Świat

Elia Viviani: “Od ćwiczeń na trenażerze można zwariować. Nie wiem, jak ktokolwiek jest w stanie to wytrzymać”

Elia Viviani
Elia Viviani

Elia Viviani (Cofidis) nie ukrywa, że przymusowe skoszarowanie w domu i treningi stacjonarne stają się dla niego nie do wytrzymania. “To kompletne zaprzeczenie wyścigów” – stwierdził aktualny mistrz Europy.

Epidemia koronawirusa i związane z nią ograczenia w poruszaniu się dotknęły także kolarzy. We Włoszech zawodowcy mogą co prawda trenować na szosie, lecz dobrowolnie zrezygnowali z tej możliwości, by w ten sposób pokazać swoją solidarność z innymi obywatelami.

Taki stan rzeczy trwa już od miesiąca i dla części zawodników jest trudny do zniesienia. Viviani nie ukrywa, że nie wyobraża sobie, by taki stan rzeczy miał trwać jeszcze dłużej. “Nie wiem, jak ktokolwiek jest w stanie to wytrzymać. Już teraz jest ciężko, można zwariować” – mówił, cytowany przez “Leggo”.

“Siedzisz w pojedynkę, w ciasnym pomieszczeniu. To kompletne przeciwieństwo ścigania na świeżym powietrzu” – uzasadniał.

Wcześniej w podobnym do sprintera tonie wypowiadał się Tiesj Benoot (Team Sunweb), który przyznał, że gdyby ściganie przeniosło się na trenażery, musiałby zakończyć zawodową karierę, bo “nie po to ją zaczynał”. Z drugiej strony – wirtualne wyścigi zdają się cieszyć bardzo dużym zainteresowaniem, co pokazało niedzielne Ronde van Vlaanderen: Lockdown Edition.

To Top