Świat

Peter Sagan: “Jestem prawdziwym kolarzem, nie wirtualnym”

Peter Sagan
Peter Sagan / BORA-hansgrohe

Zyskujące podczas epidemii koronawirusa wielką popularność ściganie online nie wywołuje u Petera Sagana szczególnej ekscytacji. Jak przyznał, zdecydowanie bardziej wolałby rywalizować w tradycyjny sposób.

Słowak, który szykował swój szczyt formy na pierwszą połowę kwietnia, z uwagi na “zamrożenie” kalendarza nie miał okazji, by zrobić z niej użytek. W przeciwieństwie do wielu zawodników ze światowej czołówki nie oglądaliśmy go również w żadnym z wirtualnych wyścigów czy nawet organizowanych razem z amatorami “ustawek” na jednej z cyfrowych platform.

Jak przyznał podczas wideoczatu na swoim instagramowym profilu, taka forma zmagań niespecjalnie go kręci. “Czy zamierzam się ścigać na rolkach? Jestem prawdziwym kolarzem, nie wirtualnym. Może więc powinienem ścigać się na kołach?” – mówił, ironizując.

Trzykrotny mistrz świata mimo swoich przekonań jest zmuszony, by przynajmniej trenować z wykorzystaniem trenażera. Aktualnie przebywa w Monako, gdzie opuszczanie domów jest zakazane.

To Top