Świat

Mathieu van der Poel chce na Tour de France

Mathieu van der Poel
Mathieu van der Poel / fot. Alpecin-Fenix

Mathieu van der Poel (Alpecin-Fenix) zadeklarował chęć startu w tegorocznej edycji Tour de France. Biorąc pod uwagę dążenia Związku Kolarzy Zawodowych (CPA) do poszerzenia peletonu “Wielkiej Pętli” nie musi to być marzenie ściętej głowy.

Holender w sezonie 2020 chciał skupić się przede wszystkim na kampanii północnych klasyków, a w dalszej kolejności – na występie w igrzyskach olimpijskich w Tokio, gdzie miał rywalizować w kolarstwie górskim. Epidemia koronawirusa oraz związane z nią zmiany w światowym kalendarzu sprawiły jednak, że plany te legły w gruzach.

Swój debiut w Grand Tourze Van der Poel planował dopiero na sezon 2021, lecz w rodzimych mediach otwarcie deklaruje chęć przyspieszenia tego wydarzenia i startu w tegorocznym Tour de France (29 sierpnia – 20 września).

“Myślę, że mój występ jest możliwy. Udział w tym wyścigu byłby też świetny dla całego Alpecin-Fenix” – mówił, cytowany przez “Bureau Sport”. Zaznaczył jednocześnie, że decyzja o przyznaniu “dzikiej karty” na wyścig nie leży w gestii jego, a organizatora – ASO.

Ten w teorii rozdał już wszystkie trzy zaproszenia (otrzymały je Arkea-Samsic, B&B Hotels oraz Total Direct Energie), lecz Stowarzyszenie Kolarzy Zawodowych (CPA) dąży do tego, by grono ekip z “dzikimi kartami” poszerzyć, umożliwiając tym samym nowym drużynom ekspozycję reklamową w najważniejszym wyścigu świata, a samym kolarzom – możliwość zaprezentowania swoich umiejętności i walkę o nowe kontrakty.

Przepisy UCI ograniczają liczebność peletonu do 200 zawodników. Aktualnie ten podczas Tour de France liczy 172 (22 drużyny po 8 kolarzy w każdej), więc teoretycznie pole do poszerzenia grona zaproszonych jest dość szerokie. Samo “sprowadzenie” Van der Poela z pewnością przysłużyłoby się też Tour de France, gdyż zapowiadający walkę o zwycięstwa etapowe Holender przyciągnie wielką uwagę nie tylko w krajach Beneluksu. Z drugiej strony – ASO równie dobrze może poszerzyć składy do 9 zawodników i nie “dopraszać” żadnej z dodatkowych ekip.

To Top