprócz startu w Tour de France na przełomie sierpnia i września Uran planuje też wystąpić w mistrzostwach świata, a później w Vuelcie albo w klasykach. W jednodniowych wyścigach potrafił się już dobrze zaprezentować. W 2018 roku był czwarty w Il Lombardia, a rok wcześniej wygrał Milano-Torino. W obu tych sezonach stawał też na podium Giro dell’Emilia. Wciąż jednak nie ma na swoim koncie wygranej w żadnym monumencie, choć na podium Lombardii był aż trzy razy. Start w Vuelcie także może stanowić kuszącą opcję. Jeśli  Uran wygrałby tam etap, mógłby pochwalić się zwycięstwami na każdym z trzech wielkich tourów.

To Top