Świat

Davide Cassani: “Czujemy się jak psy trzymane na uwięzi”

Davide Cassani
Davide Cassani / fot. strada.federciclismo.it/

Selekcjoner reprezentacji Włoch, Davide Cassani wyraził nadzieję, że zapowiadane w tamtejszych mediach poluzowanie obostrzeń dotyczących przemieszczania się umożliwi zawodowcom powrót na szosę. “Teraz jesteśmy jak psy trzymane na uwięzi. Smycz stała się za krótka i zbyt ciasna. Brakuje nam powietrza” – mówił.

Doniesienia z Półwyspu Apenińskiego wskazują, że 3 maja w Italii zacznie być przywracane życie publiczne. Dozwolone ma się stać m.in. uprawianie sportu poza domem, naturalnie – przy zachowaniu wszelkich środków ostrożności.

Jak wielkie byłoby to udogodnienie dla kolarzy – nie trzeba nawet wyjaśniać. Włoscy zawodowcy mogliby powrócić do regularnych treningów i przygotowywać się do majaczących na horyzoncie wyzwań – pierwszych wyścigów (na początku lipca) oraz Tour de France, którego start zaplanowano na 29 sierpnia.

Wielką nadzieję na taki scenariusz ma selekcjoner tamtejszej kadry, Davide Cassani. “Musimy brać pod uwagę to, że koronawirus mógłby w niedalekiej przyszłości doprowadzić do masakry dusz” – mówił, cytowany przez serwis “Spaziociclismo”.

“Każde ograniczenia mają swoje granice wytrzymałości, a my jesteśmy bliscy ich przekroczenia. Czujemy się jak psy trzymane na uwięzi. Smycz stała się za krótka i zbyt ciasna. Brakuje nam powietrza” – kontynuował. Zwrócił też uwagę na fakt, że włoska federacja sama zaleciła zawodnikom pozostanie w domach, nie czekając na jednoznaczny przykaz ze strony władz. Teraz zaś liczy, że one odpowiedzą na potrzeby środowiska i zezwolą na treningi na szosie – oczywiście, przy zachowaniu odpowiednich środków bezpieczeństwa.

To Top