Świat

Rafał Majka: “Już nie liczy się to, co było wcześniej”

Rafał Majka

Rafał Majka (BORA-hansgrohe) nie ukrywa, że przerwanie sezonu wywołane epidemią koronawirusa może mieć istotny wpływ na jego plany startowe. Nie wyklucza chociażby udziału w Tour de France.

“Zgred” w 2020 roku celował przede wszystkim w Giro d’Italia i igrzyska olimpijskie. Wobec szalejącego wirusa i wywołanych nim zmian Corsa Rosa został przesunięty z mają na czas bliżej nieokreślony (plotki mówią o październiku), zaś IO w Tokio – na sezon 2021.

“Wszystkim się wszystko skomplikowało. Najgorsze to że nie wiemy, kiedy zaczniemy startować” – mówił Majka w rozmowie z Kamilem Wolnickim z “Przeglądu Sportowego“. Pytany o aktualną dyspozycję i to, jak trenuje przyznał, że stara się po prostu podtrzymać formę, bez konkretnego planu przygotowań. “Jeżdżę, ale na dość niskich obciążeniach, żeby organizm coś zapamiętał ale jednocześnie żeby się nie przetrenować” – opowiadał.

Zapytany o swoje plany po wznowieniu sezonu nie był w stanie powiedzieć zbyt wiele. Nie wykluczył jednak udziału w Tour de France – aktualnie najbliższym wyścigu szczebla World Tour, który nie został odwołany. “Już nie liczy się to, co było zakładane wcześniej, a pojadą (na Tour – przyp. red.) ci, którzy będą w miarę przygotowani” – ocenił.

Gdyby Majka zdecydował się na udział w “Wielkiej Pętli”, automatycznie oznaczałoby to rezygnację z udziału w pokrywającym się terminami Tour de Pologne. O ile rzecz jasna zarówno pierwszy, jak i drugi wyścig się odbędą.

To Top