Polska

Przedzielił Rosjan. Jak Czesław Lang zdobył srebro w Moskwie

Tour de Pologne
Tour de Pologne / fot. Lang Team

Czesław Lang świętuje dziś 65. urodziny. Z tej okazji przypominamy jeden z najważniejszych sukcesów jego kariery – medal podczas igrzysk olimpijskich w Moskwie.

Na początek należą się dwa wyjaśnienia. W tamtych czasach w wyścigu na igrzyskach olimpijskich rywalizowali amatorzy. Dla zawodników z bloku wschodniego była to jedna z najważniejszych imprez w życiu, a dla kolarzy z zachodu – jeden z etapów rozwoju kariery przed przejściem na zawodowstwo. Rangi wyścigu olimpijskiego nie można jednak umniejszać, gdyż medale podczas igrzysk zdobywali m.in. Hennie Kuiper czy Walter Godefroot, a krótka analizy listy zwycięzców pokaże, że to właśnie kolarze z zachodu przez lata dominowali na olimpijskich podiach.

Drugie wyjaśnienie tyczy się samych igrzysk w Moskwie, które z powodu interwencji ZSRR w Afganistanie przeszły do historii jako zbojkotowane przez szereg państw, w tym Stany Zjednoczone czy Republikę Federalną Niemiec. Rzadziej mówi się o tym, że wiele państw rywalizowało pod flagą olimpijską. Dlatego wyścig szosowy nie był wewnętrzną sprawą Rosjan, Polaków, Czechosłowaków i kolarzy z NRD. Na starcie zjawili się też m.in. wicemistrz Włoch Gianni Giacomini czy mistrz świata z 1978 roku Szwajcar Gilbert Glaus.

W Moskwie Polacy nastawiali się przede wszystkim na sukces w drużynówce, która w tamtych latach była specjalnością biało-czerwonych. Będący w bardzo dobrej formie Jan Jankiewicz był jednak pogrążony w żałobie, bo krótko przed startem wrócił z pogrzebu ojca. Na gorszą dyspozycję Polaków miały mieć wpływ także dłuższe korby, które postanowili zamontować trenerzy. Na metę czwórka Stefan Ciekański, Jan Jankiewicz, Witold Plutecki i Czesław Lang przyjechała z czwartym czasem, 20 sekund za zespołem Czechosłowacji. Wygrali gospodarze, choć jechali bez swojej ówczesnej gwiazdy Siergieja Suchoruczenkowa.

Pochodzący z Briańska 24-latek jechał na igrzyska jako dwukrotny triumfator Tour de l’Avenir i zwycięzca Wyścigu Pokoju z 1979 roku, gdy wygrał bez problemu, jeżdżąc na dużej tarczy i z kamienną twarzą. Właśnie wówczas był u szczytu kariery. – Nie dało się z nim wtedy wygrać, to był prawdziwy koń. Fenomenalny kolarz, który powinien wygrywać wielkie toury, ale nie było mu to dane – wspominał w książce Czesława Langa dziennikarz sportowy i działacz kolarski Wojciech Rezner. W Moskwie był faworytem do złotego medalu w wyścigu ze startu wspólnego. Jeśli miał jakąś słabość, to były to finisze. Chcąc wygrać, musiał zaatakować.

Lang poznał styl jazdy Suchoruczenkowa w trakcie przygotowań do igrzysk, gdy obaj wystartowali w Milk Race (dziś Tour of Britain). – Miałem koszulkę lidera, więc „Sucho” zobaczył we mnie rywala. Okazało się, że gdy czuł zagrożenie, to przestawał być dżentelmenem szosy. Odskakiwał przed peleton, więc ja jechałem za nim na pełnym gazie, waliłem 60 km/h, a on wtedy dawał po hamulcach – wspominał w swojej biografii Lang, dodając, że za którymś razem „nakładł Rosjaninowi pięścią po plecach”.

Ani Lang, ani Suchoruczenkow w Wielkiej Brytanii nie wygrali. Najlepszy okazał się Iwan Miczenko. Przyszły konkurent Langa na igrzyskach był trzeci, a Polak 11., po tym jak stracił koszulkę lidera z powodu przebicia opony.

Po latach Lang wspominał, że to właśnie podczas Milk Race zobaczył, że Suchoruczenkow to tylko człowiek, z którym można walczyć. I to właśnie „Sucho” , a także Jurij Barinow przypadli do pilnowania Langowi. Rosjanie jechali wtedy w pięciu, a Polacy w czterech, dlatego przyszły organizator Tour de Pologne miał uważać na dwóch rywali.

