Amatorzy

Strach i niepewność

Katorżnicze treningi, trzymanie diety, czy też odpowiednia regeneracja, to elementy, które są codziennością każdego sportowca. W życiu kolarzy, czy to zawodowców, czy też amatorów dochodzi jeszcze jeden element – strach i niepewność dotycząca powrotów z treningu.

Życie już wielokrotnie pokazało, że pojedynki maski samochodu z ciałem kolarza są tragiczne w skutkach. Sam 7 lat temu doświadczyłem śmierci kolegi z peletonu – Daniela Jurczyka. 14-letni kolarz został potrącony przez samochód wracając z treningu wraz z klubowym kolegą. Jeden uszedł “bez szwanku”, drugi zmarł w karetce.

Takich przypadków jest multum, większość z nas na pewno pamięta okoliczności śmierci wielkiego Michele Scarponiego, którego furgonetka potrąciła w rodzinnej miejscowości. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce “śmierć kolarza”, czy też “śmierć rowerzysty” – codziennie giną nas dziesiątki.

Giną zawodowcy, giną amatorzy, giną też “niedzielni rowerzyści” – wypadków jest coraz więcej, czy jesteśmy w stanie temu zaradzić? W 100% pewnie nie, tak jak codziennością są wypadki samochodowe, tak na drogach będą ginąć rowerzyści, każdy może popełnić błąd, na pewno jednak jesteśmy w stanie ilość takich wypadków zminimalizować.

Świadomość

W głowach kierowców nas nie ma, każdy goni za swoimi obowiązkami, liczy się praca, najbliższe spotkanie, rodzina. Nie mają świadomości, że sami mogą znaleźć się po drugiej stronie. Nie mają także świadomości przepisów drogowych – zachowanie bezpiecznego, co najmniej metrowego odstępu podczas wyprzedzania nie jest szlachetnym gestem kierowców, czy też fanaberią rowerzystów – jest obowiązkiem!

Co możemy zrobić? Zwiększać tę świadomość, coraz większą popularnością cieszą się akcję typu “zachowaj odstęp”, naklejki na samochody, koszulki rowerowe z ostrzeżeniem to coś, co z pewnością zwiększy świadomość choć części kierowców.

Rozsądek

Nie zawsze niestety, to kierowcy są winni. Kolarze mimo świadomości nikłych szans w pojedynku z samochodem, często lekceważą znaki drogowe, sygnalizacje świetlne poza miastem i nadużywają swoich praw na drodze. To skrajna głupota, dlaczego wymagamy od innych tego, czego sami nie robimy?

Wzajemny szacunek

Starcia między kierowcami i rowerzystami, mimo że często przypominają “wojnę”, na pewno tak wyglądać nie powinny. Po obu stronach stoją ludzie, najczęściej mający rodzinę – nikt nie powinien stawiać własnych interesów ponad życie drugiego człowieka.

Uderzenia w maskę samochodu, który wymusił pierwszeństwo, przekleństwa i wymowne gesty, mimo że często są pierwszą reakcją jaka przychodzi nam do głowy, z pewnością nie są dobrym rozwiązaniem. Takimi zachowaniami tylko zaostrzamy rywalizację i wojnę z kierowcami. Wojnę, której w ten sposób nigdy nie wygramy, to my jesteśmy na przegranej pozycji.

Bezpieczeństwo

Kolarze giną na drogach praktycznie każdego dnia, w internecie masa ostrzeżeń, poradników, apelów, a na drogach w dalszym ciągu widzę rowerzystów bez odpowiedniego zabezpieczenia – nie mówię tutaj o braku kasku na głowie, to jest już wyższy poziom nieodpowiedzialności i głupoty, ale jazda bez oświetlenia po zmroku to działanie ze szkodą na własne zdrowie i życie. Odpowiednie oświetlenie to koszt rzędu od 2% do 5% wartości roweru. Warto jednak zaznaczyć, że nowe karbonowe siodełko życia nam nie uratuje, lampka jednak może w tym pomóc.

Dlaczego o tym piszę? Kilkanaście godzin temu sam byłem uczestnikiem wypadku. Starsza kobieta chciała wykonać manewr wyprzedzania, wjeżdżając między mnie, a samochód jadący z naprzeciwka. Zostałem potrącony. Jaki był błąd, a właściwie wykroczenie tej kobiety? Zlekceważenie pojazdu na dwóch kółkach, nadmierna wiara w swoje umiejętności, ale przede wszystkim nie zachowanie przepisowej odległości ode mnie. Dokąd się śpieszyła? Nie wiem. Wiem jednak, że świadomość tego, że była o krok od zabicia człowieka spowodował w niej ogromną skruchę. Na szczęście skończyło się szczęśliwie.

Ogromne szczęście, w ogromnym nieszczęściu. Dzisiejszego popołudnia zostałem potrącony przez 72-letnią kobietę….

Opublikowany przez Karol Dziambor – Polish Cyclist Wtorek, 5 maja 2020

Z tego miejsca chciałbym zaapelować – do Ciebie kierowco, o szacunek, rozwagę i spokój za kierownicą. My kolarze nie chcemy uprzykrzać Wam życia, chcemy w spokoju realizować swoją pasję, a w wielu przypadkach wykonywać swój zawód.

Chciałbym zaapelować także do Ciebie drogi kolarzu, pamiętaj, że nie jesteś najważniejszą jednostką w całym wszechświecie, i mimo tego, że masz rower za X tysięcy złotych, to także masz obowiązek odnosić się z szacunkiem do innych uczestników drogi, tym bardziej jeżeli sam tego od nich wymagasz.

Karol Dziambor

To Top