Gospodarze doskonale znali trasę, która sprzyjała ucieczkom – była interwałowa, rwana, trudna technicznie. – Nigdy wcześniej ani potem nie zbudowano takiej pętli specjalnie dla wyścigu szosowego. Można powiedzieć, że to jedyny tor dla szosowców na świecie – tłumaczył później Lang. Trasę na torze Kryłatskoje ogłoszono Schodami Kapitonowa. Mistrz olimpijski z Rzymu Wiktor Kapitonow był wtedy trenerem reprezentacji ZSRR.

Na drugiej rundzie Suchoruczenkow zaatakował, a Lang i Barinow dojechali do jego koła. Później drugi z Rosjan poprawił i cała trójka odjechała peletonowi. Mimo że przewaga rosła, to uciekinierzy i peleton widzieli się, ponieważ na krętej trasie grupy często były w zasięgu wzroku.

Jadący w grupie za ucieczką Tadeusz Wojtas nie pomagał w pogoni, więc Lang mógł skupić się na wyczekiwaniu na atak Suchoruczenkowa. Na podjeździe, 30 kilometrów przed metą, Rosjanin szarpnął, kiedy kolarzy mijała akurat wołga radzieckiej telewizji. Odjechał Langowi na 50 metrów, a Polak na tyle samo zostawił Barinowa, który nie był zainteresowany pogonią za rodakiem.

To były czasy, kiedy zawodnicy chcąc zmienić tarczę z małej na dużą, musieli sięgnąć dłonią do ramy. Gdy Lang zdecydował się na zmianę biegu, łańcuch wpadł między dużą tarczę a ramię korby. Polak upadł, a stopy zaklinowały się w noskach. W końcu udało mu się wyszarpać łańcuch, ale w międzyczasie minął do Barinow. – Gdyby wtedy Suchoruczenkow zorientował się, co się dzieje, gdyby poczekał, gdyby pojechali w dwójkę i wspólnie popracowali, to sprawa mojego srebrnego medalu byłaby rozstrzygnięta. Ale czy „Sucho” chciał czekać? Przecież Barinow wygrałby finisz! – wspominał później Lang.

Polak ruszył w pogoń za za Barinowem. Wciąż miał cztery minuty przewagi za grupą pościgową. Doszedł Rosjanina i rozpoczęły się próby przechytrzenia rywala. Reprezentant gospodarzy co jakiś czas atakował. W końcu Lang zaczął pozwalać mu na delikatny odjazd, aby Barinow myślał, że Polak słabnie. Ostatecznie wspólnie dojechali na ostatnią prostą. Lang stanął na pedałach i rozpoczął sprint. Musiał jechać na „14”, bo łańcuch nie chciał zejść ząbek niżej.

Na metę, gdzie zmagania podobno oglądał sam Leonid Breżniew, Polak i Rosjanin wjechali niemal równocześnie. Niemal, bo o ułamek sekundy szybszy był Lang, osiągając największy do tej pory sukces polskiego kolarstwa szosowego na igrzyskach. Długo jednak nie nacieszył się srebrnym medalem. Krążek szybko zmienił właściciela i trafił do Agaty Lang, który urodziła się dwa tygodnie wcześniej. W przyszłości córka poszła w ślady ojca i także zaangażowała się w działalność kolarską, zostając m.in. wiceprezydentem Europejskiej Unii Kolarskiej. Co ciekawe, drogą ojca podążyła też córka Suchoruczenkowa. Olga Zabielinska to wicemistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro w jeździe indywidualnej na czas oraz dwukrotna brązowa medalistka z Londynu (na czas i ze startu wspólnego).

Dla Langa sezon 1980 był ukoronowaniem kariery amatorskiej. Jak sam przyznawał w kolejnym roku więcej myślał już o przejściu na profesjonalizm niż o rywalizacji. W 1982 roku dopiął swego i został kolarzem włoskiej grupy zawodowej GIS-Gelati.

Niespełna pięć lat po igrzyskach schody Kapitonowa ponownie okazały się szczęśliwe dla Polaków. 5 maja 1985 roku Andrzej Mierzejewski wygrał tam etap Wyścigu Pokoju, a tuż za nim na metę wjechał Lech Piasecki, który założył koszulkę lidera imprezy i pozostał nim aż do końca.

To Top